Ponieważ sam nie mogę takiego moda stworzyć, a mam wizje i naprawdę, jestem pewien że miałby szanse. Ale przejdę do rzeczy.
Mod nazywałby się: 2281 Fallout. Byłaby to przeróbka fallout'a. Zdaje sobie sprawę że istnieje już taki mod, ale jest BARDZO niedopracowany. I tutaj wkroczyłaby ZNACZNA przeróbka tego moda.
Mogłyby powstać lokacje takie jak właśnie były w fallout, i nie miasta, tylko opuszczone fortece zajęte przez bandytów z prawdziwymi teksturami fallout'a a nie mury miast z native, spustoszałe krypty, opanowane przez wrogów itp. Jeśli pancerze i bronie to bardzo rzadko, amunicja w większych i mniejszych ilościach oczywiście, bronie to brzydkie brudne, dające klimatu, jakieś strzelby, karabiny, nawet wyrzutnie granatów, pancerze słabe, ale wspomagane także, pożywienia dość mało, i na jedno pole ekwipunku, i ogółem u kupca, no i oczywiście bardzo drogie.
Ważne jednak, aby bronie, lokacje itp. były jak np. w modzie 1866, nie te z native a zupełnie nowe. Również sposób wchodzenia do nich, tak samo jak np. na cmentarz w 1866 lub do miasta duchów to tak w tym modzie do jakiejś nieznanej krypty lub "opuszczonego" fortu lub lokacji. Także mapa, w obecnym modzie jest w ogóle niezmieniona, jedynie kolor i pagórki co jest praktycznie niczym, w tym by miało prawdziwą mapę bo wojnie atomowej, to masa ruin budynków, masa bunkrów, podziemnych metr itd.
Również warto by było kompletnie usunąć jazdę konną i jakąkolwiek szybszą formę przemieszczania się jak na piechotę. W modzie byłoby bardzo duże ograniczenie co do ilości kompanów i wojska, bez opcji rekrutacji w miastach, jedynie rekrutowanie podczas przynależności do frakcji, a początkowo max. kompanów to 3 a aby powiększyć tę liczbę o 1 to 2 punkty charyzmy lub 150 reputacji co by naprawdę wprowadziło w klimat fallout'a.
Przechodząc dalej dokończę pomysły lokacji, byłoby jedynie kilka cywilizowanych miejsc, w tych większych lub ważniejszych lokacjach (bunkry, siedziby, większe miasta) byłoby więcej ludzi oraz kilka osób w garnizonie, w tych mniejszych i kompletnie nie ważnych od 1 do kilku osób na garnizon, a chyba w 3 miejscach, o wiele wiele większych, byłyby prawdziwe garnizony, może nawet po 30 żołnierzy w garnizonie (Tempenny Tower, Rivet City i baza Enklawy).
Co do zarządzania nie można by zostać zarządcą całej lokacji, jedynie części np. dowódca garnizonu, szef laboratorium itp.Co raczej przynosiłoby jedynie kilka opcji i raczej niewielki zysk pieniężny.
Aby było oczywiste, aby widzieć mapę i lokacje trzeba ją najpierw zwiedzić i odkryć, bo inaczej nie będzie jej wcale na mapie, co już da smaczek "ryzyka". Oczywiście jedne lokacje przynależałyby do prawdziwych frakcji, niektóre po prostu cywilizowane, bez przynależności do frakcji, oraz reszta opuszczona, jako siedziby bandytów którzy ciągle tam przyłażą.
Frakcje jakie miałyby powstać to:
-Supermutanci (wrogie nastawienie)
-Bractwo Stali (neutralne nastawienie)
-Wygnańcy Bractwa Stali (początkowo podejrzliwe, jednak nie będą nas atakować dopóki ich nie sprowokujemy)
-Enklawa (wrogie nastawienie)
Tutaj dodatkowo pewne urozmaicenie, frakcje, każda z nich, nie ma od początku zbadanych całych terenów, więc np. Wygnańcy nie posiadają informacji o tym, gdzie znajduje się baza Bractwa, a bractwo nie posiada także informacji o tym, gdzie co dokładnie leży, i czy w ogóle istnieje. Więc gracz po odkryciu czegoś jeśli przynależy do frakcji mógłby sprzedać informacje o jednej lokacji o której on wie a państwo nie za np. 50 kapsli. Wtedy zwiadowcy państwa zaczynają krążą wokoło tych terenów.
Frakcje z początku miałyby różne nastawienie które właśnie było wymienione wyżej.
Przechodząc dalej bitwy byłyby na terenie obok którego znajduje się lokacja, czyli jak w ruinach, to w ruinach i różnych dziurach, jak na skałach, to na skałach itp.
Jednak rozgrywka rozgrywką, najważniejszego jeszcze nie powiedziałem. Byłaby tu pewnego rodzaju "fabuła" lub pewnego rodzaju "misja". Celem będzie dokończenie normalnego fallout'a. Jak wiadomo dział się on w 2277, a teraz akcją będzie przeskok o 4 lata później. Jako pewien, nic nie warty mieszkaniec, mamy za cel sprawić (w formie misji pierwotnej) aby zapewnić największy spokój i dobrobyt na świecie, jako że jest wielka nadzieja.
Musimy naturalnie zjednoczyć krainę, pokonując wszystkie frakcje dołączając się do jednej z nich (1 dobra, 1 neutralna i 2 złowrogie, wiadomo jakie) po czym zdobędziemy opcje aby założyć siedliska ludności i podporządkować wszystkie lokacje, które są zwyczajnymi siedliskami bandytów. W tym celu idzie się z wybranymi żołnierzami (część trzeba zostawić na wypadek faila aby wykonać odwrót i wycofać się, chyba że przyprowadzimy patrole) i po prostu zdobywamy fort, metro, bar czy co tam jest innego.
Po tym misja 2281 jest praktycznie ukończona i mamy swobodę do gry.
Resztę opcji i rozgrywki można już wymyślać i rozwijać, bo myślę że wymieniłem wystarczająco tyle, aby powstała pewna wizja, zresztą kto grał temu łatwiej się domyślić o co w tym chodzi.
Moim zdaniem, gdyby pomysł zostać rozpatrzony, faktycznie przemyślany, i nawet zrealizowany przez grupę zawodowych moderów to byłby nawet jednym z najlepszych modów Mount&Blade, jako że podobnych modów jest faktycznie bardzo mało. Mod niósłby ze sobą klimat rozgrywki, trudnego poziomu gry, pewnej mini-fabuły, i innych ciekawych tajemnic świata, który dokładnie przemyślany i zrealizowany wypadłby genialnie. Nie mówiąc o tym ile taki gracz przeżywałby emocji z odkryć brudnych, starych, zniszczonych i epickich lokacji zabezpieczonych przez masę wrogów.
Mam nadzieje że znajdzie się grupa ludzi którzy by chętnie ten pomysł zrealizowali na podstawie Fallout'a, ponieważ ten pomysł jest genialny, przynajmniej ciekawy.
Jestem pewien że ktoś się przynajmniej zastanowi nad stworzeniem takiego moda.