<ręce bezwładnie przyjmują pozycję zwaną 'facepalm' i nie mają ochoty na jakikolwiek ruch, a usta odmawiają komentarza>
Jeśli króla Lomaner było stać na założenie własnego królestwa (1g), to nie odpuści grupce "pro-super-huper-gówno-uper-extra doświadczonych i najmądrzejszych" graczy na "podbicie" jego dzieła (bo nie wiem czy podbiciem królestwa można nazwać najazd na jednego zapewne maleńkiego deeda zamieszkałego tylko przez amerykańców, którzy w godzinach waszej "inwazji" ciężko tyrali żeby zarobić na premium do wurma, które wy zarabiacie w stylu kota ze Shreka). Chyba nie słyszeliście co się stało z garstką wam podobnych towarzyszy nijakiego Dzejmsa"pfu pfu pfu"blonda. Cała bardzo ciekawa historia, którą można opublikować ku przestrodze, znajduje się kilka-kilkanaście stron spamu wcześniej. Morał w/w historyjki jest następujący - Jak się zachowujesz wobec innych, tak inni będą się zachowywać wobec ciebie. To że jesteś na serwerze PvP nie znaczy, że jesteś lepszy od innych, znajdujących się na tym samym serwerze. Zresztą, co ja będę tutaj wymyślał moralne zasady i porady, skoro i tak pan Wielmożny Super-Huper-Gówno-Uper-Extra Gracz Tysiąclecia (a właściwie Epoki) wie lepiej...
@down - nie tyle spór, ile zawsze byłem przeciwko typowo noobowskiemu zachowaniu, szczególnie przez polskich graczy, gdyż przez to rodzą się na nasz temat stereotypy (pierwszy przykład - wielka Vi-Vi, 70 noobów, rozwaliło 1/4 GV i równie szybko jak się pojawili zniknęli, a ci Polacy, którzy sobie wcześniej spokojnie grali zostali znienawidzeni przez większość graczy). Dla takiego zachowania zawsze widziałem tylko jedną drogę - wytępić, bo stosunków dyplomatycznych z takimi nie da się utrzymać.