Ja wiedziałem, że z MR jest coś nie tak.
My tak mieliśmy na HotS. Pewien człowiek (na tawernie Czarnoksiężnik) ubzdurał sobie, że ukradliśmy mu jego skórzaną zbroje 20coś QL przez co pewnego dnia zaatakował mnie podczas afk, zabił, zabrał wszystkie przedmioty (oczywiście nie było tam zbroi) i dalej mu odwalało "bo ja ukryłem zbroję !".Uciekliśmy poza granice państwa szukając spokoju - prawie się utopiliśmy płynąc na wyspę przez co wyrzuciliśmy kilka początkowych itemów do morza. Mieliśmy tylko kilof (dobrze, że można nim ścinać drzewa) i łopaty. Udało nam się wstać na nogi, mieliśmy małą miejscówkę na terenie HotS, kiedy Templariusz (jego nick w grze) znowu miał jakieś omamy co do tej całej zbroi, znowu nas atakowano, broniliśmy się łopatami, zeszliśmy do kopalni (był tam glitch dzięki któremu mogliśmy oglądać co się dzieje na zewnątrz) OneSickPuppy czy jakoś tak zamurował nas w niej i kilku hotsów stało przy wyjściu i czekali aż się poddamy. Po 3 dniach (RL) bycia w jaskini skoczyliśmy do MR, potem do JK w poszukiwaniu miejsca - nic nie znaleźliśmy, premium się skończyło, a my mieliśmy dość noobów, wybraliśmy GV i tam graliśmy spokojnie, bez paranoików. Od tamtej pory mamy niechęć do Wilda. Potem zamknęli GV, na freedomie było kiepawo więc bye,bye Wurm ! ;( Aż się łezka w oku kręci jak się wspomni te godziny na GV spędzone w towarzystwie przyjaciół.
A najlepsze w tym jest to, że zanim Czarnoksiężnik oskarżył nas o kradzież mieszkaliśmy z nim, miał o ile dobrze pamiętam jeszcze 2, lepszą zbroje więc nie wiem po co ta paranoja z tym, że jesteśmy kradnącymi szpiegami (WTF !?).
O to właśnie chodziło aco w jego poście.