Panowie czytając wasze wcześniejsze dysputy na temat orków powiem tak z częścią komentarzy się zgadzam a z częścią nie. Jako MG w systemie warhammera liznełem nieco wiedzy na temat ras i złożoności świata młotka. Ktoś trafnie napisał iż nie da się porównać orka w obu realiach. U Tolkiena faktycznie orki wywodziły się z zamęczonych elfów i teraz jest to tylko ucieleśnienie zła, i to nie podlega dyskusji. W warhammerze ork to dość ogólne stwierdzenie. Gdyby się bliżej zaznajomić z tym systemem można by śmiało rozróżnić podgatunki orków. Czyli Ork zwyczajny, pospolicie żyjący w licznych grupach, dalej dzikie orki, fanatycy ich bogów Gorka i Morka, dalej są czarni orkowie, najwięksi przedztawiciele tej rasy. W bestiariuszu starego świata trafiłem na wzmiankę że wielu uczonych w imperium zakłada tezę że gobliny to mniejsi kuzyni orków lub uwaga! Ich początkowa wersja. Pełno w tej książce dziwnych teorii. Poza tym w warhammerze wbrew pozorom ork nie tylko dwakroć przewyższa umięśnieniem człowieka ale także potrafi zabić jednym ciosem dobrze wyszkolonego żołnierza. Na dodatek niemal zawsze tworzą plemiona bardzo liczne. Na samej górze takiej hierarchii stoi wielki wódz(ogromne, wredne, i zabójczo grozne bydle), szaman(wiadomo, magia szamańska), czarni orkowie, zwykli wojownicy, gobliny(mięso armatnie ale liczniejsze od samych orków), i jeszcze snotlingi(50 cm wzrostu, mała kopia goblina, owszem gdy jest ich z tysiąc mają szanse pokonać człowieka). Tak więc odbiegłem od tematu ale chciałem nieco opisać o co chodzi.
Nie da się znaleść wspólnej cechy orka w obu systemach, w obu ork jest inny i wyjątkowy. Chociaż w wielu systemach wygląd orka jest zapożyczony z warhammera, ot na przykład w Gothicu.Tak wiem, jest wiele innych systemów z orkami....opisałem te dwa na wzgląd wcześniejszych debat;)