Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: Harce na podwórzu, czyli rekonstrukcja historyczna  (Przeczytany 121364 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Wezyk

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 855
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Rekonstrukcja historyczna
    « Odpowiedź #30 dnia: Listopada 26, 2009, 15:40:18 »
    Nom zgadzam się z tobą. Szkoda, że w tym roku nie odbył się turniej na kopie bo padał deszcz . Zawsze chciałem to zobaczyc :( .
    Zero poczucie humoru... Zupełnie jak w IG...

    Offline Kąbiner

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 563
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Rekonstrukcja historyczna
    « Odpowiedź #31 dnia: Listopada 26, 2009, 19:55:26 »
     Skoro słyszę tu o nadziakach i halabardach to właściwie jakich broni i ataków nie można używać w takich walkach?A i w tym wolinie chyba nie próbują bawić się w berserkerów z prawdziwego zdarzenia?Chyba nie dopuszczają takiego gościa, jeżeli wcześniej coś brał.I czy w czasie trwania takich bitw nie kradną mieczy i innych części ekwipunku?W końcu podczas walki wszystko może się zgubić.  
    « Ostatnia zmiana: Listopada 26, 2009, 20:04:31 wysłana przez Kąbiner »

    Offline Guts

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 200
    • Piwa: 0
    Odp: Rekonstrukcja historyczna
    « Odpowiedź #32 dnia: Listopada 26, 2009, 20:05:53 »
    I czy w czasie trwania takich bitw nie kradną mieczy i innych części ekwipunku?W końcu podczas bitwy wszystko może się zgubić.  
    Dawniej złodziejom ucinali ręce za kradzież a że każdy stara się odtwarzać w pełni przeszłość to się pewnie ludzie boją coś przywłaszczyć ;P
    Aż szkoda że się prawo zmieniło

    Jak często musicie zmieniać ekwipunek? Bo widzę że nie tylko na pokaz on służy

    Offline Blitzwing

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1077
    • Piwa: 11
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Rekonstrukcja historyczna
    « Odpowiedź #33 dnia: Listopada 26, 2009, 21:13:09 »
    Ja co dwa lub trzy sezony zmieniam miecz bo użytkuję go przez cały rok :p A tarcze to co sezon w porywach półtora :P
    Wszystko się może zgubić jednak trzeba pilnować swojego! Jak widzę że komuś miecz z pochwy się wysuwa a on nie zauważa to mnie krew zalewa :D
    Włócznie można stosować zabezpieczone w jakiś sposób jedynie.
    Oczywiście do bitwy na Wolinie pijanych nie dopuszczają jednak na mniejszych imprezach nieoficjalnie szepnę że się zdarza.
    Sława!

    Offline Amoresso

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 532
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Rekonstrukcja historyczna
    « Odpowiedź #34 dnia: Listopada 26, 2009, 21:35:50 »
    podczas walk nie można stosować sztychów (pchnięć). Sztych miecza powinien być stępiony i zaokrąglony.
    nie atakujamy odsłoniętych części ciała i krocza.

    generalnie nadziaki są zabronione, ale czasami są frajerzy którzy próbują wejść na bitkę z takim nadziakiem.
    A tak to popularne są buzdygany, wekiery i siekiery, ponieważ mieczem krzywdy nie zrobisz.

    Ekwipunek to zależy od tego jaki masz, jak dużo walczysz, jak o niego dbasz.
    Jasne że hełm od Jacka Matery aż ponad 900zł wytrzyma więcej nić hełm od Hefajsta za 500zł.
    Jak dbasz o sprzęt i masz go dobrej jakości to wytrzyma nawet kilka sezonów.
    "Ból ciała przemija, ból duszy zostaje" Ja
    <---------------- Tak to ja
    www.chzg.pl

    Offline Kąbiner

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 563
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Rekonstrukcja historyczna
    « Odpowiedź #35 dnia: Listopada 26, 2009, 22:33:14 »
     To co jest z tymi dzisiejszymi mieczami?Przecież ci prawdziwi wojowie i wikingowie chyba też "intensywnie użytkowali" swoje miecze, a nie musieli ich co rok/2lata zmieniać.A i, skoro sztych jest zabroniony to czemu u niektórych wojów widać włócznie?Przecież stępiona włócznia chyba nic nie zrobi takiemu kolesiowi w zbroi(tzn:Nie powali go,nie nabije mu siniola) a chyba łatwo zbić tarczą takie dźgnięcie.A co się tyczy "brania" to chodziło mi bardziej o te słynne "skandynawskie grzybki" które podobno Berserkerzy wpieprzali przed bitwą jak "Tik Taki".
    « Ostatnia zmiana: Listopada 26, 2009, 22:35:55 wysłana przez Kąbiner »

    Offline Blitzwing

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1077
    • Piwa: 11
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Rekonstrukcja historyczna
    « Odpowiedź #36 dnia: Listopada 26, 2009, 22:42:32 »
    No nie wiem, nie walczono co 2 tygodnie a raz na jakiś czas więc i miecze dużej były dobre :p No chyba że znasz przypadki wojów/rycerzy co się 2 lata z rzędu co chwila młócili :D
    Sława!

    Offline Amoresso

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 532
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Rekonstrukcja historyczna
    « Odpowiedź #37 dnia: Listopada 26, 2009, 23:07:16 »
    te włócznie którymi tera walczą mają takie kuli na końcu :P przez co się na tą dzidę nie nabijesz.
    Prawda też taka, że jak kiedyś kowal zrobił miecz to był to miecz.
    Tera jest niewielu takich mieczników, którzy robią miecze jak marzenie.

    Po za tym miecz to hartowany kawał żelaza, dzisiaj stali. Który nie pękał jak te dzisiejsze pseudo-platikowometalowe-chromowane zabawki.
    Jasne, że miecz się niszczył, tępił itd. ale co za problem było go naostrzyć czy wyczyścić z rdzy. Inna sprawa, że dzisiaj miecze są tępe, szerokość ostrza musi być min. 2mm, przez co siła uderzenia miecza się rozchodzi na rzecz w którą uderzył miecz, jak i na sam miecz, przez co osłabia się jego konstrukcja. Ostry miecz wbijał się cel i cała energia uderzenia przechodziła ponieważ punkt skupienia energii był mniejszy przez co i cios miał większą moc. stąd też te dzisiejsze rekonstrukcje mieczy trochę odbiegają od dawnych oryginałów.
     
    "Ból ciała przemija, ból duszy zostaje" Ja
    <---------------- Tak to ja
    www.chzg.pl

    Offline Kalsiver

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 572
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Rekonstrukcja historyczna
    « Odpowiedź #38 dnia: Listopada 27, 2009, 15:51:54 »
    Ja zawsze chciałem też strzelać z łuku. Nie wiem czy warto się uczyć i czy jest gdziekolwiek jakaś "uczelnia", ale jeżeli ktoś by znał jakąś ze śląska, najlepiej w pobliżu Katowic, to bym prosił namiary. Ja szukałem i nie znalazłem. Z góry dziękuję.

    Ja walkę na miecze, i wręcz trenuje z kumplami, albo kumplem jak jest czas w Parku Chorzowskim :D (Drewniane miecze czy co nam się tam trafi).
    Strzelałem sobie również z łuku tradycyjnego (nie bloczkowego - dla mnie to nie jest łuk) w parku ale doczepiła siędo nas polica (z bardzo inteligentnymi jak na tych panów wyjaśnieniami, ba nawet sami nie wiedzieli czy nam niewolno tego robić :D )
    No to teraz czasami trenuje sobie z ojcem, strzelanie z łuku do tarczy na byłej jednostce wojskowej na Józefowcu (teraz jest tam archiwum bodajże)

    Polecam uczyć się na własną ręke ;) Zakup jakiś łuk i tarcze i wal do niej z 60 m ;) Ja tak trenuje z moim bloczkiem i narazie idzie mi całkiem nieźle ;)
    Łuk bloczkjowy nie daje tyle frajdy co prawdziwy zwykły łuk drewniany.
    Z łuku bloczkowego strzelanie to pikuś...
    Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu następującym po tym terminie.
    Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.


    Offline Amoresso

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 532
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Rekonstrukcja historyczna
    « Odpowiedź #39 dnia: Listopada 27, 2009, 16:56:59 »
    strzelanie z łuku można samemu ćwiczyć ale walka to już nie to samo.

    Takie machanie drewnianym kijem nauczy Cię tylko podstaw i techniki. Żeby zacząć wstęp do walki to trzeba mieć ochronę głowy rąk i jakąś grubą kurtkę czy przeszywanicę, bo tak bez tego to człowiek se prędzej krzywdę zrobi niż czegoś nauczy. Z takim sprzętem można zacząć trenować walkę kijkami, potem zostaje zakup miecza i nauka techniki walki mieczem, bo to inna bajka niż drewniany kij ze względu na wyważenie i to że miecz nie jest okrągły, potem walka w pełnej zbroi z mieczykiem :) To tak gdyby ktoś chciał się nauczyć na poważnie walczyć ;P

    Kalsiver, zobacz czy w twoim mieście są jakieś bractwa rycerskie www.bagrit.pl (spis większości bractw rycerskich) lub jest grupa ARMA, tam się nauczysz walczyć ;)
    Co do strzelania z łuku- w parku to się mogli policjanci przyczepić, bo to małe dzieci mogą biegać czy to sąsiadowi przeszkadza lub coś w ten deseń. Ale generalnie to nic takiego ci zrobić nie mogą, bo nie trzeba mieć pozwolenia na łuk.
    "Ból ciała przemija, ból duszy zostaje" Ja
    <---------------- Tak to ja
    www.chzg.pl

    Offline Blitzwing

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1077
    • Piwa: 11
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Rekonstrukcja historyczna
    « Odpowiedź #40 dnia: Listopada 29, 2009, 18:33:17 »
    Ano i nie zapomnij przy treningu zabezpieczyć ciała, nawet jak się lejesz na kije to przynajmniej przyzwyczaisz organizm do przegrzania :P
    Sława!

    Offline Dead333

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 7
    • Piwa: 0
    Odp: Rekonstrukcja historyczna
    « Odpowiedź #41 dnia: Listopada 29, 2009, 22:18:20 »
    Blitzwing.. Ekhm.. Co to w ogóle ma być?

    Oszczepy w mózgu, nawalanie sie toporami po głowie, czy tam buławami.. Przecież nawet tarcza czy inne bzdury tego nie zamortyzują.. Powinno być więcej ochrony..

    Kolega który ćwiczy ze mną Tajski, brał kiedyś udział w jakichś 'walkach'.
    Tylko, że miecze ofc byly tepe (^^) i walczyli dobrze ochronieni (w zbrojach - nie krepowaly ruchow i pod spodem mieli ochraniacze). Generalnie każdy 'napalony' oponent dostawał 2-3 lowkicki i mieczem gdzies w żebro i sie poddawał.. Nie było tam jakichś potwornych ran ciętych mimo, że kumpel to taki osiłek.. Sam, mimo że cwicze kontaktowy sport uwazam te wasze zbiorowiska za totalny debilizm.. Jeden zły ruch i leżysz tam ze złamanym nosem.. omg. Na pewno zdarzają się tam napaleńce.. W ochraniczach (współczesnych) + zbroja, to na te 'tepe miecze' jeszcze można sie pobawić o ile to ktos rozgarniety 'sędziuje'. Ale nawalac sie toporami.. dziżas..
    « Ostatnia zmiana: Listopada 29, 2009, 22:20:13 wysłana przez Dead333 »

    Offline Michal

    • BANITA
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 0
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • Arrrr
    Odp: Rekonstrukcja historyczna
    « Odpowiedź #42 dnia: Listopada 29, 2009, 22:51:01 »
    Nie ma to jak się wypowie "fachowiec" :)

    Cytuj
    Oszczepy w mózgu, nawalanie sie toporami po głowie, czy tam buławami.. Przecież nawet tarcza czy inne bzdury tego nie zamortyzują.. Powinno być więcej ochrony..

    Z tym oszczepem w mózgu tu już chyba wiadomo, że to zwykła plota. Uważasz, że tarcza nie zamortyzuje topora, czy buławy? Czyś ty w ogóle w życiu widział taką walkę? Poza tym jest to rekonstrukcja, czyli dokładne odwzorowanie, opancerzenie jest takie, jakiego się używało w danym okresie. U wcześniaków nie jest ono tak dobre, więc trzeba uważać i dbać o to, żeby nie zrobić krzywdy sobie, ani przeciwnikowi. Jak ktoś jest głupi, to i w bierkach sobie krzywdę zrobi, a dla takich nie ma tam miejsca.

    Cytuj
    W ochraniczach (współczesnych) + zbroja, to na te 'tepe miecze' jeszcze można sie pobawić o ile to ktos rozgarniety 'sędziuje'. Ale nawalac sie toporami.. dziżas..

    Jeszcze raz mówię, że jest to rekonstrukcja, więc nie używa się "współczesnych ochraniaczy". Myślisz, że one coś ci dadzą w takiej walce? Porządna zbroja w zupełności wystarcza, dobrze amortyzuje uderzenia używanej w takich walkach broni, u osób odtwarzających późne średniowiecze opancerzenie jest tak dobre, że można nawet nie poczuć uderzenia. Poza tym tu nie naparza się z całej siły nadziakami czy kiścieniami, tylko tępymi mieczami i toporami. Wytłumaczę ci to jak na chłopski rozum: Weź nóż, i ciachnij się w łapę drugą stroną (nie ostrzem), wyobraź sobie że na tej łapie masz jeszcze przeszywanicę, a na niej kolczugę, a nóż waży tak z 1,5 kg. Proszę Cię, wejdź na jakieś porządne forum, poczytaj trochę, a nie gdybasz i wymyślasz jakieś mity.
    Poza tym, coś ty się tak przyczepił tego topora? To nie jest ciupaga, używa się toporów o długim, tępym ostrzu więc co najwyżej możesz mieć po tym siniaka.
    « Ostatnia zmiana: Listopada 29, 2009, 22:52:48 wysłana przez Michal »
    Nie ma mnie
    Dezaktywowane konto. Nowe konto -> (klik!)

    Offline Blitzwing

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1077
    • Piwa: 11
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Rekonstrukcja historyczna
    « Odpowiedź #43 dnia: Listopada 30, 2009, 11:41:23 »
    Walki w Wolinie wyglądają widowiskowo ale bez przesady, nikt kaleki nie wychodzi a kończy się zazwyczaj na siniakach. My rekonstruujemy tamte bitwy więc raczej nikt się w plastikowe ochraniacze nie ubierze. Zresztą jak idą mocniejsze ciosy to zazwyczaj na tarczę żeby odepchnąć przeciwnika a nie w przeciwnika żeby go zabić. Wszystko jest widowiskowe ale w miarę bezpieczne. Zresztą jeśli w tm widzisz tylko "napierdala*****" to nie ma z tobą rozmowy, to ma być pokaz historyczny a nie jakieś zawody.
    Sława!

    Offline krzyysiek

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 97
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Rekonstrukcja historyczna
    « Odpowiedź #44 dnia: Listopada 30, 2009, 13:41:25 »
    3.Czy istnieją średniowieczne walki konno?Bo jak tak to goście biorący w tym udział muszą byc albo głupi albo odważni , sama gra w np takie Polo niesie za sobą duże ryzyko śmierci czy wylądowania na wózku inwalidzkim, a co dopiero coś takiego.

    Kilka fotek z inscenizacji bitwy pod Grunwaldem: