To i ja się dołączę do tematu, tyle że w przeciwieństwie do kolegi Blitzwinga, ja się zajmują schyłkiem średniowiecza, czyli XIV i XV wiekiem. Wcześniacy się tak mocno nie biją bo oni lekkie zbroje mają ;P Pojedźcie kiedyś sobie na Grunwald i zobaczcie jak wyglądają mocne starcia, albo na wschód ( Białoruś Ukraina i Rosja- tam to się biją tak na poważnie) :P mówię o turniejach, bohurtach i walkach drużynowych, a nie o inscenizacji. W tym roku pierwszy raz walczyłem i powiem wam, że najbardziej męczący na tej inscenizacji grunwaldzkiej jest powrót z pola walki do obozu.
Tak przeglądając temat odpowiem na pytanie NIFN'a
Konserwacja miecza ogranicza się do przecierania go papierem ściernym lub innym tego typu badziewiem, gdy uznasz, że ma za dużo nalotu na sobie.
Wtedy bierzesz taki papier ścierny ( gradacja min 1000, bo te z mniejsza pozostawiają za duże rysy) no i czyścisz aż uznasz, że jest czysty.
Potem przecierasz go jakąś szmatką czy chustką z opiłków i smarujesz wazeliną lub WD40, polecam raczej wazelinę bo jest tańsza i tak nie śmierdzi jak WD40.
Jeżeli dobrze mi się zdaje do masz szmelc od Army - Maciejko??