Ostatnio zdobywałem sobie kolejne zamki w MiB. Ponieważ to strasznie monotonne zadanie, wymyślałem sobie różne konkurencje - np. starałem się strzelić z jak największej odległości - mój rekord to 8.8, albo starałem się wskakiwać na głowy wrogów, w każdym razie zrobić coś co złamie tą straszną monotonie. Postanowiłem więc też, że stworzę armię z możliwie największej ilości kobiet, miałem więc dość dużo "sióstr miecza". Jedna z takich kobit stanęła z kuszą na drabinie w czasie szturmu i zaczęła sobie strzelać całkowicie blokując szturm pozostałych żołnierzy i blokując wszystkim nam drogę. Starałem się ją jakoś ominąć, ale nie mogę, a ona strzela dalej. W złości pomyślałem:
- No dalej beanshee, rusz się w końcu!
My nie ćwiczymy za dużo do rekonstrukcji, ale z chęcią posłuchamy o twoich przygotowaniach. Np. jak zabezpieczyć kuszę przed mrozem, żeby cięciwa nie pękła w niskich temperaturach, albo jak oswoić ciało z drżeniem na mrozie... Ciekawe rzeczy.