Gothic 3-hmmm jest co opowiadac.Gra jest kontynuacją (można tak to nazwac ale Zmierzchu Bogów albo raczej Bugów nie można nazwac) poprzednich części gry po tym jak bezimienny zabił smoki w Khorinis i wyruszył na Esmeralde aby popłynąc na Myrtane.W 3 cześci dopłyneliśmy do miasta albo raczej wsi o nazwie Ardea, która jest zniewolona przez orków bo okazuje się,że król Rhobar II przegrał wojnę z orkami.Bezimienny widząc to chwyta za miecz i rozpoczyna się gra.Nagle patrze i myślę omg gra się tnie na średnich (był to mój pierwszy kontakt z gra bez patchów) dobra zmieniam na minimum, wychodze z menu i jako tako gra działa płynnie.Dobra zacznijmy od minusów bo tych raczej jest więcej niż plusów (gra bez patchy bo mówię o tej jaka została wydana na półki):
Minusy:
-Walka polegająca na klikaniu,gdzie tu są te wielkie combosy i czy wogóle można znaleśc w tym jakąs finezje, odrobinę frajdy?Odpowiedz brzmi no nawet powiem,że każda walka z orkami,potworami,ludzmi cieszy mimo,że są one dziecinnie proste no może prócz walki ze zwierzyną np wilkiem,który podczas szału potrafi zabic bohatera w 10 czy 15 godzinie gry.Walki z ludzmi i orkami są za to tak łatwe, że w grze dochodzi do wybijania miast w pojedynkę bo orkowie,ludzie walczą solo 1 versus 1 z graczem a reszta patrzy na walkę i czeka aż się ich zabije gdzie w poprzednich częściach musiałem wchodzic na skały i bic z łuku,kuszy.Jednym słowem zawalili sprawę
Grafika owszem jest ładna ale na 2006 rok tylko garstka osób posiadała komputer który był w stanie odpalic ową grę na najwyższej konfiguracji sprzętowej.Gra nie wyglądą o wiele lepiej niż wydany pół roku wcześniej Oblivion a nawet wygląda gorzej.Gra na minimalnych wygląda jak Gothic 1 na najwyższych :P tekstury nie są obiecujące ale flora,fauna,architektura i orkowie wyszła całkiem nieźle.Denerwujące było też to, że wiele miast jest do siebie podobnych.
-Wykonanie techniczne ekhem tu można byłoby zapełnic cała gazetę no, ale powiem tu tylko kilka zdań.Gra się bardzo często tnie bez powodu,brakuje szlifu i testów,zastanowienia czy te i inne rzeczy przekładają się dobrze na grywalnośc,przedmioty, których bohater nie może podnieśc rysują się ledwie pare kroków od niego,mnóstwo jest błędów,błędzików itp,pierwszego wydania gothica nie można było ukończyc ,ponieważ wielu ludzi,przedmiotów wogóle nie było,w grze występują zwiechy przez co trzeba wychodzic do menadżera zadań,więc trzeba znaleśc w sobie odrobinę samozaparcia i robic zapisy co 5 min,które podczas dłuzszej nieobecności w grze same sie usuwają.Kończe ten minus bo bym go nigdy nie skończył.Uważam,że gra została wydana jakieś 3 miesiące za wcześnie, ale na końcu dodam coś co wie chyba każda osoba.
-Wymagania sprzętowe są ogromne,ponieważ gra posiada tylko 1 ładowanie, a niektóre obiekty albo wszystkie nie znam się na tym dobrze ładują się podczas gry.Piranhya Bytes powinna tak jak w poprzednich częsciach podzielic świat gry ładowaniem domyślnie jest to Myrtana Varant i Nordmar co pozwoliłoby zmniejszyc wymagania sprzętowe.
-Fabuła, którą nawet osoba nie grająca w poprzednie częsci mogła odgadnąc co będzie się działo na jej końcu.Sama gra jest krótka, gdyż nie wykorzystali w pełni ogromu świata który stworzyli przez co jest ona zleksza lajtna.
W końcu nadchodzą plusy za bardzo się rozpisałem.
Plusy:
-Klimat! gra nadal potrafi wciągnąc mimo wielu błędów, wielu graczy ukończyło grę mówiąc, że to shit na shitami, niegrywalny smiec.To po co ją przechodzili??? przecież mogli oddac gre do sklepu mówiąc że gra nie spełnia oczekiwań lub coś w tym stylu posiada przecież to prawo, wystarczy miec paragon, a znając życie większośc posiada pirata i jeszcze narzekają.
-Ogromny żyjący własnym życiem świat.Dla Piranhya Bytes to duży krok do przodu.Przenieśli gre z wyspy na naprawdę wielki kontynent za to duży plus.W grze występuje mnóstwo potworów i questów podobcznych,postacie żyją własnym życiem nie interesuje ich to, że do miasta przybył jakiś bezimienny bufon (no może z początku)
-Dobrze wykonania architektura,flora i fauna za co duży plus
-Walka mimo co nadal cieszy mimo iz wyglada nieciekawie to zabijanie całych grup wrogów mnie bardzo cieszyło.Walka z tarcza,pochodnia i walka dwoma mieczami to też świetny pomysł mimo niezbyt ładnych animacji.
To tyle plusów gra bardzo wciąga i tylko dlatego tak wiele osób ją ukończyło (glównie na patchu)
Na koniec dodam-nie pisałem tu takich błachostek jak to, że bezimienny czasem gdzieś sie zatnie w miejscu,stracił swoje umiejętności podczas pływania na morzu itp
Piranhya Bytes odwaliła by kawał dobrej roboty gdyby nie to, że Jowood ich pogoniło z wydaniem gry i wyszło to co wyszło, więc co do ich pracy niemam żadnych zastrzerzeń bo zakładam, że gra byłaby bez błędów.Skończyło się to tym,że Jowood zwolniła Piranhye i zatrudniła hinduską firme, która stworzyła shit roku no a teraz powstają (1 juz powstała) 2 różne częsci sagi Gothic-Piranhya Bytes (Risen) oraz Jowood i SpellBound (Arcania) sami oceńcie co lepsze.