Spokojnie można to wywnioskowac, z tego co piszesz.
Już chyba wiem o co Ci chodzi. Źle zrozumiałeś moje słowa. Pisząc "skorzystać z okazji i dobrze zarobić na zajebistości czyjegoś pomysłu" miałem na myśli zarabianie na zajebistości Mount&Blade, tylko i wyłącznie. Niepotrzebnie próbujesz tu podpiąć WFaS.
Równie dobrze ja mogę zacząc krytykowac Twój mod, choc w niego nie grałem.
Jest drobna różnica między darmowym modem w trakcie produkcji, robionym w wolnym czasie przez amatora, a już wydaną, komercyjną grą, zrobioną (zmodyfikowaną) przez studio deweloperskie, przetłumaczoną przez fachowców... etc. Ponadto to, że nie grałem w OiM, nie znaczy wcale, że nic o niej nie wiem. Oczywiście, że o pewnych rzeczach (jak np. klimat) pojęcia się nie ma, dopóki samemu się nie zagra. Do inny rzeczy (jak np. zakresu zmian, wydajności...) wystarczy trochę suchych informacji przepuszczonych przez nieco doświadczenia w moddingu M&B. I w ten sposób m.in. wiem, że bardziej szczegółowe modele + brak systemu LOD dla nich = drastyczny spadek wydajności podczas większych bitew. Rozumiem, że na niektórych komputerach nie będzie tego za bardzo widać, dla innych może to oznaczać szybkie spotkanie z pulpitem lub pokaz slajdów. Problem ten sponsoruje literka "P" jak partactwo/pośpiech (niepotrzebne skreślić).
A krytykować Ci wolno, jak najbardziej. O ile krytykował będziesz coś, co faktycznie w moim modzie się znajduje, to nie widzę w tym żadnego problemu.
Generalnie nie zamierzam tu ani bronic ani atakowac gry, po prostu uważam, że skoro nie interesuje Cię ta gra, nie masz jej i nie dane Ci było grac w nią, to daruj sobie komentowanie
Może od razu zablokujemy możliwość pisania tutaj osobom, które nie posiadają OiM?
Nie wiem, czy nie rozumiesz, czy nie chcesz zrozumieć, że nie trzeba jeździć samochodem, by mieć pojęcie na jakich zasadach on działa, z czego się składa, co może przeszkadzać kierowcy i pasażerom podczas jazdy oraz co może się w nim spieprzyć.
Czy warto jest zniechęcac osoby, które nie posiadają M&B, a są zainteresowane XVII w. i grą?
Tego nie wiem. Wiem natomiast, że warto mówić nie tylko o zaletach, ale i o wadach gry. Warto uczulić na pewne sprawy, by potem ktoś, kto kupi grę nie był wielce zaskoczony. Problemu nie ma, gdy grę ściąga się nielegalnie z netu, gdyż wtedy można bezstresowo odpalić, zobaczyć, czy się podoba, wywalić bez żalu. Gdy się grę kupuje, to takiego luksusu już nie ma. Dla niektórych 80zł to sporo, wierz mi. Wydając taką kwotę człowiek chciałby mieć choć odrobinę pewności, że produkt przynajmniej w części spełni wymagania. Szczerze, to nie chciałbym widzieć min tych osób, które zamówiły pre-ordery podjarawszy się trailerem, przy którym zapomniano napisać, iż jest intrem gry, zrobionym na zupełnie innym silniku graficznym.
Mimo wszystko Ty tu jesteś moderatorem, czyli nie jako Ty współdecydujesz o zawartości i tym co na tym forum byc powinno a co nie. Tak więc potraktuj moje posty jako drobną sugestię z którą zrobisz co zechcesz.
Na tym forum o ile dobrze pamiętam każdy ma prawo wyrazić to, co uważa na dany temat i jeśli nie są to straszne banialuki, albo okrutne kłamstwa, to wszystko jest ok. Wątki zakładane są po to, by w nich dyskutować i wymieniać swe myśli z innymi użytkownikami forum. Nieraz są to myśli dość skrajne. Życie. :) Co Ty byś chciał tu widzieć? Same obiektywne recenzje? Suche fakty na temat gry? Przypominam, że to jest
forum dyskusyjne.
Po Twoich postach wnioskuję, że uważasz mnie za zagorzałego wroga OiM. Wrogiem OiM nie jestem, ba, z chęcią pograłbym sobie w dobrą grę na silniku M&B osadzoną w owych realiach, wierz mi. Jestem natomiast wrogiem partactwa i wydawania czegoś na szybko, li tylko dla zysku, nie licząc się z jakością produktu. Taki już ze mnie cholerny perfekcjonista i idealista. :) Naprawdę trudno jest nie zauważyć, że M&B: OiM jest produktem niedokończonym, albo przez pośpiech i chęć szybkiego wydania, albo przez olewackie podejście producenta. Podobnie było z polską wersją językową M&B, która była robiona albo na szybko, albo po łebka - efekt tego był koszmarny. I tak, mam zamiar czepiać się takich zagrań w przyszłości. Gdyby więcej ludzi się tak czepiało, to nie dochodziłoby do sytuacji tego typu i zmieniłoby się podejście deweloperów i dystrybutorów do klientów. A że klienci sami przymykają oczy na pewne sprawy, to jest, jak jest...