Podczepię się do Twojej oceny, otóż mam bardzo podobne zdanie, z kilkoma zastrzeżeniami....Jakimi?
Jak już wspomniałeś - ilość "artefaktów", które były do zdobycia w Morrowindzie jest wręcz znikoma.Nie mam na myśli standardowego modelu z zaklęciem, lecz tych całkiem nowych - Kirys bogów, jeżeli dobrze pamiętam.Był świetny!W zamian za to mamy kilka innych "fajnych" sprzętów, o których zapewne się dowiesz - nie będę psuł zabawy :]
Co mnie bardzo cieszy, to waśnie ten wielki, mroźny, dziki klimat, a wśród niego - MY!Wolni, bez jakichkolwiek ograniczeń przestrzennych!Możemy robić!Stać się rycerzem, rabusiem, złodziejem, łowcą nagród, piromanem, wampirem, wilkołakiem, łucznikiem, skrytobójcą, pancernym wojownikiem, czy też berserkerem...mężem, żoną, czy może homo(niewiadomo, ale to zapewne jakiś błąd).Kierować się własnymi ideami czy tez rządzą pieniędzy, kwi, podróży i cała resztą tego szmelcu :p
MOżemy, biegać, jeździć konno, skakać z wodospadów, mostów, zdobywać szczyty z tą myślą, że może to właśnie Tobie jako jedynemu w Kraju, czy na świecie udało się wejść na tą górę.
Jaskinie może za ciekawie im nie wyszły, ale co niektóre wyglądają klimaciarsko,
Forty można uważać za sale ćwiczebne - dla każdego.Wojownika, łucznika, maga, zabójcy!
Nordyckie grobowce...czasami troszkę zakręcone, ale troszkę bardziej wymagające niż poprzednie.. - szczególnie jak się trafi na kilkoro panów wojny, czy suwerenów śmierci - ach, zapasy mikstur szybko się kończą....
Ruiny...krasnoludzkie?To coś....hm....zajebitnego :]Mam na myśli te z wejściem do głębin - miast!Ta ogromna przestrzeń podziemnych miast, wysokich wież.Przemierzając te lokacje, czuje się ten chłód, wilgoć, tą pustkę, krainę dawno wymarłą....
Swoja drogą, to chciałbym zobaczyć kiedyś moda, który jako ciekawostkę, przenosiłby nas do Tolkienowskiej Morii z tak oddanym klimatem olbrzymich jaskiń!
Białej Grani, gdzie dla testu chciałem sprawdzić czy pokonam całą straż, na moje (obecnie) nieszczęście udało mi się i muszę z tym żyć :/ W związku z tym mam pytanie cy prócz Towarzyszy (gdzie jestem już najwyższym heroldem :3) są jeszcze jakieś misje poboczne? Bo zabiłem też paru NPC-tów, z pewnością ten incydent nieco zabije element role-playing, ale muszę z tym żyć, albo cofnąć się o pietnaście godzin gry ^^. Proszę o jakąś poradę, ewentualnie czy strażnicy chociaż się "odrodzą"?
To zależy!Od tego, czy podjąłeś się drugie wątku głównego(Gromowładni vs Cesarstwo) i po której stronie się opowiedziałeś.Jeżeli tak, to radzę uzbierać kasę na spłacenie nagrody za swoja głowę :p
Zadania!
Oprócz towarzyszy, istnieje jeszcze Gildia Złodziei(moim zdaniem najlepsze zadanie główne), Akademia(ale to pewnie wiesz), Akademia Bardów, Mroczne Bractwo do tego w każdym mieście możesz zostać Tanem.Jest coś jeszcze przy wątku głównym ale jak wspomniałem ma 61 poziom i jeszcze go nie zacząłem(nie poszedłem do Siwobrodych), no i Gromowładni albo Cesarscy.Co do przystąpienia w/w organizacji nie będę zdradzał szczegółów, z prostej przyczyny - nie chcę psuć Ci zabawy.Pozwiedzaj miasta, SŁUCHAJ plotek, itp., itd.Poza tym w Towarzyszach, zawsze możesz wykonywac prace - są to zadania losowe, ale zawsze coś ;)
Kolejna rzecz która bardzo mi się spodobała...Po ukończeniu misji dla Towarzyszy, ekipa (pewnie chcąc się podlizać nowemu heroldowi ;) ), nie siedzi w Jorrvaskr(bazie), tylko dużo podróżuje.Czasami można ich spotkać podczas podroży, ale i tak najlepszą radochę dało mi, jak podczas walki ze smokiem w na wschód od Falkret(?), dostałem wsparcie - Farkas, Villas, Ria i Aela, rzucili się z pomocą - nie wiem co tam robili, ale efekt był świetny!Kiedy smok zatoczył koło, dostał od kogoś z łuku(to była Aela), po czym przeorał mała łąkę a zań rzucił się Farkas ze wrzaskiem "Zginiesz"!Tylko szkoda, że po całej walce poszli jakby nigdy nic!Czasami spotykam ich, jak tępią bandytów(a szczególnie Srebrną rękę),wampiry, polują na niedźwiedzie i takie tam...
Jednym "słowem"...Widać, że Skyrim żyje!