Szczerze powiedziawszy bardziej wciągają mnie gry na systemie D&& (ID, BG, NWN, etc.) Z serii gier The Elder Scrolls grałem w Morrowinda z dwoma dodatkami oraz Obliviona. I nie wiem za cholerę dlaczego ale żadna z nich nie mogła mi podpasować...Tylko sam nie wiem czemu, może za mało potworów jak na mój gust no i...dziwny świat, odmienny od tych ze "standardowych" gier Fantasy. Mimo to grałem chwilkę, a postać którą prowadziłem była ukierunkowana mniej więcej tak:
Imię: Vilgefortz
Rasa: Mroczny Elf
Klasa: własna, nie pamiętam dokładnie, ale był to bodajże Elementalista
Poziom: Skończyłem bodajże na...11? Tak, to był chyba 11 level.
Przynależność: Gildia Magów
Broń: Magia... A do tego...Oj...chyba Stalowa Kusza to była (a może Krasnoludzka?) ^^ I jakaś włócznia, ale jaka to za cholerę sobie nie mogę przypomnieć :P