Czy elfowie nie mogą po prostu mieć dobrych stosunków z krasnoludami, czy trafił mi się idiotyczny bug? Podjeżdżam spokojnie do wodza Ereboru (koloru brak, neutralny) i mogę go tylko zaatakować albo odejść, żadnych zadań. Mogę je tylko przyjmować, gdy spotykam go w jakimś zamku. Ale teraz Dain II jest na wojnie i szybko do domu nie wróci, zresztą nie pamiętam, czy to poprawi stosunki z całą frakcją. A koło Samotnej Góry nie kręci się wielu wrogów i zwykle nawet jeśli niedaleko tego miejsca pokonam jakichś Easterlingów, to zaczynają mnie lepiej kojarzyć w Dale. A mi bardzo zależy na respekcie u krasnoludów, bo chciałbym mieć u siebie tego z Ereboru. Jakieś porady?