Co jak co, ale człowiek pracujący w ambasadzie ma na prawdę szerokie wiadomości. Mam też w rodzinie dyplomatów, którzy niestety nieczęsto składają mi wizyty. Poza tym nie żyjemy w epoce kamienia łupanego. Przed satelitą niczego się nie ukryje, Ameryka zna dokładną liczebność, uzbrojenie i rodzaj systemów obronnych Korei i większości innych państw świata. Takich wiadomości się nie utajnia, gdyż ma to na celu zachwianie wiary przeciwnika w swoje siły. Przeciwnik, który wie, że ktoś zna każdy jego ruch z pewnością pomyśli dwa razy, nim zaatakuje. Wszelkie ważne informacje ze świata są przekazywane do najważniejszych placówek wojskowych na całym świecie oraz ambasad. Jedyną przewagą Korei jest ogromna armia. Dysponuje prawie milionową armią (dla porównania Bundeswehr liczy około 380-400 tys). Mogę Cię zapewnić, że mój wuj wie o wszystkim co jest dostępne dla opinii publicznej, a także wiele rzeczy, które są tematem tabu. Poza tym nie tylko od niego zbieram informacje. W wojsku uczą wielu taktyk i żołnierz nabywa informacje o rożnych armiach świata, gdyby kiedyś zaistniała sytuacja konfliktu z danym krajem. Dosyć daleki kuzyn, który jest oficerem i był w Iraku także jest jednomyślny co do tego, że Armia Korei Płn. nie jest w stanie wygrać sama wojny. Fakt faktem, że może ją rozpętać, ale nie da rady wygrać jeżeli ONZ wyśle tam wojska. Tak czy siak, postaram się być 7 żołnierzem w rodzinie, a wtedy jak się uda dam najświeższe informacje, które będą dla mnie dostępne. ;p
EDIT: Nie lubię okresu II Wojny, więc i FB nie jest zbyt oczekiwanym modem, ale z pewnością zagram ;p