Jaka nie byłaby ta Ameryka, to za bardzo nie ma tu wyboru. Amerykanie wymyślili sobie te tarcze antyrakietowe (tylko po co? Skąd mają latać te "rakiety"?) i zaczęli namawiać prezydenta na ten pomysł. Media tyle o tym gadały, że już sam nie wiem, jak to będzie. Ale nawet jeśli te tarcze powstaną, to nie wiem, czy Ameryka z nowym prezydentem wywiąże się z obiecanek, itd... Ale przynajmniej będziemy mieli jakiegoś "sojusznika".
Jesli już by zagłebiać się w różne aspekty tematu to powiem tak: najlepszym remedium "na ludzi" (żeby przestali się masowo nawzajem mordować byłoby coś co spowodowałoby wymuszenie współpracy wszystkich. Ale niestety coś co by mogło spowodować taki obrót sprawy musiałoby być naprawde czymś DUŻYM :) np. gigantyczny kataklizm lub... zagrożenie z "zewnątrz" :) :PA tak to niestety pozostaje czekać na to aż ludzkość zmądrzeje. Pytanie czy kiedykolwiek zmądrzeje, a jeśli tak to czy zdąży zmądrzeć zanim coś pójdzie nie tak :)
Ludzkość nigdy nie zmądrzeje, bo człowiek nie rodzi się (mądrym zbyt często), a wielu ludziom po prostu zamiast pracować nad swoim mózgiem chce się pracować nad różnymi głupstwami np. alkohol, narkotyki itp.
Ten gigantyczny kataklizm to naprawdę bardzo odważne stwierdzenie. Myślisz, że gdyby np. jakaś asteroida leciała w stronę ziemi, to nie wysłano by w nią rakiety z głowicą nuklearną, a ta by zniszczenie ją? Potencjał nuklearny ziemi pozwala na zniszczenie Jowisza, a co dopiero asteroidy. Problem w tym, że komu chciałoby się wysyłać bomby atomowe w kosmos? A inne kataklizmy? Tsunami może zabić setki tysięcy ludzi, ale te największe są wywołane małymi asteroidami, które nie wstrząsną ziemią, ale uderzając w wodę spowodują tragedię, a jak nimi zapobiec już mówiłem. Trzęsienia ziemi? Da się przewidzieć na kilka-kilkanaście godzin, a więc zdąży się uciec. Powodzie? Nie wiem, dlaczego tak wiele ludzi ginie, gdy można wezwać kilka śmigłowców, i po sprawie.
Obecnie technologia jest na tyle rozwinięta, że można uratować się z prawie każdego kataklizmu.
Chingis-Chan, jeśli myślisz, że bez wojny planeta byłaby przeludniona, to dawaj skoczyć przez okno, a będzie tak ciekawie mniej ludzi na ziemi. Nie potrafię zrozumieć jak ludzie są głupi a jednocześnie okrutni. W Chinach zarządzono coś takiego, że płaci się kary za rozmnażanie się. A to poskutkowało. Gdyby była taka masa ludzi, to zaraz po wybuchałyby pandemie różnych chorób typu H5N1, H1N1 itp. i ludzkość byłaby tak liczna, że zostaliby ludzie, którzy nie są brudasami i głupkami, żeby zarazić się chorobami (nie mówię, że jeśli się czymś zaraziłeś to masz być głupi, ale wśród starszych ludzi panuje opinia, że wywary i różne inne rzeczy są lepsze od pójścia do lekarza). Człowiek niedbający o higienę się zazwyczaj zaraża różnymi chorobami, a człowiek głupi unika lekarzy i lekarstw.
Poza tym ludzkość zawsze znajdzie jakiś pomysł na przetrwanie.
pozdro