Alkhadias obawiam się, że całe te NATO itp to niewypał i gdyby co do czego przyszło powtórzyła by się sytuacja z września 1939r. Zauważcie ile sprzeciwu było przed przystąpieniem USA do podboju Iraku i mimo tego zrobili swoje. To czy na tym to ma polegać, że jak ktoś chce przeprowadzić "brudną wojnę" to sprzeciw innych się nie liczy?
Nawiązując do Arabów i mojego wcześniejszego posta w tym temacie zirytował mnie tekst
Ameryce bardziej sie ufa ponieważ jest "pokojowym" krajem za dziennie mordują setki arabów.(...)
dotyczący arabów, w którym nie ma znaczenia czy arab to to terrorysta, czy człowiek, stąd moje "oburzenie".
I tak Alkhadiasie, jak wspomniałeś
(...)Jednak Iranu nie ma się co obawiać. Nie posiada pocisków nuklearnych i póki co bawi się w Rosję, strasząc sąsiadów.(...)
Iran nawet jeśli by takowe posiadał, to wątpię, że by owe pociski zagrażały jakiemukolwiek krajowi Europy (Bardziej sąsiadom Iranu, bo tylko tam byłby w stanie dolecieć). Dlatego zastanawia mnie, dlaczego Tarczy antyrakietowej nie wybudują w "podporządkowanym" Iraku? tylko za wszelką cenę wciskają nam, pod paszczę lwa, perfidnie mówiąc, że lew nie powinien się niczego obawiać. To tak jakby ktoś rozstawiał CKM pod twoim domem twierdząc, że do Ciebie nic nie ma (taki żarcik się trafił, ale niestety u nas tak to odczuwają).
Wojna to samo zło i najbardziej cierpi na tym ludność cywilna. Nie da się ukryć... w wojnie straty ponoszą obie strony konfliktu, natomiast więcej te, na ziemiach których się wojna toczy. Zauważcie że w Stanach jedyną wojnę jaką prowadzili na swoich ziemiach, była wojną secesyjna (domowa) no ale to lata 1861-4, od tamtej pory wszelkie działania militarne prowadzili poza swoimi ziemiami (no ok Japończycy zaatakowali ich bazę na Hawajach... a to nie to samo). Natomiast nasz kraj w którym większość miast została zniszczona, w którym zmienił się ustrój, który również poprzez złe rządy doprowadził kraj do jeszcze większej ruiny (Balcerowicz i spółka)... mówi sam za siebie. Dużą różnicę widać również w Niemczech, porównując budowle, poziom życia byłego RFN czy NRD.
Tak więc wojna jest złem, konfliktem, który mam zawsze towarzyszy. Bo czy np walki kibiców na stadionie nie zaliczymy do konfliktu? Wszak czytając w Biblii o tym jak Kain zabił Abla, bo tego drugiego ofiara bardziej przypadła Bogu do gustu, to zastanawiamy się czy to powód, do konfliktu? A jednak. Wojen by nie było, gdyby człowiek sam jeden (jeden Adam) żył na Ziemi, ale z kolei gdyby znalazł ślady stóp (Ewy) na piasku biegłby za nimi z nadzieją.
Pozdrawiam!