Tak mi się spodobała koncepcja moda, że aż się zarejestrowałem żeby dorzucić swoje 3gr.
Sprawa kuszy/łuków mi się wydaje, że sprawa co historycznie przebijało płytówkę, a co nie, jest drugorzędna. Każdy ma swoje wyobrażenie i niech tak zostanie.
Raczej trzeba by się zastanowić co by najlepiej się sprawdziło w grze, to znaczy żeby była alternatywa dla armii złożonej z samych rycerzy.
Mój pomysł na kusze: te najcięższe przebijają każdy pancerz (tarcze nie) i zabijają na miejscu, są dość celne, ale wolno się je przeładowuje;
łuki: nie przebijają płytówek (po trafieniu 0 obrażeń), do tego są niecelne (tak koło 70). Łukiem można strzelać bardzo szybko, ale tylko w tłum.
Wyobrażam sobie taki efekt: rycerze szarżujący na kuszników (10 vs 10) stracą kilku od bełtów, ale dojadą i wyrżną resztę. Dać kusznikom osłonę i można myśleć o ciekawej bitwie. Dodać jeszcze różnicę w kosztach utrzymania armii i można się zastanawiać co lepsze (mi przychodzą na myśl obrazy z trylogii husyckiej Sapkowskiego, a nawet lepsze od Feliksa W. Kresa).
Łucznicy z kolei masakrowaliby gożej osłoniętych piechurów i konie od huntera w dół.
Albo cokolwiek innego bardziej odróżniającego kusze od łuków. Kusznika na 100% łatwiej wyszkolic od dobrego łucznika, więc powinien być tańszy i "dobry" na niższym poziomie drzewka niż łucznik (?).
Dla mnie drzewka jednostek nie są aż tak ważne, wolę mniejszy wybór, ale za to trudniejszy ;]
No i jeszcze gdyby tak dodać wczesną broń palną... w cholerę niecelna, ale jak trafi to rozwala i tarczę i kolesia. Pomażyć można ;]
Jeszcze druga sugestia, bardzo bym się ucieszył gdybym nie musiał osobiście, jako król jeździć od pcimia mniejszego do zadupia górnego i osobiście rekrutować po 10 wieśniaków ;/ wolę rozwiązanie z miecza Damoklesa (automatyczny pobór), albo chyba Lords and Realms (w mieście można zatrudnić na raz 40-50).
Na koniec gratuluję pomysłu, umiejętności i samozaparcia autorowi. Co by nie było na pewno zagram.