- Świetnie! W mieście pojawił się pewien klejnot. - kontynuuje.
- Sprawa tego ogra, pewnie będzie to was interesować. To nic specjalnego. Wręcz tradycja w Nuln.
Bierze oddech, podchodzi do okna, zakłada ręce na plecy, w teatralnej pozie patrząc na miasto.
- Ogr to tylko kolejny świr najemnik, pewnie śpi gdzieś w jakimś opuszczonym domu, biega po dachach i wygłupia się, odpaliło mu bo nasłuchał się opowieści bardów. Ostatnio widziano go w starych spalonych magazynach, ale na pewno już go tam nie ma. Najlepiej po prostu go unikać, w gruncie rzeczy nie jest szkodliwy.
Odwraca się w waszą stronę.
- Ten klejnot jest o wiele ciekawszy i choć nie będę was zanudzał szczegółami, możecie mi wierzyć, będzie dla was bardziej opłacalnym zleceniem. Wystarczy powiedzieć, że został nabyty w imieniu Domu Oldenhallerów przez pewnych ludzi, powszechnie znanych jako gang Schatzenheimera. Jednak dotychczas go nie dostarczyli.
Potrzebni jesteście mi do odzyskania tego klejnotu i dostarczenie go tutaj przed jutrzejszym świtem. Podobnie jak o wielu innych wspaniałych klejnotach, tak i o tym krążą rozmaite legendy i przesądy.
Mówi się, że pochodzi z pierścienia... e, nieważne.
W każdym razie nie przywiązujcie wagi do zabobonów.
Znów robi przerwę i przypatruje się wam uważnie.