Cesarz tłumaczy, że banki w naszym kraju jako główną rolę mają balansowanie ilości waluty na rynku i swobodny jej przepływ między inwestorami i posiadaczami majątkowymi a przedsiębiorcami. Cesarz zdaje sobie sprawę, że w obecnej sytuacji banki mają ewidentny problem z jednej strony z ilością kapitału, który od nich odpłynął, a z drugiej (z uwagi na inwestycje publiczne) z popytem na ów kapitał. Oba czynniki sprawiają, że sektor bankowy wymaga interwencji rządu w powyższy sposób.
Z jednej strony pozwoli to ustabilizować sytuację w sektorze bankowym, a z drugiej zapewni niezbędne środki na zwalczanie deflacji.
Do tego, mając ustabilizowaną sytuację finansową, sektor bankowy będzie w stanie wspierać lokalną przedsiębiorczość na własną rękę, bez konieczności udziału państwa, lub też - zakładając odpowiednie poparcie parlamentu - skanalizowanie wsparcia rządowego właśnie poprzez ich działalność.
Wdrożenie tej reformy poprawi też sytuację proletariatu miejskiego i robotników rolnych, którzy będą w stanie awansować społecznie poprzez samozatrudnienie dzięki pożyczkom na inwestycje - ale to raz, że będzie wymagało ostrożności w pożyczaniu tym ludziom, a dwa, że będzie wymagało poprawienia sytuacji fiskalnej tych klas społecznych poprzez podniesienie płacy minimalnej, co jednocześnie zwróci się w postaci większego popytu na dobra konsumpcyjne.
Wymaga to jednak skoordynowanej akcji rządowej między bankami, rządem a krajami koronnymi, które najlepiej będą wiedziały, jak skutecznie rozdysponować środki na kapitalizację banków tak, by raz, że się nie zmarnowały, a dwa, pozwoliły odbudować pozycję banków w Cesarstwie.