Cesarz proponuje rozwiązanie kompromisowe między modelem liberalnym a socjalistycznym.
Cesarz zdaje sobie sprawę, że nadmierna kontrola osłabia przedsiębiorczość prywatną, a przez to hamuje rozwój gospodarczy. Z drugiej strony, nadmierna liberalizacja rynku generuje rozliczne patologie, jak obniżenie standardów jakości usług i towarów, a także z uwagi na poziom płac niewystarczający dla zaspokojenia z jednej strony osłabia konsumpcję wewnętrzną, a także powoduje pauperyzację obywateli.
Z tego też względu, Cesarz proponuje, by z jednej strony zachować podstawowe instytucje państwa dobrobytu, tj. publiczną służbę zdrowia i edukację, oraz system wspierania dzietności (z racji tego, że przyrost populacji jest podstawowym sposobem na powiększenie poziomu konsumpcji), a także zachować prawa pracownicze (płaca minimalna, reguły BHP) by zabezpieczyć optymalny poziom popytu, a z drugiej ograniczyć centralny nadzór nad przedsiębiorstwami, zliberalizować prawo handlowe i, zgodnie z postulatami Bloku Nacjonalistycznego, przenieść subwencje na poziom Sejmów Krajowych, by te skuteczniej zarządzały dysponowanymi środkami.
Wypadałoby dokonać urynkowienia przedsiębiorstw państwowych zgodnie z propozycją Ligi Wolności, ale z zachowaniem obecności państwa w strategicznych sektorach (takich jak sektor zbrojeniowy czy wydobywczy i energetyczny) z uwagi na potrzeby państwa i armii.
Do tego Cesarz proponuje, by kontynuować program inwestycji w sektor zbrojeniowy, wydobywczy i żywnościowy, z uwagi na fakt, że armia potrzebuje broni i zaopatrzenia, a my sami potrzebujemy armii, by się skutecznie bronić przed zagrożeniem napotkanym w kosmosie. Z kolei żywność przyda się jako czynnik pobudzający przyrost populacji (ludzie muszą coś jeść!), jednak przeorientować go w taki sposób, by umożliwić przekazanie kompetencji nad jego realizacją Sejmom Krajowym.