Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: [Novus Mundus: Event] Świątynny Problem  (Przeczytany 7277 razy)

    Opis tematu: Jean Babillon, Claudia Isabella Santangel, Evar Destone, Marco Monteverdi

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Świątynny Problem
    « Odpowiedź #45 dnia: Marca 06, 2017, 18:48:01 »
    Jean prędko odskoczył w bok przed cięciem samurajskim, jednak nim zdążył zareagować, samuraj przeciwważył ciało i skierował kolejne cięcie, tym razem poprzeczne na jego ciało. I byłby przeciął go na pół, gdyby nie nagły huk. Marco wymierzył i wystrzelił w samuraja, trafiając perfekcyjnie w jego kark. Samuraj zaatrzymał się tuż przed ciałem Jean'a i opadł bezwładnie na ziemię, zaś bijące serce Elyna można było słyszeć w całej Świątyni...
    Mężczyźni, znajdując się najbliżej drzwi dostrzegli, że uchyliły się one, a weń stanęła grupa mieszczan, uzbrojona w muszkiety i rapiery. Spojrzeli na Jean'a:
    - Co tu się dzieje? Kto profanuje Święty Dom?!

    Klaudia powstała i zaczęła wykrzykiwać modlitwy znane inkwizytorom, obronne i odpychające złe dusze. Zamknęła oczy, parując uderzenie przeciwnika i dostrzegła, że tym razem nie została już odrzucona kilka metrów w dal, choć cios i tak był potężny. Przekładając święty emblemat przez rękojeść zaatakowała samuraja i wywiązała się walka. Obie strony walczyły bardzo wyrównanie, a syknięcia i głęboki oddech unosił się po Świątyni. W trakcie walki Inkwizytorka wciąż inkantowała pieśń, wykrzykując ją, zaś samuraj skupiony był na walce. Walczyli jak równy z równym i po chwili odstąpili od siebie, obydwoje ciężko dysząc. Nagle, samuraj wystąpił prawą nogą i wykonał błyskawiczne cięcie ukośne od lewego górnego boku...

    Evar odnalazł przy ciele kapłana jakiś klucz i po włożeniu go do zamka drzwi okazało się, iż to jest to. Otworzył niepewnie wrota i zaglądając do środka ujrzał... cóż, jakby rzeźnię. W dużej, pustej przestrzeni znajdował się makabryczny widok - na  sznurach i hakach, głowami do dołu powywieszani byli ludzie, wśród których Evar poznał kilku tych z lasu, których spotkał modlących się w konspiracji. Wpatrywał się i dostrzegł... wywieszonych Nazario i Hilario...

    Offline adriankowaty

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1644
    • Piwa: 45
    • Płeć: Mężczyzna
    • Osobnikom nie pożądanym przeze mnie nie odpisuję.
    Odp: Świątynny Problem
    « Odpowiedź #46 dnia: Marca 06, 2017, 18:53:18 »
    Jean, ciężko dysząc, odparł im po kyraliańsku:
    - Długa to historia...
    Po czym zaczął ładować swój muszkiet, w nadziei, że jeszcze się na coś przyda...

    Offline Claudie

    • Corleone
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 4301
    • Piwa: 75
    • Płeć: Kobieta
    • Miłość jest najpotężniejszą siłą w tym świecie
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Świątynny Problem
    « Odpowiedź #47 dnia: Marca 06, 2017, 18:56:17 »
    Dziewczyna wyłączyła się na całość otoczenia. Cały czas inkantując pieśń odbija uderzenie przyjmując je na miecz i schodzi niżej do parteru. Wtedy odtrąca uderzenie i wyprowadza własne, wykorzystując zamach i wykonując obrót nadaje pęd uderzenia i atakuje z dołu ku górze.

    Offline Rzokable

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 572
    • Piwa: 36
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Świątynny Problem
    « Odpowiedź #48 dnia: Marca 06, 2017, 19:01:38 »
    Evar mimowolnie zaciska dłoń widząc zmasakrowane ciała jego dawnych kompanów.
    Nie mogę do tego więcej dopuścić. Oczyszczę nasze szeregi... i zjednoczę, nigdy więcej nie przelejemy bratniej krwi...
    Po chwili wyrywa się z amoku i przechodzi do działania. Obchodzi po pomieszczeniu szybkim krokiem i rozgląda się w poszukiwaniu jakiejś wskazówki, znaku... lub księgi.

    Offline Movart

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1085
    • Piwa: 148
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Świątynny Problem
    « Odpowiedź #49 dnia: Marca 06, 2017, 19:08:43 »
    Marco zaczął przeładowywać pistolet, gdy mieszczanie wpadli do kościoła. Zwrócił się do nich i wykrzyknął - Najeźdźcy profanują nasze święte miejsce! Najpierw nas zniewolili, teraz chcą nam odebrać wiarę! - mówił głosem pełnym pasji - Chcieli spalić świątynie i postawić na jej gruzach pomnik ich przywódcy! Nie pozwolimy na to, poślijcie po ludzi, niech wiedzą! Nie damy stłamsić swojej kyraliańskiej tożsamości!

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Świątynny Problem
    « Odpowiedź #50 dnia: Marca 06, 2017, 19:24:48 »
    Jean począł przeładowywać muszkiet, zaś płomienna mowa Marco bardzo obruszyła mieszczan. Nie pognali jednak po posiłki, czy innych ludzi, a wpadli do środka krzycząc w rozwścieczeniu. Było ich około dziesięciu i wszyscy tłumnie ruszyli w kierunku dwóch samurajów oglądających pojedynek Santangel i ich brata. Wówczas, dwaj samurajowie skierowali się w stronę tłumu, a jeden z nich ryknął.
    - Bakku sutando, chōnin, matawa anata ga kaitai!
    - Pierdol się! - wykrzyknął ktoś z tłumu.
    - Zapłacicie za podeptanie wiary naszych ojców! - krzyknął ktoś inny.
    Kiedy samurajowie zaczęli kroczyć w ich stronę, niewielki tłum wymierzył swoje muszkiety i oddał salwę. Część pocisków odbiło się od pancerzy, jednak mimo to udało im się z bliskiej odległości rozstrzelać wojowników, którzy padli na ziemię, ciężko sapiąc...

    Claudia przyjęła uderzenie, odepchnęła ja i wykonała obrót, aby z pędem rozpłatać przeciwnika na pół. Ten jednak sprawnie przestąpił z nogi na nogę, wykonał ascetyczny krok, który jednak uchronił go od cięcia i łokciem uderzył Claudię w twarz, biorąc następnie zamach na kolejne poprzeczne uderzenie z prawej strony...

    Evar zaczął rozglądać się i chodzić po rzeźni, w której smród truchła aż wypalał włosy w nosie. Nie dostrzegł jednak niczego, oprócz ogromnego napisu krwistoczerwoną farbą, a krwią zapewne namalowanego, który po kyraliańsku przerażająco głosi "śmierć heretykom". Zauważył też, że większość ciał nie jest w jakimś szczególnym stopniu poharatana, a jeno mają tylko na karkach i nadgarstkach nacięcia powykonywane...


    Offline adriankowaty

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1644
    • Piwa: 45
    • Płeć: Mężczyzna
    • Osobnikom nie pożądanym przeze mnie nie odpisuję.
    Odp: Świątynny Problem
    « Odpowiedź #51 dnia: Marca 06, 2017, 19:31:50 »
    Jean wstał, zebrał swą broń, rapier wkładając do pochwy, a muszkiet zakładając na plecy, jak miał w zwyczaju.
    Czyniąc to, nerwowo spytał mieszczan:
    - Jak wygląda sytuacja na zewnątrz? I czy mógłbym coś wyznać, co wiedział kapłan, który tu był i co poznali tamci?

    Offline Claudie

    • Corleone
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 4301
    • Piwa: 75
    • Płeć: Kobieta
    • Miłość jest najpotężniejszą siłą w tym świecie
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Świątynny Problem
    « Odpowiedź #52 dnia: Marca 06, 2017, 19:35:32 »
    Daje krok do tyłu przyjmując uderzenie i odbijając je na bok. Gdy to zrobi, szybko wyciągnie buzdygan i zacznie uderzać przeciwnika pod różnymi kątami, raz z góry raz z boku, nie dając mu możliwości ataku. Będzie to cały czas robiła z pieśnią na ustach, walić i bronić się raz za razem.. aż albo ona albo on nie polegnie.

    Offline Rzokable

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 572
    • Piwa: 36
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Świątynny Problem
    « Odpowiedź #53 dnia: Marca 06, 2017, 19:57:24 »
    Och... więc oni wierzą w Jego, czy w fałszywe bóstwa? Teraz... to nieistotne. Chwila. Już wiem...
    Evar przygląda się jeszcze zwłokom swoich dawnych towarzyszy, wzdycha i kieruje się z powrotem do zakrystii, w poszukiwaniu jakiegoś innego wyjścia, przy okazji stara się uparcie wyczuć aurę księgi, jak i wywołać Głos.

    Offline Movart

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1085
    • Piwa: 148
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Świątynny Problem
    « Odpowiedź #54 dnia: Marca 06, 2017, 20:06:47 »
    Marco spojrzał na Jean'a - To ty wyznawaj, a ja pójdę wspomóc naszą damę w potrzebie - i ruszył ku pojedynkującej się inkwizytorce. Gdy był już blisko, a walka jeszcze trwała, wszedł za jedną z ław, oparł się, wycelował w samuraja i strzelił.

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Świątynny Problem
    « Odpowiedź #55 dnia: Marca 06, 2017, 20:18:25 »
    Kiedy tylko Jean zwrócił się do mieszczan, Ci gniewnie skupili swoją uwagę na nim.
    - To ten zdrajca! - wykrzyknął jeden mężczyzna wskazując Elyna palcem.
    - Na stos go, na stos! - drugi zakrzyknął, a tłum zaczął otaczać Babillon, odgrażając się mu i strzelając kośćmi paliczków...

    Claudia z trudem sparowała cios potężnego samuraja, a następnie wyjęła buzdygan i zaczęła nim żwawo wymachiwać. Wojownik jednak, co dziwne, bardzo sprawnie uchylał się, wykonywał płynne, kontrolowane uniki, a nagłe skręty i uderzenia sprawnie blokował kataną. Bacznie obserwował ruchy Inkwizytor, gdy nagle niespodziewanie wykonał szybki obrót i cięciem uderzył prosto w dłoń kobiety. Ta w porę puściła broń ratując swe palce, jednak buzdygan odleciał. W tym samym momencie, skryty za ławami Marco wystrzelił, jednak kula jego odbiła się od pancerza wojownika. Rozproszył go jednak i sprowadził jego uwagę, co szybko wykorzystała Santangel, ładując miecz samurajowi prosto w oko. Ten bez dźwięku choćby jednego padł na ziemię...

    Evar miotał się po zakrystii w poszukiwaniu przejść, ksiąg... jednak nic. Nic kompletnie. Rzucił spojrzeniem na leżącego kapłana i dostrzegł, iż momentalnie jego grube, wystające żyły (które Destone wziął za zwyczajny element aparycji) zaczęły znikać, twarz przestała być blada. Wtedy kapłan, mimo śmiertelnej rany przebudził się. Spojrzał na mężczyznę i ostatkiem sił wycharczał, plując krwią.
    - Oni... Uważajcie. To, co oni tu przywieźli... ach... - po czym wyzionął ducha...

    Offline adriankowaty

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1644
    • Piwa: 45
    • Płeć: Mężczyzna
    • Osobnikom nie pożądanym przeze mnie nie odpisuję.
    Odp: Świątynny Problem
    « Odpowiedź #56 dnia: Marca 06, 2017, 20:24:56 »
    Jean odparł im, ciężko dysząc i roniąc autentyczne łzy:
    - Proszę Was tylko o jedno. O wysłuchanie.
    Później zróbcie ze mną, co chcecie.

    Offline Claudie

    • Corleone
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 4301
    • Piwa: 75
    • Płeć: Kobieta
    • Miłość jest najpotężniejszą siłą w tym świecie
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Świątynny Problem
    « Odpowiedź #57 dnia: Marca 06, 2017, 20:30:05 »
    ~ Skurwysyn ~ pomyślała dziewczyna wycierając ostrze o jakąś szmatę i chowając miecz do pochwy. Schyliła się i sięgnęła po buzdygan, po czym przypięła go do boku. Z zainteresowaniem wzięła broń wojownika i poszukała do niej pochwy. Gdy znajdzie, weźmie jeszcze również drugą sztukę (razem z pochwą) i obrzuci wzrokiem wszystkich przybyłych. Rondem kapelusza podziękuje nieznajomemu, który strzelił do wojownika. Zacznie przeładowywać pistolety i ruszy do zakrystii...

    Offline Rzokable

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 572
    • Piwa: 36
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Świątynny Problem
    « Odpowiedź #58 dnia: Marca 06, 2017, 21:13:38 »
    Evar zastyga w bezruchu obserwując kapłana po czym rusza do okna, jeśli takowe znajduje się w zakrystii z zamiarem wyjrzenia przez nie i wyskoczenia, jeśli znajduje się dostatecznie nisko(do około 2,5m). Jeżeli przepaść jest zbyt duża, to Evar ma ruszyć do wyjścia z zakrystii. Ewentualnie, jeśli okno położone jest wysoko nad głową Evara, niech ten spróbuje przesunąć jakąś szafkę z pomieszczenia i wspiąć się na niej do okna.

    Offline Movart

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1085
    • Piwa: 148
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Świątynny Problem
    « Odpowiedź #59 dnia: Marca 06, 2017, 21:20:23 »
    Marco również przytaknął inkwizytorce. Ostrożnie wstał i ruszył w stronę tłumu, przeładowując broń. Mimo bólu wyprostował się i zaczął mówić - Stójcie! Dosyć już przelanej dziś krwi widziała ta świątynia. Nie upodabniajcie się do najeźdźców. - odchrząknął - Kontaktowałem się z tym człowiekiem wiele razy. I powiadam Wam nie jest zdrajcą. Cały czas działał na dwa fronty, jako nasz szpieg. Wierzę, że tak jak wcześniej mi, to teraz Wam opowie co trzeba. - stwierdził Marco, stanowczo spoglądając w stronę Jean'a.