Jean prędko odskoczył w bok przed cięciem samurajskim, jednak nim zdążył zareagować, samuraj przeciwważył ciało i skierował kolejne cięcie, tym razem poprzeczne na jego ciało. I byłby przeciął go na pół, gdyby nie nagły huk. Marco wymierzył i wystrzelił w samuraja, trafiając perfekcyjnie w jego kark. Samuraj zaatrzymał się tuż przed ciałem Jean'a i opadł bezwładnie na ziemię, zaś bijące serce Elyna można było słyszeć w całej Świątyni...
Mężczyźni, znajdując się najbliżej drzwi dostrzegli, że uchyliły się one, a weń stanęła grupa mieszczan, uzbrojona w muszkiety i rapiery. Spojrzeli na Jean'a:
- Co tu się dzieje? Kto profanuje Święty Dom?!
Klaudia powstała i zaczęła wykrzykiwać modlitwy znane inkwizytorom, obronne i odpychające złe dusze. Zamknęła oczy, parując uderzenie przeciwnika i dostrzegła, że tym razem nie została już odrzucona kilka metrów w dal, choć cios i tak był potężny. Przekładając święty emblemat przez rękojeść zaatakowała samuraja i wywiązała się walka. Obie strony walczyły bardzo wyrównanie, a syknięcia i głęboki oddech unosił się po Świątyni. W trakcie walki Inkwizytorka wciąż inkantowała pieśń, wykrzykując ją, zaś samuraj skupiony był na walce. Walczyli jak równy z równym i po chwili odstąpili od siebie, obydwoje ciężko dysząc. Nagle, samuraj wystąpił prawą nogą i wykonał błyskawiczne cięcie ukośne od lewego górnego boku...
Evar odnalazł przy ciele kapłana jakiś klucz i po włożeniu go do zamka drzwi okazało się, iż to jest to. Otworzył niepewnie wrota i zaglądając do środka ujrzał... cóż, jakby rzeźnię. W dużej, pustej przestrzeni znajdował się makabryczny widok - na sznurach i hakach, głowami do dołu powywieszani byli ludzie, wśród których Evar poznał kilku tych z lasu, których spotkał modlących się w konspiracji. Wpatrywał się i dostrzegł... wywieszonych Nazario i Hilario...