Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: [Novus Mundus: Event] Świątynny Problem  (Przeczytany 7285 razy)

    Opis tematu: Jean Babillon, Claudia Isabella Santangel, Evar Destone, Marco Monteverdi

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Świątynny Problem
    « Odpowiedź #60 dnia: Marca 06, 2017, 21:28:55 »
    Tłum nie słuchał Jean'a, ni nie zwracał uwagi na jego gorzkie łzy, niemniej gdy Marco do nich przemówił, odwrócili się i po chwili odstąpili Elynina, wciąż jednak przychylnie na niego patrząc.
    - Niech się spowiada! - zgodził się jeden.
    - Tak, niech mówi! - wtórowali pozostali.

    Evar gorączkowo przystąpił do prób opuszczenia zakrystii. Jako, że okno nie było na jakiejś specjalnie dużej wysokości, z łatwością mógłby się na nie wspiąć. Kiedy jednak próbował poruszyć zamek okazało się, że ten jest kompletnie nie do poruszenia. Szarpał go i ciągał, uderzał weń nawet sztychą broni i nic. Co gorsza, zbicie szyby nic by nie dało, gdyż domontowane doń były kraty, zapewne aby chronić kosztowności mieszczące się w Świątyni przed włamywaczami. Po chwili, do zakrystii wkroczyła zmęczona długą walką, trzymająca w obu rękach miecze Inkwizytorka...

    Offline adriankowaty

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1644
    • Piwa: 45
    • Płeć: Mężczyzna
    • Osobnikom nie pożądanym przeze mnie nie odpisuję.
    Odp: Świątynny Problem
    « Odpowiedź #61 dnia: Marca 06, 2017, 21:59:55 »
    -Niechaj będzie.
    - odparł Jean, wzdychając
    Z najbardziej aktualnych informacji:
    1. Cesarscy napastowani są zarówno przez Imperium, jak i nieznaną im siłę z dalszego Wschodu, która na przepełnionych łodziach zaatakowała ich niedawno. Z tego powodu powinni zostawić Daimyo samego sobie.
    2. Cesarscy od początku chcieli nas wziąć w niewolę lub zabić. Powstanie zostanie stłumione krwawo, tak samo jak Daimyo chciał spalić tą świątynię i osoby w środku wymordować. Tak to widzi Daimyo, nie ja.
    3. Rakiety, które zbombardowały Nowe Vordon, były zamocowane na okrętach, które odpłynęły razem z większością sił inwazyjnych z powrotem do Cesarstwa. Z tego względu musimy walczyć tylko z tym, co znajduje się w mieście.
    4. Imperium poświęciło kolonię by odciągnąć siły cesarskie od głównego terytorium wroga.
    Jest jednak jedna rzecz, o którą chciałem Was prosić, cokolwiek byście mi nie zrobili.
    - dodał do tego Jean, dając wyraz narastającego w nim gniewu i wściekłości na Kitajców.
    - Pozwólcie mi dołączyć do was, pojmijmy tego skurwysyna, który zszargał mój honor i reputację, a na koniec pozwólcie mi go zastrzelić.

    Offline Claudie

    • Corleone
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 4301
    • Piwa: 75
    • Płeć: Kobieta
    • Miłość jest najpotężniejszą siłą w tym świecie
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Świątynny Problem
    « Odpowiedź #62 dnia: Marca 06, 2017, 22:03:20 »
    Z lekkim zdziwieniem spojrzała się na nieznajomego, który mocował się z oknem. Rozejrzała się po pomieszczeniu i spytała lodowatym tonem - Gdzie ksiądz?

    Offline Rzokable

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 572
    • Piwa: 36
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Świątynny Problem
    « Odpowiedź #63 dnia: Marca 06, 2017, 22:12:08 »
    Evar wzdycha i puszcza okno, po czym odwraca się i podchodzi parę małych kroków do inkwizytorki.
    - Nie będę Cie oszukiwać. - rzuca obojętnie i wskazuje na zwłoki duchownego. - Nie żyje... chyba. Właściwie to Ty powinnaś się tym zająć, skoro jesteś z Inkwizycji... - kontynuuje i robi krótką pauzę - Dzieją się tu rzeczy skrajnie szalone i heretyckie. Jeśli chcesz wiedzieć o co tutaj chodzi, po prostu zajrzyj tam. - wskazuje na wejście do "rzeźni".

    Offline Movart

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1085
    • Piwa: 148
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Świątynny Problem
    « Odpowiedź #64 dnia: Marca 06, 2017, 22:17:29 »
    Marco przysłuchał się "spowiedzi" Jean'a, po czym lekko się uśmiechnął. Odchrząknął - Koszary jak wiemy płoną, więc zapewne rzeź się w tym miejscu właśnie zaczęła. Trzeba działać. Co się działo w mieście, gdy my broniliśmy świątyni - zwrócił się z tym pytaniem do tłumu.

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Świątynny Problem
    « Odpowiedź #65 dnia: Marca 06, 2017, 22:38:21 »
    Ludzie bardzo uważnie słuchali wypowiedzi Jean'a, a ich oburzenie coraz bardziej rosło. Kiedy już i Jean i Marco się wypowiedzieli, wybuchła mała wrzawa, a mieszczanie przekrzykiwali się nawzajem, przez co nikt do końca nie wiedział o co w tym ich dziwnym parlamencie chodzi. W końcu, jeden z nich solidarnie wystąpił i zaczął okrzykiwać.
    - Nie ma więc na co czekać! - zacisnął pięść. - Idziemy zbierać ludzi, robimy powstanie! Dość z uciskiem!
    - Dość z uciskiem! - wtórowali mu wszyscy mieszczanie. - Precz z uciskiem!
    Ani Jean, ani Marco nie mogli zapanować nad grupą, która pospiesznie opuściła Świątynię, rozchodząc się po mieście...

    Podkład konieczny dla wszystkich!!
    Claudia ujrzała leżące na podłodze ciało kapłana z głęboką raną, jeszcze ciepłego , zapewne niedawno zmarł. Gdy nieco zbliżyła się do drzwi wskazanych jej przez mężczyznę dostrzegła makabryczny widok - na hakach, łańcuchach i sznurach powywieszane były ciała, liczne ciała różnych ludzi różnych stanów. Wisieli do góry nogami i oprócz nielicznych nacięć na gardłach, karkach i nadgarstkach, ich ciała były niewzruszone. Twarze powykrzywiane w grymasy strachu, zaskoczenia, niezadowolenia. Na ścianie wypisane krwią było po kyraliańsku "śmierć heretykom"...

    Wtem, wszyscy zgromadzeni w środku usłyszeli bicie dzwonów świątynnych. Potężny, ogłuszający dźwięk wybił wszystkich z pantałyku, w szczególności gdy spostrzegli, iż mechanizmy sznurowe sterujące dzwonami kościelnymi znajdowały się w środku, w drugiej zakrystii. Niebo spowite było nieprzeniknionym mrokiem, a ulewny deszcz sprawiał, że nie było widać nic - ni budynków, ni świateł.
    Nagle z hukiem coś uderzyło, drzwi zapasowe Świątyni otworzyły się jednocześnie z ogromną siłą, a wszystkie świece i lampy zgasły niespodziewanie, a ostały się tylko nieliczne w bokach naw. Przez to, w kaplicy zapanował mrok, dało się jednak dostrzec osoby i mniej więcej ich twarze. Z ciemności za portalem najpierw wyłonił się powolny stukot butów ze stalową podbitką,  po chwili zaś do Świątyni wkroczył mężczyzna z rękoma w płaszczu. Stanął w progu i otaksował wzrokiem całe wnętrze. Temperatura jakby spadła, a lodowate powietrze przeszyło ciała wszystkich zebranych.
    - Gdzie ona jest... - powiedział spokojnie mężczyzna, głos jego był dziwny, chrypliwy, głęboki. - Gdzie jest księga?! - ryknął nagle, a szklane kielichy przy ołtarzu pękły.
    Następnie, wzrok jego spoczął na chwilę na Jean'ie i Marco, kolejno zaś, kompletnie ich ignorując zaczął powoli kroczyć w stronę ołtarza. Gdy na drodze jego stanęła ława, on nogą odepchnął ją, ta zaś potoczyła się kilka metrów w bok, uderzając w ścianę.
    - Słyszałem, że dobrze się tu bawicie. - kontynuował spokojnie, dalej krocząc w stronę ołtarza. - Gdzie jest księga?! - ponownie ryknął, a ogromne wrota, wcześniej wyważone przez najeźdźców same zamknęły się z potężnym hukiem, mechanizm zamka zaryglował się...

    Offline adriankowaty

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1644
    • Piwa: 45
    • Płeć: Mężczyzna
    • Osobnikom nie pożądanym przeze mnie nie odpisuję.
    Odp: Świątynny Problem
    « Odpowiedź #66 dnia: Marca 06, 2017, 22:46:47 »
    - Nie wiem, o co ci chodzi, nieznajomy. Jeśli szukasz jakiejś księgi, podążyłbym do zakrystii za księdzem, który tam wbiegł. On powinien wiedzieć.

    Offline Claudie

    • Corleone
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 4301
    • Piwa: 75
    • Płeć: Kobieta
    • Miłość jest najpotężniejszą siłą w tym świecie
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Świątynny Problem
    « Odpowiedź #67 dnia: Marca 06, 2017, 22:49:14 »
    Gdy zobaczyła skurwiela, którego wcześniej poznała schowała się zza winklem tak, by móc go obserwować. Na migi pokazała "wspinaczowi" by siedział cicho... po czym zaczęła obracać Świętym Znakiem i zaczęła modlić się do Patronki, by ta dała jej jakąkolwiek radę...

    Offline Rzokable

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 572
    • Piwa: 36
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Świątynny Problem
    « Odpowiedź #68 dnia: Marca 06, 2017, 23:04:31 »
    Evar patrzy się przez chwilę na inkwizytorkę, jakby nieobecnym, bez emocjonalnym wzrokiem, po czym ignoruje zalecenia Inkwizytorki i wychodzi z zakrystii na przeciw mężczyzny. Klęka na jego drodze i mówi sztywno, jakby z lekkim strachem.
    - Panie... Księgę przechwycił ktoś inny. Kapłan Światłości nie żyje, wydaje mi się, że była w nim jakaś nadistota. W dodatku w środku znajduje się prawdziwa rzeźnia wyznawców. Prawdopodobnie do jakiegoś rytuału...- ciągnie, wręcz jednym tchem.


    Offline Movart

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1085
    • Piwa: 148
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Świątynny Problem
    « Odpowiedź #69 dnia: Marca 06, 2017, 23:09:58 »
    Marco usiadł na pobliskiej ławie. No to się porobiło... Trzymał pistolet w pogotowiu, jednak jeszcze do nikogo nie celował. Uważnie przyglądał się nieznajomemu.

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Świątynny Problem
    « Odpowiedź #70 dnia: Marca 06, 2017, 23:57:11 »
    Mężczyzna wszedł po kilku stopniach na ołtarz i zmierzył w kierunku stołu sakralnego. Wówczas, z boku wyszedł Evar, upadł przed nim na kolana i złożył raport. Zastanowił się przez chwilę, następnie na jego podłej, nieco przerażającej twarzy pojawił się nienawistny uśmiech.
    - Tak jak myślałem... - podszedł do stołu i podjął złoty kielich mszalny, jeden z reliktów wiary. Obejrzał go dokładnie, obrócił kilkukrotnie i miotnął na ziemię. Nastąpił na kielich i zmiażdżył go pod butem. Następnie postąpił kilka kroków w stronę zakrystii, jednak zatrzymał się dosłownie trzy kroki przed wejściem doń.
    - Evar. Ci dwaj Panowie, którzy teraz się nam przyglądają pójdą z nami. Będą doskonałą pożywką. - następnie poczynił jeszcze jeden krok i rzekł w stronę zakrystii, jakby wiedząc, że Inkwizytorka tam się kryje.
    - Porzuć modlitwy, żałosna pustaczko. - wysyczał. - I wyjdź z ukrycia. Pamiętasz mnie, prawda?

    Offline adriankowaty

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1644
    • Piwa: 45
    • Płeć: Mężczyzna
    • Osobnikom nie pożądanym przeze mnie nie odpisuję.
    Odp: Świątynny Problem
    « Odpowiedź #71 dnia: Marca 07, 2017, 05:07:42 »
    Jean trzymał muszkiet w pogotowiu, na wypadek, gdy nieznajomy chciał go do czegoś zmusić bądź zaatakować.

    Offline Claudie

    • Corleone
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 4301
    • Piwa: 75
    • Płeć: Kobieta
    • Miłość jest najpotężniejszą siłą w tym świecie
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Świątynny Problem
    « Odpowiedź #72 dnia: Marca 07, 2017, 06:10:42 »
    Dziewczyna zamknęła oczy, wypuściła zdobyczną broń i ciężko wzdychnęła. Po krótkiej chwili ~ Światłości, dopomóż ~ i chwytając w dłoń Świętą Księgę zaczyna inkantować modlitwę na cały głos -
    Todopoderoso luz, omnisciente y omnipotente,
    Defensor del Cielo y de la Tierra,
    Usted, que de una manera maravillosa e infalible usted habla otro lado de los asuntos del universo,
    que cada persona llena su Santísima Voluntad y vivir de acuerdo a ella.
    Restablecer el orden establecido eternamente, que dio creación.
    Poner fin a todas las acciones de la Oscuridad, que quiere llevar a la destrucción de toda la humanidad y el mundo; la cual está tratando de destruir todo ser humano creado por usted en su imagen y semejanza.
    defendernos, la llama eterna en frente de todas las acciones de odio de, prohibir el mundo de la destrucción, todo tipo de desastres y guerras.
    Le pedimos por la intercesión de la Inmaculada Ana, San Miguel Arcángel, los ángeles y los santos.
    Te rogamos, por lo tanto, la Luz del rescate y nos libre de las garras de Satanás, que está constantemente en nosotros empeñados.
    Mira hacia abajo, Luz, nuestra debilidad e incompetencia.
    Es por ello que pedimos humildemente:
    Ven con la ayuda de atormentado a su pueblo, poner fin al reino de Satanás.
    amén* -
    będzie modliła się cały czas... aż nie zginie, albo skurwiel nie zostanie pokonany.... albo wydarzy się jeszcze co innego.

    (OOC)
    * Modlitwa o zwycięstwo nad szatanem,  lekko zmienione pod aktualną sagę.

    Offline Rzokable

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 572
    • Piwa: 36
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Świątynny Problem
    « Odpowiedź #73 dnia: Marca 07, 2017, 07:59:14 »
    Evar wstaje z klęczek i skina głową w jego kierunku. Podchodzi kilkanaście kroków w kierunku ołtarza i rozpoczyna przemowę:
    - Chodźcie ze mną. Wejście i tak jest zamknięte, a tak może przeżyjecie... I uratujecie parę istnień.

    Wysłane z mojego D2303 przy użyciu Tapatalka


    Offline Movart

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1085
    • Piwa: 148
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Świątynny Problem
    « Odpowiedź #74 dnia: Marca 07, 2017, 09:39:41 »
    - Ech... zobaczmy więc co tam planuje nasz Pan Ciemności - stwierdził Marco podnosząc się z miejsca. - Proszę, Pan przodem - powiedział do Evara i ruszył za nim w stronę zakrystii, trzymając cały czas pistolet w pogotowiu.