Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: [Novus Mundus: MM] Fabuła  (Przeczytany 4525 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #300 dnia: Lutego 25, 2017, 15:50:30 »
    Kroczyliście w ślad za ciągnącą się armią i po kilkudziesięciu minutach dotarliście do wschodniej bramy. Całe szczęście, że byliście tuż przed końcem kolumny, bo bramy zaczeły się zamykać. Wszędzie dookoła na murach, blankach, bastionach i fortach poustawiane były działa i żołnierze się na nich ustawiali. Armia, za którą podążaliście prędko została pognana pod południową bramę, gdzie najpewniej odbędzie się walka z nadchodzącym przeciwnikiem.
    - Co... co teraz? Co robimy?

    Offline Movart

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1085
    • Piwa: 148
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #301 dnia: Lutego 25, 2017, 15:56:58 »
    - Pójdziemy do koszar, nie jesteś w stanie walczyć. Później, zobaczymy. - udał się z Emarem w stronę koszar.

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #302 dnia: Lutego 25, 2017, 16:04:45 »
    Emar przytaknął i udaliście się w stronę koszar, do których po niedługim czasie dotarliście. Poszliście do kwater, a Emar położył się ostrożnie w swoim łożu i odetchnął głęboko. Następnie wzrok skierował na Ciebie.
    - I... i co teraz? Przecież wróg jest u bram... co robimy?

    Offline Movart

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1085
    • Piwa: 148
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #303 dnia: Lutego 26, 2017, 12:09:29 »
    - Miasto jest oblężone... Nie mamy wielkiego pola manewru. - odparł Marco, wyraźnie zastanawiając się - Leż tu, może usłyszysz coś ciekawego. Wiesz, ludzie na pewno już gadają. Ja pójdę pod bramę i będę miał widok, że tak powiem w pierwszym rzędzie. Trzymaj się - uśmiechnął się po czym wyszedł i skierował się pod południową bramę.

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #304 dnia: Lutego 26, 2017, 12:58:40 »
    Emar złamał Cię za rękę, zanim odszedłeś.
    - Powodzenia i... i przeżyj. - uśmiechnął się.
    Po tym, opuściłeś koszary i zacząłeś prędko truchtać w stronę południowej bramy. Nagle, rozległ się wytłumiony, wysoki dźwięk gwizdka, po którym nastąpiła chwilowa cisza. Następnie, kolonia zadrżała, a od strony morza, gdzieś w oddali rozległ się potężny, nigdy wcześniej nie słyszany dźwięk, a po chwili w niebo zaczęły wzbijać się tumany ognistych pocisków, które zostawiały za sobą smugi gęstego dymu, przykrywając całe niebo. Pociski wzbiły się w niebo i leciały w kierunku miasta...

    Offline Movart

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1085
    • Piwa: 148
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #305 dnia: Lutego 26, 2017, 13:07:30 »
    - O cholera... - zaklął Marco. Rozejrzał się szybko po okolicy i wybrał najbliższy możliwy budynek, do którego mógł wbiec się schronić. Karczma była jego jedynym wyjściem, więc tam też wbiegł. Jeśli ktoś był w środku krzyknął - Jest tu piwnica? Szybko do środka! Zaraz nas zbombardują! - krzyknął. Jeśli w środku nikogo nie było to zaczął szukać jej sam. Po chwili, w razie niepowodzenia skrył się gdzieś (pod ladą?), położył i czekał na wyrok losu.

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #306 dnia: Lutego 26, 2017, 13:11:54 »
    Wbiegłeś do karczmy, ta jednak była kompletnie pusta. Biegałeś w nerwach po pomieszczeniu, szukając drzwi jakiś do piwnicy, jednak nic nie mogłeś znaleźć. Gdy znalazłeś już klapę prowadzącą na dół, ziemia zadrżała tak potężnie, że z półek pospadaly wszystkie kufle i szklanice, Ty zaś padłeś na ziemię. Wstrząsy były potężne, z ledwością wsparłeś się na ladzie i spojrzałeś w kierunku południowym. Dostrzegłeś, jak fala rakiet uderza w mury południowe, powodując mnóstwo płomiennych wybuchów, wyrzucając tumany dymu, popiołu i ziemi w niebo, dostrzegłeś roznoszone siłą cegły i kamienie. Po chwili ostrzał ustał, a wówczas dostrzegłeś tylko zmierzającą falę uderzeniową, która uderzywszy w karczmę sprawiła, że wszystkie szyby i okna posypały się w proch, a Ty zostałeś powalony na ziemię...

    Offline Movart

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1085
    • Piwa: 148
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #307 dnia: Lutego 26, 2017, 13:18:17 »
    Marco przez chwilę leżał ogłuszony na ziemi. Powoli dochodził do siebie. Gdy już przestało mu dzwonić w uszach, powoli się podniósł i spojrzał na południowe umocnienia - No to koniec z legionem... - szepnął do siebie. To chyba nie jest najbezpieczniejsze miejsce w tym momencie Pomyślał i zerwał się w stronę koszar. Co jakiś czas odwracał się w stronę bramy, aby spróbować zobaczyć, co się stało z legionem. Tam zaczął szukać kapitana Sprout'a. Jeśli spotkał kogoś ze straży, to wypytał o jego lokalizację.

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #308 dnia: Lutego 26, 2017, 13:28:55 »
    Dym ustąpił z muru, a wtedy dojrzałeś, że na mury dosłownie wskoczyli dziwni wojownicy. Na zniszczone mury docierały posiłki żołnierzy, jednak ci nieliczni (było ich może z dwudziestu na caly południowy mur) żołnierze błyskawicznie skakali od jednego celu do drugiego, tnąc je mieczami. Ty zaś biegłeś w stronę koszar i w końcu do nich dotarłeś. Jakiś biegnący gwardzista zdradził Ci, że kpt Sprout znajduje się w Pałacu Dyrektora, na naradzie wojennej...

    Offline Movart

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1085
    • Piwa: 148
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #309 dnia: Lutego 26, 2017, 14:40:33 »
    Marco pobiegł do Emara - Zbieraj się, musimy iść - powiedział, pomagając mu wstać. Ruszyli w stronę wschodniej bramy. - Miasto jest stracone, nigdy nie widziałem takiej siły ognia. - mówił mu w drodze.

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #310 dnia: Lutego 26, 2017, 15:00:21 »
    Emar w zdziwieniu podniósł się i opuszczając koszary usłyszeliście donośne skrzypienie. Wychodząc z budynku dostrzegliście w oddali, że południowa brama jest otwarta, a przez nią równym krokiem wkracza armia najeźdźców. Sami czym prędzej udaliście się do wschodniej bramy, ta jednak była zamknięta.
    W przyziemnych strażnicach, po dwóch stronach bramy znajdowały się dwa potężne kołowroty w połowie zanurzone w ścianie, które były w stanie poruszyć ciężką, pancerną bramę. Tym niemniej, zazwyczaj potrzeba co najmniej dwóch sprawnych ludzi do poruszenia mechanizmu, a wokół nie było nikogo...

    Offline Movart

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1085
    • Piwa: 148
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #311 dnia: Lutego 26, 2017, 15:06:02 »
    Zbliżyli się do jednego z mechanizmów. - Trzeba jakoś otworzyć bramę, musimy się stąd ewakuować. - Marco próbował uruchomić kołowrót. 

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #312 dnia: Lutego 27, 2017, 17:14:31 »
    Dopadłeś do potężnego kołowrotu i z trudnością, powoli, jednak udawało Ci się obracać mechanizm do góry, przez co potężne skrzydło bramy powoli się rozchylało. Zauważyłeś wówczas, że z koszary wypadli wszyscy znajdujący się tam żołnierze i prędko zmierzyli gdzieś wgłąb miasta, najpewniej walczyć z najeźdźcami.
    Po chwili otworzyłeś wystarczającą lukę, abyście mogli wyjść.
    - Wciąż się zastanawiam dlaczego mnie nie zabiłeś. - rzekł Emar totalnie niespodziewanie, spoglądając na Ciebie badawczo.

    Offline Movart

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1085
    • Piwa: 148
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #313 dnia: Lutego 27, 2017, 17:19:55 »
    - Wytłumaczę Ci jak już będziemy bezpieczni w lesie. Chodź - pomógł Emarowi iść, po czym weszli w las i kierowali się w stronę kryjówki Ligi. Po chwili marszu Marco przystanął - Muszę Ci zasłonić oczy. Kwestia bezpieczeństwa, już dwóch ludzi w mundurach kompanii źle wygląda, a jak jeszcze zobaczą jednego im nieznanego to pomyślą o zdradzie. - mówił, gdy rozdzierał kawałek munduru, który następnie zawiązał na głowie Emara. Szli dalej, w pewnym momencie Marco powiedział - Od dawna nie miałem osoby, której by na mnie zależało. Zapomniałem już jakie to uczucie, cały czas musiałem się martwić tylko o siebie - zaśmiał się, po czym zamilkł, bo chyba zbliżali się do celu.

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #314 dnia: Lutego 27, 2017, 17:57:50 »
    Chłopak przytaknął i uśmiechnął się, zaś Wy kroczyliście dalej. Nie oponował, gdy zakładałeś mu na oczy opaskę - wiedział, że zadzieranie z Elynami może okazać się tragiczne w skutkach, dlatego posłusznie dał sobie zawiązać kawałek munduru. Po swojej wypowiedzi dostrzegłeś, że Emar uśmiechnął się szeroko.
    - Hmm... cóż, samotność to najstraszniejsza z chorób, istotnie...
    Emar zamilkł, gdyż poczuł obecność, Ty również. Po chwili z krzaków wyszedł trzyosobowy oddział, który celował w Was muszkietami.
    - Wy kto? I dlaczego? - zapytał jeden z Elynów.