Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: [Novus Mundus: MM] Fabuła  (Przeczytany 4190 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Movart

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1085
    • Piwa: 148
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #165 dnia: Lutego 19, 2017, 13:17:34 »
    - Jak widzę, chyba wszyscy zgodnie chcemy przeżyć tą misję. Żebyście nie mieli wątpliwości, nie chcę zdrady. Najlepiej to bym sam wbił na bagnet cały ten obóz - Marco ścisnął pięść ze złości - ale sądzę, że kompania będzie miała z nas większy pożytek żywych, niż martwych. - skończył. - Proponuję nie dawać znać o naszej obecności tutaj i zobaczyć jak sytuacja się rozwinie. W momencie, gdy zobaczymy Kaprala wspomożemy go ogniem. - Gdy wszyscy się zgodzili i w momencie gdy wybuchło zamieszanie, Marco wypatrywał przedzierającego się kaprala.
    « Ostatnia zmiana: Lutego 20, 2017, 19:28:08 wysłana przez Movart »

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #166 dnia: Lutego 20, 2017, 19:51:48 »
    - Cóż... trochę to wątpliwe, szczerze Ci powiem. - rzekł jeden z żołnierzy.
    - No właśnie. Jak zostaniemy wykryci możemy zostać oskarżeni o zdradę, a wtedy czeka nas los o wiele gorszy, niżeli śmierć od kuli. - powątpiewał drugi.
    Patrzyli na Ciebie uważnie, oczekując reakcji. Akcja za chwilę miała się rozpocząć...

    Offline Movart

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1085
    • Piwa: 148
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #167 dnia: Lutego 20, 2017, 19:56:21 »
    - Czy wy mnie słuchacie? Wspomożemy kaprala. On zacznie strzelaninę i ludzie z obozu zamiast we wszystkich kierunkach, skierują się na jeden, tworząc korytarz i zostawiając naszą część obozu niekrytą. Gdy zobaczymy, że kapral się zbliża otworzymy ogień do wroga, który w ogóle się tego nie spodziewa. To chyba ma większe szanse powodzenia, niż gdy cały obóz rzuci się we wszystkie strony? - zapytał Marco, cały czas wpatrując się w obóz - Poza tym stąd i tak nie widać, czy wystrzeliliśmy czy nie, jeśli ktoś będzie miał wątpliwości to wezmę to na siebie.

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #168 dnia: Lutego 20, 2017, 20:01:58 »
    Żołnierze spojrzeli się po sobie, a następnie zgodnie pokręcili głowami.
    - Ach... no skoro tak, to niech tak będzie!
    Następnie rozlokowaliście się po tej stronie obozu i wtedy się zaczęło. Najpierw usłyszeliście jeden strzał, potem kilka kolejnych. W obozie natychmiast zapanowała wrzawa i garnizon natychmiast skierował swoje szeregi w kierunku, z których dochodziły do nich strzały. Nie stosowali formacji, jedynie ustali w grupie i odpowiedzieli ogniem, odsłaniając Wam swoje plecy. Natomiast kapral wciąż jakby czekał, uznając najwyraźniej, że bieg wprost pod ich ogień byłby... ryzykowny.

    Offline Movart

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1085
    • Piwa: 148
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #169 dnia: Lutego 20, 2017, 20:23:37 »
    - No i gdzie jest kapral? Może przecież przejść kawałek w naszą stronę i ma czyste przejście.. - powiedział niespokojnie Marco - Czas leci, trochę jeszcze chłopaki wytrzymają, ale trzeba działać. Musimy chyba to zrobić my, za Imperium. - powiedział dumnie i za chwilę już przedstawił plan towarzyszom - Pobiegnę do obozu, wy mnie osłaniajcie i strzelajcie tylko do tych, którzy się do mnie zbliżą. Jeśli otworzycie ogień do tamtej gromadki to wszystkie nasze pozycje będą spalone. Odszukam sierżanta i zaraz wracam. - powiedział, po czym ruszył biegiem w stronę obozu. (Trasą, którą Ci narysowałem). Gdy był przy nasypie ziemnym, ostrożnie z muszkietem w rękach zajrzał do obozu.

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #170 dnia: Lutego 20, 2017, 20:30:57 »
    Żołnierze potaknęli i wbili wzrok w pole walki. Ty zaś okrążyłeś nieco obóz, a następnie, dostrzegłszy przerwę w nasypach skierowałeś się w jej stronę. Kiedy zajrzałeś do środka, dostrzegłeś, że przy największym namiocie, który znajduje się w centrum obozu, a jakieś trzydzieści metrów (w linii prostej) od przerwy w nasypach znajduje się dwóch wartowników, bacznie obserwujących otoczenie. Niestety, aby skryć się za jakimikolwiek przeszkodami, musiałbyś czmychnąć kilka metrów, a wyłom znajduje się wprost na ich linii wzroku.

    Offline Movart

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1085
    • Piwa: 148
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #171 dnia: Lutego 20, 2017, 20:43:52 »
    Widząc wartowników Marco przeklął. Nie miał możliwości aby ich stąd zdjąć. Jeśli strzeliłby, albo zwabił w pułapkę prawdopodobnie pozostała część obozu usłyszałaby, że coś jest nie tak. W takim razie Marco szybko ruszył w przeciwną stronę. Szedł tuż przy nasypie, gdy  zbliżył się do krawędzi, rozejrzał się i zajrzał znowu do obozu. Jeśli było to możliwe (tzn. jeśli nie zostałby zauważony) szybko przeskoczył do obozu, za najbliższą osłonę.

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #172 dnia: Lutego 20, 2017, 20:50:17 »
    Szedłeś tuż przy nasypie i znalazłeś się niebezpiecznie blisko strzelających buntowników. Nie wiadomo, czy szczęście, czy umiejętności, w każdym razie coś ocaliło Cię przed ich wzrokiem. Nie tylko udało Ci się niezauważenie przemknąć obok prowadzących ogień, ale również zająć dogodną pozycję, aby żadna ze stron Cię nie ujrzała - wszedłeś do namiotu najbardziej na zachód i dostrzegłeś, iż znajduje się w nim beczka z prochem i kilka muszkietów. Wyjrzawszy z prawej strony, dostrzegłeś wartowników, strzegących wejścia do namiotu...

    Offline Movart

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1085
    • Piwa: 148
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #173 dnia: Lutego 20, 2017, 20:56:17 »
    Marco odetchnął znajdując się w namiocie. Podszedł na kuckach do muszkietu mającego przy sobie bagnet i go odczepił. Jeśli wejście do namiotu było "na widoku" to wyciął dziurę w namiocie i ruszył do głównego namiotu. (Trasą, którą Ci przesłałem). Będąc już przy namiocie, a dokładniej na jego tyłach (mniej więcej na rogu, aby było jak najdalej strażników), począł ostrożnie rozcinać namiot i gdy było to możliwe, zajrzał do środka.

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #174 dnia: Lutego 20, 2017, 21:03:56 »
    Udało Ci się niepostrzeżenie przemknąć na tył namiotu, a następnie zacząłeś powoli go rozcinać. Kiedy już wyciąłeś przejście, ujrzałeś pomieszczenie z dużym stołem z boku, na którym umieszczona była mapa lasów i traktów, kilka dużych skrzyń, zaś w środku stał duży bal drewna, podtrzymujący konstrukcję namiotu. Do tegoż balu przywiązany był sierżant, a raczej przykuty kajdankami (ręce miał skute, łańcuch przechodził dookoła bala), zaś usta jego zasłonięte były chustą. Gdy tylko Cię ujrzał, natychmiast ożywił się i zaczął obserwować poczynania.

    Offline Movart

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1085
    • Piwa: 148
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #175 dnia: Lutego 20, 2017, 21:09:40 »
    W pierwszej chwili Marco przyłożył palec do ust nakazując milczenie sierżantowi. Następnie rozejrzał się ostrożnie w poszukiwaniu klucza, jeśli nie zobaczył go gdzieś na wierzchu, pokazał w stronę sierżanta na migi klucz. Pokazał również na swoje oczy, mając nadzieję, że sierżant domyśli się, że ma pokazać kierunek oczami.

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #176 dnia: Lutego 20, 2017, 21:13:19 »
    Rozejrzałeś się za kluczem, jednak nigdzie na wierzchu go nie dostrzegłeś. Sierżant zrozumiał Twoje migowe komunikowanie i wzrokiem wskazał... Na wyjście z namiotu, sugerując, że klucz posiadają wartownicy.

    Offline Movart

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1085
    • Piwa: 148
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #177 dnia: Lutego 20, 2017, 21:36:48 »
    Nie mając wielkiego arsenału Marco podjął szybką, ryzykowną decyzję. Jednego trzeba było zastrzelić, a drugiego korzystając z elementu zaskoczenia szybko nabić na bagnet. Podszedł w pobliże drzwi, ustawił się w dogodnym do ataku miejscu. Wycelował w jednego strażnika, do tego który był dalej od drzwi (jeśli byli w identycznej odległości to strzelił do tego, którego widział). Po wystrzale, szybko opuścił broń, cofnął muszkiet (przygotował się do pchnięcia bagnetem) i rzucił się w kierunku drugiego strażnika, próbując pchnąć go bagnetem w tułów.

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #178 dnia: Lutego 20, 2017, 21:40:15 »
    Wyprowadziłeś nieco muszkiet w przód, a następnie wypaliłeś strzał w kierunku wartownika. Drugi aż podskoczył, zaskoczony sytuacją. Najpierw spojrzał na swojego partnera, następnie na Ciebie, jednak zanim zdążył zareagować, władowałeś mu bagnet w płuco. Drugi strażnik również padł na ziemię, dusząc się i umierając w konwulsjach. Ty zaś słyszałeś, że strzały w oddali powoli tracą na sile i częstotliwości. Walki najwyraźniej się kończyły...

    Offline Movart

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1085
    • Piwa: 148
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #179 dnia: Lutego 20, 2017, 21:43:52 »
    Marco szybko zaczął szukać klucza przy ciałach martwych strażników. Gdy już znalazł podbiegł do sierżanta, zdjął mu knebel i kluczem obluzował łańcuchy - Sir, przybywamy z rozkazu pułkownika. Mój oddział jest w lesie, musimy przejść przez przerwę między nasypami i czym prędzej dotrzeć do lasu. - mówił w trakcie uwalniania do sierżanta. Gdy nie było żadnych obiekcji ze strony przełożonego, ruszyli w stronę wyjścia, Marco wyjrzał na zewnątrz, czy jeszcze jest bezpiecznie, albo czy chociaż zdążą przebiec. Jeśli tak, rzucili się w stronę wyrwy, przy której Marco próbował wejść do obozu po raz pierwszy. Stamtąd rozejrzał się po polanie. Jeśli było czysto, ruszyli poprzednią trasą Marco prosto do lasu i spróbowali odszukać oddział.
    « Ostatnia zmiana: Lutego 20, 2017, 22:15:12 wysłana przez Movart »