Mężczyzna nerwowo spojrzał na Ciebie, a oko mu zadrżało dość... przeraźliwie.
- Tak, tak... Pierr... a szlag. No dobra. Słuchaj więc szefuniu. Sprawa jest tego typu, że ci panowie to bardzo nerwowi są. Nie wiem czego szukają, ale wiem, że są bardzo zdeterminowani. Powołali własne patrole strażnicze, a i dostali od Dyrektora spore dofinansowania, bo stać ich było nawet na sprowadzenie ogarów ze stolicy, do prowadzenia śledztwa. No cóż... podobno wpadli ostatnio do starego Odo, tego rybaka co mieszka dziesięć minut drogi od miasta przy brzegu i zrobili bajzel u niego ostry... chłopaczyna leży pokiereszowany i jeno jego syn sam już wypływa na połowy. To wszystko, co wiem.