Mężczyzna otworzył Twoją dłoń, a następnie szybkim cięciem zranił się w jej wnętrzu. Następnie zacisnął Twoją pięść bardzo mocno, a krew spływała po niej wprost na płytę. Wtedy, zamknął oczy, skierował twarz w niebo i zaczął mówić w... przedziwnym, niespotkanym nigdy przez Ciebie języku.
- Hamaszamasaran, szassuaziaratakai! Szszesssakiraita, mona!
Puścił następnie Twoją rękę, a znak na płycie jakby delikatnie się zaświecił. Zwrócił się ponownie do Ciebie polecając Ci, abyś wstał i tak samo poczynili wszyscy inni.
- Jesteś wśród nas, bracie. Zdrad nas swe imię, najpierw.