Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: [Novus Mundus: JB] Fabuła  (Przeczytany 3112 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #285 dnia: Marca 02, 2017, 13:56:10 »
    Mężczyzna zastanowił się, zmrużył oczy i rzekł.
    - Cóż... udasz się zatem do tej Świątyni. Jako mój przedstawiciel. Rozkażesz im, aby przede mną się pokłonili i mi hołd złożyli. Wtedy będą mogli trwać. Jeżeli jednak odmówią, wówczas będą musieli zostać zrównani z ziemią. Mam nadzieję, że rozumiesz to proste zadanie.

    Offline adriankowaty

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1644
    • Piwa: 45
    • Płeć: Mężczyzna
    • Osobnikom nie pożądanym przeze mnie nie odpisuję.
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #286 dnia: Marca 02, 2017, 14:09:12 »
    Jean ukłonił się Daimyo i odparł:
    - Tak, Panie.
    Po czym udał się do Świątyni Światłości.

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #287 dnia: Marca 02, 2017, 19:22:32 »
    Wyszedłeś z pałacu i dostrzegłeś, że ulice patrolowane są przez liczne grupy żołnierzy okupujących Nowe Vordon. Skierowałeś swoje kroki do Świątyni, a po drodze czułeś na sobie niechętne, pełne wrogości spojrzenia ludzi...
    Wszedłeś do Świątyni i była ona pusta - tylko jakiś mężczyzna rozmawiał z kapłanem pod ołtarzem...

    Offline adriankowaty

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1644
    • Piwa: 45
    • Płeć: Mężczyzna
    • Osobnikom nie pożądanym przeze mnie nie odpisuję.
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #288 dnia: Marca 02, 2017, 19:27:03 »
    Jean podszedł spokojnie do rozmawiających, trzymając w pogotowiu rapier.
    Upozorował przyjazny uśmiech, po czym ukłonił się i rzekł do obu po kyraliańsku:
    - Czy mógłbym Panom na moment przerwać?

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #289 dnia: Marca 02, 2017, 20:42:04 »
    Dostrzegłeś, że mężczyzna, który rozmawiał z kapłanem odszedł i ustał w bocznej nawie, trzymając obie ręce w pogotowiu, na pasie. Kapłan zaś uśmiechnął się w Twoją stronę i rzekł.
    - Proszę, wejdź, chłopcze.

    Offline adriankowaty

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1644
    • Piwa: 45
    • Płeć: Mężczyzna
    • Osobnikom nie pożądanym przeze mnie nie odpisuję.
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #290 dnia: Marca 03, 2017, 05:33:03 »
    Jean wszedł i spytał po kyraliańsku:
    - Czy ktoś tu jeszcze jest? Wierni, strażnicy Cesarskich? Czy są tu tylko Panowie?

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #291 dnia: Marca 03, 2017, 11:36:48 »
    Mężczyzna, który odszedł wcześniej od kapłana teraz ukląkł w ławie i zaczął się modlić. Kapłan zaś spojrzał na Ciebie dziwnie i odpowiedział.
    - Ja... tak. Jestem tutaj tylko ja i ten wierny. O co chodzi?

    Offline adriankowaty

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1644
    • Piwa: 45
    • Płeć: Mężczyzna
    • Osobnikom nie pożądanym przeze mnie nie odpisuję.
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #292 dnia: Marca 03, 2017, 18:34:32 »
    Jean przeszedł na szept:
    - Muszę Panu coś przekazać, a także porozmawiać z Panem i tamtym wiernym na pewien temat. Proszę wybaczyć nie wyznaczanie Światłości, to najmniejsza z niegodziwości, z jaką przychodzę - rzekł i skupił głowę na znak poczucia winy...

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #293 dnia: Marca 03, 2017, 23:33:35 »
    Kapłan jeszcze bardziej ściągnął brwi i grzmotnął.
    - Nie rozumiem o czym mówisz, dziecko. Jednak jeżeli przyszedłeś obrażać Światłość... nie uzyskasz nic, prócz pogardliwej ciszy.

    Offline adriankowaty

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1644
    • Piwa: 45
    • Płeć: Mężczyzna
    • Osobnikom nie pożądanym przeze mnie nie odpisuję.
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #294 dnia: Marca 03, 2017, 23:50:34 »
    Jean'owi spłynęła łza po policzku.
    - Nie Ojcze, nie przyszedłem obrażać waszej religii, przybyłem tu z rozkazem od Daimyo, który uświadomił mi, co zrobiłem złego, a co mi ciąży na sercu, także mojej filozofii.
    Przeto proszę Cię miłościwy Ojcze o możliwość przekazania tego rozkazu a później, już prywatnie, umożliwienia mi spowiedzi.
    Proszę o łaskę spowiedzi dla skruszonego grzesznika, nawet niewiernego - szepnął, łkając autentycznie.

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #295 dnia: Marca 03, 2017, 23:57:56 »
    Kapłan na początku patrzył na Ciebie zdziwionym wzrokiem, następnie jego wyraz twarzy nieco milszy stał się.
    - Rozumiem. Skrucha, prawdziwa skrucha, chęć poprawy i naprawy... to dostateczne motywy do odpuszczenia grzechów. Powiedz, chłopcze, z czym przychodzisz.

    Offline adriankowaty

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1644
    • Piwa: 45
    • Płeć: Mężczyzna
    • Osobnikom nie pożądanym przeze mnie nie odpisuję.
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #296 dnia: Marca 04, 2017, 00:34:59 »
    - Wpierw muszę przekazać rozkaz - odparł szeptem Jean.
    - Daimyo domaga się, - odparł, próbując nabrać tonu oficjalnego na czas przekazania rozkazu - ażeby wierni Światłości pokłonili mu się i hołd złożyli jako poddani. W przeciwnym wypadku Świątynia zostanie zniszczona.
    Później Jean wrócił do szeptu i przestał tłumić łzy.
    - To tylko jeden z grzechów, z którymi przybyłem. Pozwolę sobie - tu Jean przerwał, łamiąc oddech - przytoczyć wszystko od początku.
    Przybyłem do kolonii zmęczony zawieruchami na kontynencie. Jestem Elynem i byłym żołnierzem. Podczas służby w wojsku poznałem przyszłą ukochaną, która była moją dowódczynią. Do kolonii przybyliśmy bez grosza przy duszy. Pierwszą rzeczą, o jakiej pomyśleliśmy była chęć znalezienia uczciwej pracy (naszym marzeniem było i jest zarządzanie własnym majątkiem). Znaleźliśmy ją w gabinecie Dyrektora. Polowaliśmy, szkoliliśmy żołnierzy, ciężko pracując, by się dorobić. Wtem dostaliśmy polecenie rozwiązania kwestii napadu na jeden z posterunków. Starałem się rozwiązywać ją rzetelnie, zakradłem się nawet do obozu Elynów, gdyż to oni byli posądzani o napaść. Popełniłem jednak bardzo poważny błąd, który zaciążył na wszystkim. Poprosiłem ukochaną, by poszukałem mnie, jakbym zniknął na dłużej. Sprawiło to, że trafiła ona do tego samego obozu i wszelki ślad po niej zaginął. Tym samym najprawdopodobniej przyczyniłem się do jej śmierci i męk.
    To jest pierwszy z grzechów (obok zdrady własnych rodaków), jaki popełniłem. - załkał żałośnie.
    - Później już tylko się staczałem. Kiedy Cesarscy zjawili się w porcie kolonii, zostałem posłany na obrady z nimi. Kłopot w tym, że strata ukochanej połączona z elyńską dumą i posądzaniem tak siebie, jak i Kompanii za tąże stratę sprawiły, że zamiast pokoju dałem się nakłonić do zdrady kolonii. Opracowałem plan zdobycia twierdzy, poinformowałem o wszystkim nowego Pana, stając się de facto kątem Nowego Vordon i jego mieszkańców.
    Jestem człowiekiem zdeprawowanym i wstydzę się samego siebie. Nie widzę powodów, bym zasługiwał na jakąkolwiek litość, a dalej zapętlać się w spirali zdrady nie mam zamiaru - skończył swą szeptaną spowiedź, płacząc coraz rzewniej.
    Edition: to nie wszystko, urwało mi w trakcie pisania z telefonu, nie odpowiadaj jeszcze.
    Edition 2: już. Możesz odpisać.
    « Ostatnia zmiana: Marca 04, 2017, 01:03:22 wysłana przez adriankowaty »

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #297 dnia: Marca 04, 2017, 12:52:19 »
    Kapłan uważnie wysłuchał Twojej wypowiedzi, a następnie zamknął oczy.
    - Ja... cóż. Światłość nigdy, nikomu się nie pokłoni. Zaś Ty... wyrażasz skruchę, dziecko. Skrucha naprawia błędy. I mimo, że Twój błąd był straszny, wciąż możesz odkupić swoje winy, jako że jesteś w korzystnej pozycji, aby... - w tym momencie kapłan urwał, gdyż ziemia się zatrzęsła. Żyrandole się rozbujały, a gdzieś na wschodzie dało się uslyszeć potężną eksplozję.
    - Co... co to znów jest? - zapytał kapłan.

    Offline adriankowaty

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1644
    • Piwa: 45
    • Płeć: Mężczyzna
    • Osobnikom nie pożądanym przeze mnie nie odpisuję.
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #298 dnia: Marca 04, 2017, 12:57:35 »
    Jean łkał dalej, przez łzy próbując wyrzec autentycznie:
    - Ja... nie wiem. I tak już zasłużyłem na śmierć.

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #299 dnia: Marca 04, 2017, 16:11:25 »
    - Co to było!? - rozgląda się mężczyzna klęczący przy ławie świątyni po czym stwierdza- Powinniśmy stąd wyjść. Możliwe, że zaraz wszystko zwali nam się na głowę... - ciągnie dalej, jednak uparcie czeka na rozwój sytuacji.
    - Tak, uciekajcie stąd. Nie wiadomo, czy sklepienie to wytrzyma. - dodał kapłan.