- No cóż, w takim razie może Pan przekazać Daimyo, że gdy on bawi się tutaj, faktyczna flota imperium zapewne już dopływa do jego ojczyzny - stwierdził mężczyzna- Powiem Panu, że przykro mi, bo Imperium potraktowało nas jako przynęty. Wykorzystali kolonię, pozwolili, aby Pański Daimyo zajął się podbojem nasze kolonii, gdzie aktualnie oddziały imperium wkraczają do jego kraju. Natrafili na niego podczas walk z najeźdźcą ze wschodu i wykorzystali moment. Wie Pan na pewno, że imperium zawsze dostaje tego czego chce. Pójdę już spisać testament - odrzekł smutno, wykręcił się i powoli odszedł...