Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: [Novus Mundus: JB] Fabuła  (Przeczytany 3046 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #15 dnia: Lutego 07, 2017, 22:15:36 »
    - Niech będzie, budujmy więc pułapki! - wypowiedziała ochoczo Agnes i zabrała się za poszukiwanie materiałów do Waszych pułapek. Po kilkunastu minutach udało Wam się sklecić prostą pułapkę chwytającą, jednak w okolicy nie było żadnych zwierząt. Agnes zastanowiła się na chwilę, a następnie zwróciła do Ciebie.
    - Czekanie, aż te biesy do nas przyjdą może potrwać wieki... może je jakoś zwabić? Albo ich poszukać? Czy masz może inny plan?

    Offline adriankowaty

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1644
    • Piwa: 45
    • Płeć: Mężczyzna
    • Osobnikom nie pożądanym przeze mnie nie odpisuję.
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #16 dnia: Lutego 07, 2017, 22:28:01 »
    Rozłóżmy pułapkę, po czym upolujmy jakieś zwierzę i złóżmy w środku pułapki. Swąd mięsa powinien zwabić naszego "biesa".
    Jak to nie pomoże, rozejrzyjmy się po okolicy, byle razem.

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #17 dnia: Lutego 07, 2017, 22:39:35 »
    - Rozumiem, czekajmy!
    Czekaliście na jakiegoś zwierza, który powiłby się w pułapkę... już dość długo i wciąż nic się nie działo. Wtem, gdzieś w oddali usłyszeliście dźwięk wystrzału broni palnej. Prędko podbiegliście, kryjąc się w krzakach i dostrzegliście parę mieszczan, którzy atakowani przez trzy ogromne pantery byli. Jeden próbował wypalić do kota z pistoletu, jednak zwierz wskoczył na niego i zaczął rozszarpywać mu gardło. Drugi mieszczanin posiadał duży kij, który wymachiwał, chwilowo skutecznie odstraszając dwie czające się na niego pantery... jednak już wkrótce mogą się na niego rzucić. Co robicie?

    Offline adriankowaty

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1644
    • Piwa: 45
    • Płeć: Mężczyzna
    • Osobnikom nie pożądanym przeze mnie nie odpisuję.
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #18 dnia: Lutego 07, 2017, 22:46:12 »
    A więc to one... - pomyślał Jean i skinął ku Agnes. Oboje wyjęli muszkiety, załadowali, wycelowali w pantery i pociągnęli za spust.

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #19 dnia: Lutego 07, 2017, 22:55:23 »
    Agnes zgodnie z Tobą wyciągnęła swój muszkiet i zaczęła celować. Jednakże, procedura celowania i strzelania nie jest błyskawiczna. Pantery rzuciły się mieszczanina, przewracając go i już miały zatopić kły w jego skórze, gdy wystrzeliliście. Tobie udało trafić się bydlaka w łeb, jednak Agnes trafiła drugą panterę w grzbiet, raniąc, lecz nie zabijając. Co więcej, druga pantera wyprostowała się jak struna i zaczęła powoli zbliżać do Was. Dwie pantery gotują się do skoku, a czasu na przeładowanie muszkietu już nie ma...

    Offline adriankowaty

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1644
    • Piwa: 45
    • Płeć: Mężczyzna
    • Osobnikom nie pożądanym przeze mnie nie odpisuję.
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #20 dnia: Lutego 07, 2017, 22:56:55 »
    Wyjąłem pospiesznie rapier, by stawić czoła bestii wręcz, licząc, że i Agnes pomoże mi walce.

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #21 dnia: Lutego 07, 2017, 23:04:38 »
    Wyjęliście rapiery i stanęliście w pozycji bojowej oczekując na atak. Dwie pumy powoli zbliżyły się do Was, a kiedy już znalazły się w zasięgu skoku, rzuciły się - zdrowa na Ciebie, raniona na Agnes...

    Offline adriankowaty

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1644
    • Piwa: 45
    • Płeć: Mężczyzna
    • Osobnikom nie pożądanym przeze mnie nie odpisuję.
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #22 dnia: Lutego 07, 2017, 23:08:42 »
    Walczę z panterą defensywnie, starając się parować rapierem jej ataki, uciąć łapy a potem łeb, jeśli będzie to możliwe.
    Jeśli mi się uda obezwładnić zdrową panterę, rzucam się na pomoc Agnes.

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #23 dnia: Lutego 07, 2017, 23:18:04 »
    Wykonałeś blok, jednak wobec skaczącego ogromnego kota jedyne, co udało Ci się osiągnąć to jako tako osłonić przed jego pazurami. Odleciałeś nieco w tył i upadłeś na plecy, bestia zaś wylądowała kawałek od Ciebie. Wciąż w ręku ściskałeś rapier, a pantera powzięła bieg w Twoją stronę i ponownie skoczyła, lecąc. Zauważyłeś, że Agnes idzie nieco lepiej, gdyż udało się jej uniknąć ataku kota i ranić go w bok...

    Offline adriankowaty

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1644
    • Piwa: 45
    • Płeć: Mężczyzna
    • Osobnikom nie pożądanym przeze mnie nie odpisuję.
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #24 dnia: Lutego 07, 2017, 23:21:41 »
    Szybkim ruchem kieruję rapier w kierunku pantery, w nadziei, że zwierzę się nań nadzieje.

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #25 dnia: Lutego 07, 2017, 23:26:53 »
    Wychyliłeś się i skierowałeś rapier na panterę dosłownie w ostatnim momencie. Udało Ci się przebić korpus zwierzęcia, zabijając je niemal na miejscu, jednak łapy wykonały jeszcze jeden ruch, haratając Ci lewy policzek dość głęboko. Przerzuciłeś zwierzaka na bok i wyciągnąłeś z jego serca ostrze. W tym samym czasie, Agnes wyciągała swój rapier z cielska drugiej pantery.
    - No to nam się udało! O jej - dostrzegła Twoją ranę, prędko podbiegła do Ciebie i dotknęła krwawiącego policzka. - Kochanie, ty krwawisz. Krwawisz, a my nie mamy bandaży, szlag!

    Offline adriankowaty

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1644
    • Piwa: 45
    • Płeć: Mężczyzna
    • Osobnikom nie pożądanym przeze mnie nie odpisuję.
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #26 dnia: Lutego 07, 2017, 23:30:46 »
    Zrób proszę okład z jakiegoś niegroźnego liścia. To nic - odparł Jean. Skupmy się jednak na panterach. Powinniśmy ściągnąć zeń skóry, a także sprawdzić, jak się czuje ten zabłąkany osadnik. Skóry można sprzedać, ale wcześniej okażmy je gubernatorowi jako dowód na ubicie tego cholerstwa.

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #27 dnia: Lutego 07, 2017, 23:46:53 »
    Dziewczyna rozejrzała się dookoła i zerwała jakiś duży liść, który złożony kilkukrotnie przyłożyła do Twojego policzka, tamując krwawienie. Wzięła Twoją rękę i skierowała na liść, abyś sam sobie go potrzymał i powiedziała.
    - Ja zatem zajmę się skórami, a Ty idź do tego mieszczanina sprawdzić co tam u niego.

    Podchodząc do wystraszonego, leżącego na ziemi mieszczanina usłyszałeś jego gromkie modły.
    - O Opatrzności Świetlana, prowadź mnie... O Świetle Latarni, wskaż mi drogę... O Najświętsze Opatrzności... - mężczyzna cały drżał, a wzrok wbity miał w niebo, jakby oczekiwał na wyrok śmierci zadany kłem i pazurem...

    Offline adriankowaty

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1644
    • Piwa: 45
    • Płeć: Mężczyzna
    • Osobnikom nie pożądanym przeze mnie nie odpisuję.
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #28 dnia: Lutego 07, 2017, 23:48:46 »
    Jean, przytrzymując liść tamujący ranę, zwrócił się do osadnika:
    Nic panu nie jest?

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #29 dnia: Lutego 08, 2017, 00:00:11 »
    Mężczyzna najpierw skierował jedynie oczy na Ciebie, a następnie nagle zerwał się na równe nogi i zaczął Cię ściskać i całować po rękach.
    - Matko, najświętsi, o dzięki ci zbawco, dzięki ci, panie, dzięki, dzięki wielkie! - okazywał wdzięczność, podniecony i zadowolony. Sięgnął za swój pas i wyjął sakwę, którą wcisnął Ci w dłoń mówiąc - Panie mój zbawco, tyle ile mam, bidne piętnaście denarów, przyjmij ten dar panie ode mnie!

    //dopisz sobie 15 denarów.