Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: Prophesy of Pendor  (Przeczytany 683620 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline daver194

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 321
    • Piwa: 0
    Odp: Prophesy of Pendor
    « Odpowiedź #1290 dnia: Kwietnia 05, 2010, 14:13:24 »
    W sumie daje to większe mozliwości. Zawsze masz duuużo więcej kasy, dzięki temu możesz utrzymywać znacznie wiekszą armię, jednak trzeba mieć dobrze rozwiniętą postać, bo nie wyobrażam sobie zdobywania Sarleonu w 90 ludzi ;). Dajesz w charyzmę i leadership, czy kładziesz na renown?

    Offline Mefisto379

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 7
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Prophesy of Pendor
    « Odpowiedź #1291 dnia: Kwietnia 05, 2010, 14:26:54 »
    Pokochałem Imperialnych legionistów i mam pytanie: kto jest lepszy: Nieśmiertelni czy Czarni Legioniści (wiem, że przekręciłem:P)? W czym, jacy sprawdzają się lepiej?
    Poza tym, jakich wojów Wy używacie do walki w polu (na oddziały konne, na mix) oraz do podbijania zamków i miast? (Sądzę, że silvermist archerzy z pendoru + nieśmiertelni sprawdzą się najlepiej w obronie).
    Ogólnie stosuję coś takiego: Jazda - Valkirie, Piechota - Imp. Legioniści (właśnie mam dylemat jaki zakon zrobić) - oraz Szarzy Pendorscy łucznicy (1 gem only, więc Was Pytam, łuczników zrobię później).


    Z zakonów  'gemmicznych' też wybrałbym  Legion Cienia(niezrównani w szarży,świetni również na drabinach i schodach),a jeśli chodzi o piechotę, to zakon Hebanowych Rękawiczników.
    Ze wszystkich zakonów najwyżej Sobie cenię Clarion Call(najbardziej uniwersalni,IMHO-poza tym sam jestem konnym łucznikiem:)
    Na zamki stosuję mixa- 20% w pierwszym rzucie  'Rękawiczników', dalej 40% Gryffitów(lub Legion Cienia) i 40% Clarion Call.
    W polu 10% Rękawicznikow,50% Legion Cienia i 40% Clarion Call.
    Oczywiście sporo zależy od tego, przeciwko komu walczę i na jakim Battlesize-np Jeśli u wrogich jednostek przeważają  konni łucznicy/kusznicy/oszczepnicy to "oko za oko"-biorę 100% Clarion Call albo...Noldorów(a propos -wyjątkiem są Noldorowie, których trzeba związać walką w kontakcie-wtedy daje rade Legion Cienia).
    Co do Cllarion Call to ja bym ich nie polecał moim zdaniem to jeden z najsłabszych zakonów nawet ulepszeni na maxsa nic szczególnego nie pokazują.

    Offline Liveon

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 490
    • Piwa: 0
    Odp: Prophesy of Pendor
    « Odpowiedź #1292 dnia: Kwietnia 05, 2010, 16:57:46 »
    W sumie daje to większe mozliwości. Zawsze masz duuużo więcej kasy, dzięki temu możesz utrzymywać znacznie wiekszą armię, jednak trzeba mieć dobrze rozwiniętą postać, bo nie wyobrażam sobie zdobywania Sarleonu w 90 ludzi ;). Dajesz w charyzmę i leadership, czy kładziesz na renown?

    Nieźle, nieźle - sporo trafiłeś.
    Leadership to jedna z pierwszych cech , którą 'pompuję', nawet kosztem umiejętności bojowych.
    Mam "ósemkę"-ale to się i tak nie przekłada wprost, na wystarczającą wielkość ekipy- nabijania liczebności oddziału, poprzez walkę, się nie przeskoczy-miast nie atakowałem wcześnij niż jak miałem ~150 luda.

    W sumie to nie za bardzo mam punkt odniesienia, do tego jak budują postać inni.

    Np. nigdy nie najeżdzałem wiosek i nie rozwalałem karawan(no, trochę przesadziłem-zdarzyło mi się parę razy być rzezimieszkiem, kiedy chciałem zrobić szybką podmianę jeńców), no i oczywiście wypuszczałem wszystkich lordów-sądzę , że to też ma spory wpływ na to jak mi się powodziło w świecie Pendoru.

    Co do Cllarion Call to ja bym ich nie polecał moim zdaniem to jeden z najsłabszych zakonów nawet ulepszeni na maxsa nic szczególnego nie pokazują.

    U mnie pokazują:)-dam prosty przykład- powiedzmy, że mam przeciwko sobie pełno  ciężkiej jazdy- ja i moi NPC mamy wszyscy szybkie konie noldorskie- daję komendę "konnica za mną"- idę na czołówkę-strącam paru  harcowników i tuż przed główną falą uderzeniową odbijam w bok- większość z nich ruszą za mną i NPC(część maruderów zawsze zostaje ranna w kotle) zaczynam zdejmować z "pozycji odwróconej" najszybszych i próbuję półkolem dostać się do ich piechoty(o ile ją mają)- i  tam daję konnicy komendę "utrzymać pozycję"-w tym czasie Clarion Call, jako że mają wolniejsze konie(część z nich wiąże się też w walce w centrum mapy) ,wchodzi na ogon wrogiej grupie pościgowej i zaczynają się dożynki/gra w dwa ognie:)

    Poza tym  w terenach górskich/górzystych mam  szybką i mobilną artylerię, mogę ich sobie ustawić na jakimś szczycie/pagórku i pykać seriami do wroga-jasne ,że to nie są noldorowie, silvermist czy ebony gauntlet- ale to, że mogą się błyskawicznie przemieszczać do strategicznie ważnych punktów, ma dla mnie kluczowe znaczenie(i taki drobiazg, że jako jedni z nielicznych używają  mieczy 'półtoraków'-dlatego całkiem nieżle idzie im też walka w zwarciu).
    Tak jak na współczesnej arenie wojennej-liczą się głównie środki przenoszenia i czas reakcji-a nie potencjalnie większa siła ogniowa-to jest ważne podczas oblężeń{działań pozycyjnych}-w polu niekoniecznie).

    No i, koniec końców, lubię sobie popykać z łuku w typowej walce kołowej:).
    « Ostatnia zmiana: Kwietnia 05, 2010, 17:54:47 wysłana przez Liveon »

    Offline Mefisto379

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 7
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Prophesy of Pendor
    « Odpowiedź #1293 dnia: Kwietnia 05, 2010, 18:10:29 »
    Cytuj

    U mnie pokazują:)-dam prosty przykład- powiedzmy, że mam przeciwko sobie pełno  ciężkiej jazdy- ja i moi NPC mamy wszyscy szybkie konie noldorskie- daję komendę "konnica za mną"- idę na czołówkę-strącam paru  harcowników i tuż przed główną falą uderzeniową odbijam w bok- większość z nich ruszą za mną i NPC(część maruderów zawsze zostaje ranna w kotle) zaczynam zdejmować z "pozycji odwróconej" najszybszych i próbuję półkolem dostać się do ich piechoty(o ile ją mają)- i  tam daję konnicy komendę "utrzymać pozycję"-w tym czasie Clarion Call, jako że mają wolniejsze konie(część z nich wiąże się też w walce w centrum mapy) ,wchodzi na ogon wrogiej grupie pościgowej i zaczynają się dożynki/gra w dwa ognie:)

    Poza tym  w terenach górskich/górzystych mam  szybką i mobilną artylerię, mogę ich sobie ustawić na jakimś szczycie/pagórku i pykać seriami do wroga-jasne ,że to nie są noldorowie, silvermist czy ebony gauntlet- ale to, że mogą się błyskawicznie przemieszczać do strategicznie ważnych punktów, ma dla mnie kluczowe znaczenie(i taki drobiazg, że jako jedni z nielicznych używają  mieczy 'półtoraków'-dlatego całkiem nieżle idzie im też walka w zwarciu).
    Tak jak na współczesnej arenie wojennej-liczą się głównie środki przenoszenia i czas reakcji-a nie potencjalnie większa siła ogniowa-to jest ważne podczas oblężeń{działań pozycyjnych}-w polu niekoniecznie).

    No i, koniec końców, lubię sobie popykać z łuku w typowej walce kołowej:).

    Masz całkiem inny styl gry niż mój dlatego może u ciebie się sprawdzają. Ja od początku idę  w ciężką jazdę. A na jakim grasz battleszeizar ?
    « Ostatnia zmiana: Kwietnia 05, 2010, 18:14:16 wysłana przez Mefisto379 »

    Offline Liveon

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 490
    • Piwa: 0
    Odp: Prophesy of Pendor
    « Odpowiedź #1294 dnia: Kwietnia 05, 2010, 18:41:08 »

    Masz całkiem inny styl gry niż mój dlatego może u ciebie się sprawdzają. Ja od początku idę  w ciężką jazdę. A na jakim grasz battleszeizar ?


    No i to jest w MB(a zwłaszcza w PoP-ie) najfajniejsze:)

    Gram(a właściwie-grałem) na dwóch kompach-stąd różny battlesize- na słabszym, bez wodotrysków wyciskałem 150(st.trudności-111), na drugim 400(st.trudności 158)- mógłbym więcej-ale dla mnie to jest max-raz ,że to są małe(zbyt małe,IMHO) mapy, dwa ,że podczas oblężeń(próbowałem tak jak Greloziom na  ponad 700) robi się bezsensowna rzeźnia(ta jedna drabina to deczko przesada i w warbandzie, niestety, też się nic nie poprawiło pod tym względem).
    Czyli w praktyce walka kończyła się na ogół w 2 rundkach z większymi armiami-ewentualnie dożynki w 3 z największymi ekipami 'koczowniczymi' .

    PS Wrzucałem  tu już tego 'sandboxa'-ale że część z tych screenów jest wg mnie fajnych:) to wrzucę jeszcze raz

    http://picasaweb.google.com/116292242639744491112/Sandbox#
    « Ostatnia zmiana: Kwietnia 05, 2010, 18:52:43 wysłana przez Liveon »

    Offline Kawalek

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 87
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Prophesy of Pendor
    « Odpowiedź #1295 dnia: Kwietnia 07, 2010, 18:42:30 »
    da się coś zrobić żeby rekrutować z nowo podbitych wiosek rekrutów swojego królestwa?
    np. wybrałem kulturę  Pendoru i podbiłem wioskę Sarleonu

    Offline Hasarel

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 196
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • "Jestem tym, kim być muszę."
    Odp: Prophesy of Pendor
    « Odpowiedź #1296 dnia: Kwietnia 07, 2010, 19:23:13 »
    Kawalek chyba nie nadążam "wioskę Sarleonu"?? jak już to musisz podbić miasto i wtedy w wioskach będziesz mógł rekrutować swoich

    Offline Kawalek

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 87
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Prophesy of Pendor
    « Odpowiedź #1297 dnia: Kwietnia 07, 2010, 19:39:42 »
    wiem ale napisałem tak dla mniej inteligentnych

    Offline Liveon

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 490
    • Piwa: 0
    Odp: Prophesy of Pendor
    « Odpowiedź #1298 dnia: Kwietnia 07, 2010, 20:09:34 »
    (...) jak już to musisz podbić miasto i wtedy w wioskach będziesz mógł rekrutować swoich

    To nie do końca jest tak, jak napisałeś(przynajmniej u mnie).
    Teoretycznie- niby się zgadza, w praktyce- różnie bywa. Przykładowo; po podbiciu Avendor miałem 4 wioski, z czego początkowo samych sarleończyków, a później w kratkę-w jednej wsi sarleończycy, w innej-pendorianie.
    Z innej strony-z mojej  pierwszej wioski(Phundar) mogłem tylko rekrutować d'sharowców(nota bene: po jakimś czasie i kolejnym 'szkoleniu', do niczego mi nieprzydatnych{poza obsadą zamków}-łuczników).

    PS Jeśli ktoś się nastawia na szybką rekrutację, to warto zerknąć i porównać jaka ilość wiosek podlega danemu zamkowi/miastu.
    Np Nal Tar ma tylko jedną wiochę, a taki Ethos aż 5.

    PS 1 Na dłuższą metę(jak ktoś lubi się pobawić) takie mieszane rekrutacje są przydatne- ja się ocknąłem, jak podbiłem prawie całe Imperium i zdałem sobie sprawę, że jest problem z rekrutacją kandydatów na Nieśmiertelnych/Legion Cieni- to właśnie wtedy zacząłem 'oddawać'  im(Imperium) puste zamki i przestałem 'jednoczyć' Królestwo:).



    @ down: Poza modlitwą do 'Ducha Pendoru' lub grzebaniem w edytorze, niespecjalnie widzę taką możliwość.

    « Ostatnia zmiana: Kwietnia 07, 2010, 21:27:30 wysłana przez Liveon »

    Offline Kawalek

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 87
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Prophesy of Pendor
    « Odpowiedź #1299 dnia: Kwietnia 07, 2010, 21:07:35 »
    a da się coś zrobić żeby rekrutować tylko Pendorczyków?

    Offline daver194

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 321
    • Piwa: 0
    Odp: Prophesy of Pendor
    « Odpowiedź #1300 dnia: Kwietnia 07, 2010, 21:39:32 »
    Pozostaje jeszcze taniec z surowym mięchem w świtle Księżyca o północy xd. BTW. Nie sądzę, ale z biegiem czasu z coraz większej ilości wiosek będzie można Pendorian "produkować".

    Offline Briareos

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 16
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Prophesy of Pendor
    « Odpowiedź #1301 dnia: Kwietnia 08, 2010, 19:00:34 »
    Hmm.. więc tak: zacząłem grę od początku (ale postać sobie oczywiście przeniosłem :)) i postanowiłem testować, sprawdzać i kombinować na sposoby różniste i różnorakie. Oto do jakich wniosków doszedłem:

    Co do jednostek poszczególnych frakcji:

    Sarleon: Można by rzec, że wojacy odpowiedni dla początkujących. Odpowiednik Swadii z Nativa. Ciężka jazda miażdżąca praktycznie wszystko na swojej drodze, piechota średnia ale ze wskazaniem na plus (ci halabardnicy jednak potrafią zasiać trochę zamieszania:)), jedyny mankament to wybitnie przeciętni łucznicy.

    Fierdsvain: Taki jakby odpowiednik Nordów. Posiadają jednak kawalerię w postaci Valkirii (nie polecam, niby dosyć sprawne ale konie im szybko padają i przez to mają dość wysoką umieralność), łucznicy bez rewelacji. Zafascynowała mnie u nich piechota walcząca w zwarciu a mianowicie Huscarle:) dają radę i w polu i podczas oblężeń. Frakcja posiada jeszcze jedną jednostkę, co do której mam dość mieszane uczucia: Berserkerzy - gonią z gołą klatą i padają jak muchy ale w 90% przypadków jak już kogoś dopadnie to 1 hit=1 dead:)

    The Empire: Kraina piechotą i... piechotą płynąca:) Gladiatorzy potrafią ładną czystkę we wrogich szeregach uczynić a Nieśmiertelni to już w ogóle masakra:) Ichnią kawalerią nie warto sobie nawet dupy zawracać, a co do kuszników to jak już uda się ich wyszkolić do wersji "armored" to dają radę.

    D'Shar: Odrzucająca piechota (poza Scorpion Assasin) i świetna lekka jazda (Horseman i Windrider). Łucznicy nie godni uwagi.

    Ravenstern: Elegancka ciężka jazda (chociaż nie posiadają tarcz więc nieco gorsi od sarleońskich), lekkiej jazdy tworzyć nie warto.
    Piechota nawet się w tej frakcji wybroniła (Ravenstern Kierguard). Jeżeli nie brać pod uwagę Noldorów i Silvermistów to posiadają najlepszych łuczników ze wszystkich frakcji.

    Pendorczycy: Ta frakcja nie wyróżnia się niczym szczególnym poza tym, że jest chyba najmocniejsza ze wszystkich:)

    Armie neutralne:

    Heretic Army: Według mnie najsłabsza z neutralnych armii. Przewaga piechoty (do tego kiepskiej), ale jeśli ma się to nieszczęście, że zespawnuje się taka armia, w której będzie ze 20 Demonic Warrior to biada:) Ci kolesie sami potrafią rozbić w pył dość silne oddziały.

    Snake Cult Army: Nieco lepsza od poprzedniej ale też nie powinno być z nią większych problemów. Trzeba uważać jedynie na pierwszą szarżę kawalerii.

    Jatu Army: Armia całkowicie zmotoryzowana;P ogólnie dosyć ciężko z nimi walczyć.

    Mystmountain Army: Takie tam sobie rzezimieszki:) Nic specjalnego.

    Eyegrim the Devourer: Fabularnie przywódca armii heretyków. Moim zdaniem najmocniejsza z neutralnych armii. Fallen Revenant wgniatają w podłoże a nawet najsłabsi piechocińcy mają ponad 100hp.

    The Three Seeres: Na większym battlesizerze ciężko do nich podejść więc nie udało mi się ich wytestować:)

    Maltise: Ta kobitka rządzi wężami. Do pokonania prawie tak samo ciężka jak Eyegrim the Devourer. Anaconda Knight i Serpent Priestness robią swoje.

    O noldorach nie będę nic wypisywał bo jak ktoś się nawet na mały oddział natknął to wie o co chodzi.

    Alaric von Brouhaha: Tego żula roznosi się jak gnój po polu:) Bez żadnego wysiłku w dodatku:) Ogólnie walka z tym panem polega na przyjemnym wykaszaniu około 600 niemilców.

    Jak narazie tyle. Jak mnie najdzie wena to może coś dodam;P

    Offline Hasarel

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 196
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • "Jestem tym, kim być muszę."
    Odp: Prophesy of Pendor
    « Odpowiedź #1302 dnia: Kwietnia 08, 2010, 19:39:55 »
    (Ja mam spolszczone jakby co do komentarza powyżej)


    Pan Wojny Zulkar:to samo co u kolegi powyżej Alaric von Brouhaha niby jest ta armia Jatu ale jest naprawdę słaby

    Sir Boris Kruk: ja niestety nic nie napiszę bo odbiłem go od wrogów i dołączył do mojego oddziału ale nawet dobry jest nie wiem co by było jak bym z nim walczył

    Offline daver194

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 321
    • Piwa: 0
    Odp: Prophesy of Pendor
    « Odpowiedź #1303 dnia: Kwietnia 08, 2010, 19:43:51 »
    Raven posaiada armię Knights of the Raven Spear ;) Dosyć ciężki do pokonania, ale Noldorowie starli go z powierzchni ziemi z małymi stratami i Gemma jest ;)

    @down Zedytowane.. xd Oczywiście, że Raven Spearów miał ;)
    « Ostatnia zmiana: Kwietnia 08, 2010, 22:42:51 wysłana przez daver194 »

    Offline Liveon

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 490
    • Piwa: 0
    Odp: Prophesy of Pendor
    « Odpowiedź #1304 dnia: Kwietnia 08, 2010, 21:45:46 »
     Ciekawą armią, o której nie wspomniał Briareos( a jest ich jeszcze sporo)- to pomagierzy pana  Syla Uzasa w składzie Nieśmiertelni/Legion Cienia+ plus imperialne resztówki, oni potrafią trochę krwi upuścić, jedyna armia z którą walczę na ciężkim koniu('otchłani') i z tarczą (90), bo jeden dziryt z bliska pod żebro i pozamiatane.

    Jest jeszcze, dość tajemnicza armia Uzurpatora Burilgi , z którą nigdy nie walczyłem, raz tam,na początku, do niego pojechałem( siedzi na tych stepach,a własciwie pustyniach, za rzeką, powyżej Torbah) ale  jak zobaczyłem 1100 luda w tym ponad 300 jeżdzców Wiatru+ bliżej mi nieznane, jakieś nawiedzone panienki, to Sobie odpuściłem(no dobra,wtedy spękałem;), a potem jakoś mi nigdy po drodze nie było w tamte okolice...

    PS Głowy bym pod topór nie położył, ale wydawało mi się , że Boris miał w ekipie zakon Kruczej Włóczni(całkiem przyzwoicie się sprawujący zakon w polu), a nie Sokolników?

    PS 1 Ja tam od Zulkara(za drugim moim podejściem do PoP-a) dostałem niezły omłot, fakt że przeceniłem swoje siły wtedy i za szybko chciałem dorwać się do jego gemmy, ale taki cienkusz to on nie jest, dużo słabszy jest np Wolfbode, IMHO.



     
    « Ostatnia zmiana: Kwietnia 08, 2010, 22:00:35 wysłana przez Liveon »