Bez problemu odnalazłeś kluczyki, które były w schowku od strony pasażera. Wyciągnąłeś je, wsadziłeś w stacyjkę, przekręciłeś... i cisza. Silnik nawet nie zaskoczył. Spróbowałeś... nic. Po chwili poczułeś na twarzy resztki szkła z szyby, która została rozbita przez kogoś po czym zostałeś brutalnie wyrwany z siedzenia. Ktoś dysponujący nadludzką siłą wyciągnął Cię przez szybę po czym rzucił na ziemię. Gdy odzyskałeś świadomość na szybko zauważyłeś, że kobieta celuje do Ciebie ze swojego rewolweru. Ta sama kobieta, która przecież Ciebie ratowała! Przerażony spojrzałeś jej w oczy i usłyszałeś - Co robaczku, myślałeś że tak szybko uciekniesz? Niee, jeszcze nie. Najpierw nam wszystko wyśpiewasz. Nawet nie mówiąc, przecież masz palce... a nie chciałbyś się ich pozbyć, prawda? - po czym pociągnęła za kurek, bęben rewolweru się obrócił... pytanie czy w nim była kula?
Co robisz?