Najlepiej początkowo zabierać się za Nordów i Rhodoków ,gdyż nie mają konnicy (pomijając oczywiście lordów). Może trochę trudności być z Rhodokami i przejmowaniem ich zamków ,ale gdy wyłapiesz około połowę lordów to nie stanowią problemu. Vaegirzy to trudniejszy orzech do zgryzienia...
Hm, teoretycznie tak, gdyż są to najsłabsze (najłatwiejsze do pokonania) królestwa. Ale pomyśl w innych kategoriach - które królestwo ma najlepsze jednostki? I teraz pomyśl sobie, że pozwolisz się temu królestwu bardzo długo rozwijać, a przez to bardzo skutecznie szkolić i pomnażać jednostki?
I masz odpowiedź, że na samym początku powinno się "sflekować" te królestwa, z którymi później będziesz miał najtrudniej, gdyż zostawiając je na koniec będą miały dużo liczniejsze i lepiej wyszkolone armie. A jak zabierzesz się za nich od razu, to nie zdążą urosnąć jako potęga. Innymi słowy najlepiej było by gdybyśmy pierwszą zniszczyli Swadię i Kharegitów, potem Vaegirów, a Nordów i Rhodoków zostawili na koniec jako najmniej zagrażające.
Kharegici nie sa może zbyt silni, ale upierdliwi z pewnością.