"Przeciwności losu pokazują geniusz generała, szczęście go skrywa."
Ten cytat pasuję najlepiej do Twojego posta, przyborze. Otóż dobry dowódca wygra gorszymi jednostkami, nie tymi elitarnymi. Dowódca używający najlepszych jednostek nigdy nie będzie lepszy od tego, który zwycięża słabszymi, a Ty przecież mówisz, że Konni są najlepsi.
Napisałeś, że jednostki konne są najpotężniejsze dla najinteligentniejszych dowódców, a ja mówię, że są dla tych, co lubią sobie ułatwiać. Owszem można sobie wygrać bitwę taranując szeregi wroga konnicą, ale czyż nie większą satysfakcję przyniesie wygrana okupiona wysiłkiem?
Ja wolę armię pieszych i to nie huskarli, ani innych elitarnych jednostek. Wtedy bitwy przynoszą jako taką radość, nawet gdy się ją przegra, ale czy przez to jestem gorszym dowódcą? Nie.
Zacznijmy od tego że strategia w M&B to mit.
Po drugie to, co ludzie nazywają strategią jest tylko stałym schematem. To doskonale widać w bardzo inteligentnym temacie o strategiach graczy. Tam każdy post jest jednakowy. Niestety ta gra nie oferuje nam nic więcej niż możliwość oskrzydlenia kawalerią i ustawienie strzelców na wzgórzach.