Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: [ŚWIAT MROKU] Amor omnia vincit - Sesja wspólna  (Przeczytany 60682 razy)

    Opis tematu: Sesja prowadzona między graczami pod okiem GM.

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Scyfe

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 384
    • Piwa: 2
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: [ŚWIAT MROKU] Amor omnia vincit - Sesja wspólna
    « Odpowiedź #300 dnia: Września 11, 2016, 00:08:55 »
    Uspokoiłem, umysł, trening, sam zaczął działać "oddech" i myśli się uspokoiły, odpowiedzialny za tą śmierć odpowie, wrócimy po ciało, może się jeszcze uda coś zrobić dla Fenga. Skupiony spróbowałem ponowńie ostrożnie znaleźć odpowiedni przełącznik, by otworzyć  bramę. staram się również nie niepokoić Katheriny, widzę że jest czymś zajęta jak i również Feng był jej znajomym....

    Offline Claudie

    • Corleone
    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 4301
    • Piwa: 75
    • Płeć: Kobieta
    • Miłość jest najpotężniejszą siłą w tym świecie
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: [ŚWIAT MROKU] Amor omnia vincit - Sesja wspólna
    « Odpowiedź #301 dnia: Września 11, 2016, 00:35:49 »
    Katherine

    Delikatnie i powoli badałaś ścianę, która była przed Tobą. Po chwili badania natknęłaś się na cegłę, która nie pasowała do reszty i nacisnęłaś ją ręką. Pod wpływem twojego ruchu cegłówka wsunęła się i mur rozstąpił się na dwie strony. Twoim oczom, a przy okazji również i oczom Davida i Johna ukazał się długi korytarz oświetlony pochodniami. W pewnym momencie korytarz zakręcał i skończył się Wam "widok".

    Co robicie?

    Offline Luna

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 572
    • Piwa: 6
    • Płeć: Kobieta
    • Coś osobistego, hm....
    Odp: [ŚWIAT MROKU] Amor omnia vincit - Sesja wspólna
    « Odpowiedź #302 dnia: Września 11, 2016, 00:52:14 »
    - tędy- powiedziała i ruszyła.
    Belua multorum capitum


    Offline Bruce Campbell

    • Lew
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 8470
    • Piwa: 937
    • Płeć: Mężczyzna
    • PodPułkownik 1ppS, Cesarz THD, Giermek 21pp
      • datadream2004 コギ花
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: [ŚWIAT MROKU] Amor omnia vincit - Sesja wspólna
    « Odpowiedź #303 dnia: Września 11, 2016, 00:58:25 »
    David ruszył za Katherine, w jednej ręce trzymając skrzynkę, a w drugiej - ponownie - pistolet.

    Offline Scyfe

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 384
    • Piwa: 2
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: [ŚWIAT MROKU] Amor omnia vincit - Sesja wspólna
    « Odpowiedź #304 dnia: Września 11, 2016, 10:50:00 »
    John ruszył za nimi ...  w dłoniach miał swoje pistolety.

    Offline Claudie

    • Corleone
    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 4301
    • Piwa: 75
    • Płeć: Kobieta
    • Miłość jest najpotężniejszą siłą w tym świecie
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: [ŚWIAT MROKU] Amor omnia vincit - Sesja wspólna
    « Odpowiedź #305 dnia: Września 11, 2016, 12:00:20 »
    Podążaliście powoli korytarzem wypatrując zagrożeń, które mogło w każdej chwili spaść na was z każdego kierunku. Po chwili dotarliście do zakrętu i powoli najpierw Katherine a potem reszta wychyliliście się i zobaczyliście, że korytarz dalej się ciągnie. Podążyliście dalej. Po jakimś czasie doszliście do kolejnego zakrętu i gdy się wysunęliście, spostrzegliście wyjście i usłyszeliście jakby z oddali pieśń... dziwną pieśń. Była niczym hipnoza, uspokajała, wpuszczała w melancholię, nic tylko porzucić nieżycie doczesne i oddać się pasji. Słowa były niezrozumiałe, ale były na pewno silne...

    Katherine i John

    Udało się wam otrząsnąć z uroku pieśni. Była ona dziwna, na pewno służyła by Was zniewolić. Nagle David zerwał się do biegu, odepchnął Ciebie Katherine na bok i wbiegł przez wrota do środka.

    Co robicie?

    David

    Pierwszy raz usłyszałeś taką pieśń. Próbowałeś otrząsnąć się z wpływu jej działania, lecz poległeś na tym froncie. Działała ona kojąco, czułeś się uniesiony. Wydawało Ci się, że jest ona wprost stworzona dla Ciebie. Przestało Cię obchodzić wszystko. Słowa były zachęcające... po części nie rozumiałeś tego ale wiedziałeś, że masz natychmiast donieść tę skrzynię na miejsce jej przeznaczenia. Ścisnąłeś ją mocniej, schowałeś pistolet i puściłeś się biegiem do środka, odtrącając stojącą Ci na drodze Katherine i przebiegłeś przez wrota.

    [Tracisz kontrolę nad swoją postacią aż do odwołania - GM ;) ]



    Offline Scyfe

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 384
    • Piwa: 2
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: [ŚWIAT MROKU] Amor omnia vincit - Sesja wspólna
    « Odpowiedź #306 dnia: Września 11, 2016, 12:24:00 »
    A więc tutaj się wszystko rozegra. Czas odpłacić za niepotrzebne śmierci ostatnich dni. Pistolety w dłoń ruszam do boju. Kukri czekają gdy przyjdzie czas na spotkanie w walce wręcz.
    Katherine - teraz możemy pomścić tych co zginęli w drodze tutaj lub dla ceremonii, którą ktoś tutaj szykuje, jak również uratować tego Nosferatu, idziesz??

    Offline Luna

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 572
    • Piwa: 6
    • Płeć: Kobieta
    • Coś osobistego, hm....
    Odp: [ŚWIAT MROKU] Amor omnia vincit - Sesja wspólna
    « Odpowiedź #307 dnia: Września 13, 2016, 01:24:09 »
    - czemu odnoszę wrażenie, że tej skrzyni być tu nie powinno ? - zmarszczyła czoło i podążała za Kainitą będąc gotową do wyciągnięcia własnych ostrzy.
    Belua multorum capitum


    Offline Claudie

    • Corleone
    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 4301
    • Piwa: 75
    • Płeć: Kobieta
    • Miłość jest najpotężniejszą siłą w tym świecie
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: [ŚWIAT MROKU] Amor omnia vincit - Sesja wspólna
    « Odpowiedź #308 dnia: Września 13, 2016, 19:58:44 »
    Pewnym, lecz ostrożnym krokiem przemierzyliście resztę korytarza i przeszliście przez kamienne wrota. Za nimi był kolejny korytarzyk, niezbyt długi i podobnie jak przedtem drogę oświetlały wam pochodnie. Po krótkiej chwili przemierzyliście go i wyszliście przez kolejne podobne wrota. Weszliście na ogromny kamienny balkon, a przed zeskoczeniem na dół chroniła was balustrada. Po prawej i po lewej stronie balkonu ciągnęły się kamienne schody, prowadzące na dół kompleksu świątynnego. Balkon był w cieniu, więc spokojnie mogliście obserwować co się dzieje w dole. Zauważyliście, że pod wami jest duży kamienny ołtarz oraz kamienny piedestał, na którym rozłożona była księga, przy której stała kainitka, którą rozpoznaliście jako przedstawicielkę klanu Toreador oraz David, który klęczał przed nią a skrzynkę trzymał nad sobą tak, jakby jej podawał. Kainitka ubrana była w długą czarną szatę z kapturem, na której wyszyty był wąż, który wyglądał tak jakby się wił. Kobieta odwróciła się w Waszą stronę, lecz nie patrzyła na Was, a pod balkon. Widocznie było tam więcej osób. Wzniosła ręce do góry i przemówiła:
    - Tysiąc lat czekaliśmy na przebudzenie Gonggonga. Tysiąc lat temu nasz bóg został pokonany przez Zhuronga, pana Ognia, własnego ojca! Lecz tym razem ta historia się nie powtórzy! Przeciwko naszemu panu nie powstanie już nikt kto włada magią ognia, nie ma już takich potężnych istot pośród nas! Nawet klan Tremere i ich dzieci Ognia nie są w stanie przeciwstawić się nam! Dzisiaj tworzymy historię! - po czym gdy skończyła, usłyszeliście jednostajny krzyk kilkunastu osób Gonggong! Gonggong! Brzmiało to jakbyście trafili na spotkanie całego kultu... Tymczasem kainitka zwróciła się ponownie w stronę Davida, wyciągnęła z kieszonki klucz po czym umieściła go w zamku, przekręciła nim i powoli zaczęła otwierać skrzynię. Otworzyła ją do końca i wyciągnęła z niego sztylet, który wzniosła do góry tak, jakby go podziwiała co z resztą robiła. Po chwili David zamknął skrzynię i odrzucił ją na bok, po czym skierował się w miejsce pod balkonem, widocznie chciał dołączyć do reszty. Tymczasem usłyszeliście mruczenie, widocznie członkowie kultu rozpoczynali ostatnie śpiewy. Kainitka gdy skończyła się przyglądać sztyletowi, odwróciła się w stronę dwóch ghuli, którzy stali przy dużej klatce. W środku była tam jakaś kobieta, lecz nie widzieliście stąd jej twarzy.
    - Przyprowadźcie ofiarę! - po czym ghule otworzyły klatkę i wyciągnęły z niej ją. Kobieta była cała naga i przerażona nie na żarty. Gdy tylko została wyciągnięta z klatki, zaczęła się drzeć. Widocznie była świadoma tego, co się z nią może wydarzyć.

    Co robicie?

    Offline Luna

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 572
    • Piwa: 6
    • Płeć: Kobieta
    • Coś osobistego, hm....
    Odp: [ŚWIAT MROKU] Amor omnia vincit - Sesja wspólna
    « Odpowiedź #309 dnia: Września 13, 2016, 23:22:30 »
    - masz broń i zostawię cię z pytaniem i twym celnym okiem, gotowy ? Jak najlepiej powstrzymać osobę która grozi że zabiję zakładnika ? - po czym zaczęła się rozglądać za jakimkolwiek zejściem na dół, gdy je dojrzy - kieruje się tam.
    Belua multorum capitum


    Offline Scyfe

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 384
    • Piwa: 2
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: [ŚWIAT MROKU] Amor omnia vincit - Sesja wspólna
    « Odpowiedź #310 dnia: Września 13, 2016, 23:25:45 »
    Broń przeładowana, wycelowana w głowę Kainitki, taka ofiara jest w końcu lepsza od tej nieszczęsnej kobiety nacisnąłem spust starając się trafić jej głowę największą ilością kul jaką potrafię.

    Offline Claudie

    • Corleone
    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 4301
    • Piwa: 75
    • Płeć: Kobieta
    • Miłość jest najpotężniejszą siłą w tym świecie
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: [ŚWIAT MROKU] Amor omnia vincit - Sesja wspólna
    « Odpowiedź #311 dnia: Września 14, 2016, 00:20:21 »
    Katherine

    Dojrzałaś dwa zejścia z balkonu, obydwa po przeciwnych stronach. Schody prowadziły na dół. Powoli skradałaś się i szukałaś miejsca, gdzie można by się schować. Dostrzegłaś jeden z filarów, który był na tyle blisko schodów, że mogłaś wykorzystać ten cień i przeczekać chwilę przy nim. Ze swojego miejsca zauważyłaś, że poza Davidem jest tam jeszcze kilkanaście osób, ubranych w podobne szaty co Kainitka, tyle że bez wzoru. Byli to ludzie, spragnieni siły i potęgi, którą widocznie im obiecała Toreadorka. Tymczasem kobieta zamilkła, gdy oberwała dosyć brutalnie od jednego z ghuli. Widać było, że straciła przytomność. Ghule zaciągnęli ją na ołtarz i przykuli ją żelaznymi kajdanami do niego, unieruchamiając ofiarę. Gdy to zrobili, jeden z nich pozostał przy ołtarzu, a drugi ruszył po księgę. Zastanawiałaś się, dlaczego jeszcze assamita nie otworzył ognia, gdy nagle... broń Assamity wybuchła.

    Co robisz?

    John

    Szukałeś odpowiedniej pozycji do strzału. Miałeś przewagę wysokości nad swoim celem. Owszem, była w ruchu, kręciła się tu i ówdzie, podsycając tłum wiernych poddanych, którzy cały czas mruczeli, raz ciszej raz głośniej. Starałeś się skupić, wyciszyć. Tak jak uczył Cię twój Ojciec. Kierunek - Cel - Ofiara usłyszałeś w swojej głowie jego słowa. Wyciągnąłeś pistolety przed siebie, ostatni raz na szybko obliczyłeś trajektorię lotu i nacisnąłeś spusty. Reakcja twoich broni przeszła twoje najśmielsze oczekiwania. Zamiast wystrzelić przez lufę, obydwa pistolety wybuchły Ci w dłoniach, parząc twoje dłonie. Twoja niedoszła ofiara spojrzała się w twoją stronę, głośno syknęła i krzyknęła - POSŁANIEC ZHURONGA JEST NA BALKONIE! ZABIJCIE GO! - po czym nie przejmując się Tobą odwróciła się w stronę kobiety, która już była przykuta do ołtarzu. W tym samym czasie usłyszałeś, jak z dwóch stron biegnie w twoją stronę kilkunastu ludzi, którzy mieli mord w oczach. Davida jednak z nimi nie było...

    Co robisz?

    Offline Luna

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 572
    • Piwa: 6
    • Płeć: Kobieta
    • Coś osobistego, hm....
    Odp: [ŚWIAT MROKU] Amor omnia vincit - Sesja wspólna
    « Odpowiedź #312 dnia: Września 14, 2016, 00:38:38 »
    Zacisnęła zęby i starała się idąc w jej kierunki nie wlec już nogi jak dawniej,

    - róża płonie gdy grzeszy pośród traw - tymi słowami chciała odwrócić jej uwagę zwracając się ku niej z wciąż zasuniętym kapturem.
    Belua multorum capitum


    Offline Scyfe

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 384
    • Piwa: 2
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: [ŚWIAT MROKU] Amor omnia vincit - Sesja wspólna
    « Odpowiedź #313 dnia: Września 14, 2016, 23:31:38 »
    To musi być jakaś magia, te pistolety nigdy mnie nie zawiodły, a dziś już dwukrotnie, to jest niemożliwe, to musi być magia
    Usłyszałem tłum biegnący na galerię, zamknąłem oczy na chwilę skupienia i usłyszałem głos mojej ukochanej gdy śpiewa mi pieśń Jeszcze się dziś nie spotkamy, tęsknie za Tobą
    Kukri same wylądowały mi w dłoniach, a ciało zaczęło wykonywać taniec, którego nauczyły go lata treningu, broń wiruje utrzymując przeciwników na odległość, atakuję raz po raz wybrane cele, by w końcu skoczyć na balustradę, przebiec wzdłuż niej i kopiąc najbliższego przeciwnika skoczyć w dół.

    Offline Claudie

    • Corleone
    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 4301
    • Piwa: 75
    • Płeć: Kobieta
    • Miłość jest najpotężniejszą siłą w tym świecie
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: [ŚWIAT MROKU] Amor omnia vincit - Sesja wspólna
    « Odpowiedź #314 dnia: Września 15, 2016, 00:31:49 »
    Katherine

    Podchodząc do Toreadorki wyczułaś, że jest słabsza od Ciebie. Być może jest to na plus dla Ciebie. Gdy tylko usłyszała twoje słowa obróciła się w twoją stronę. Zmrużyła oczy do wielkości szparek i powiedziała:
    - A kwadratura koła klęka przed trójkątem. Przyszłaś Tremere oglądać, jak świat upada? Jak wielki Gonggong powstanie, by rządzić nim jak własną domeną? Czy dołączysz do nas, zwycięzców. Chodź, będziesz miała piękne miejsce u boku pana - po czym nagle jej oczy zmieniły się, przypominały tym razem najgorszy koszmar. Tylko przypominały, ponieważ czułaś się bardziej poruszona niż przerażona...

    Co robisz?

    John

    Wykorzystując swoje nadzwyczajne umiejętności, starałeś się wyławiać z tłumu najbardziej odważnych (albo najbardziej szalonych) ludzi, którzy nie patrząc na siebie chcieli tylko jednego - jeszcze raz Cię zabić. Na początku dobiegł do Ciebie jakiś starszy mężczyzna, który miał skądś wyszarpaną lagę i starał się zaatakować Cię w twarz. Spokojnie w ostatniej chwili przepuściłeś go bokiem i tak od niechcenia przesunąłeś mu jednym z ostrz po plecach. Nie zajmując się nim dalej szybkim cięciem przejechałeś pewnej kobiecie po twarzy, która chciała swoimi pazurami dotrzeć do twojej głowy i zapewne wydrapać oczy. Nie dowiesz się tego, bo gdy dostała po sobie krzyknęła, złapała się za twarz i upadła. Nagle ktoś Cię pochwycił za jedno ramię, lecz widocznie osioł nie przewidział twojego odruchu i po prostu wyrwałeś mu się, razem z jego ramieniem obciętym. Spojrzałeś się tylko na nie i zrzuciłeś je. Facet który to zrobił patrzył z niedowierzaniem na kikut swojego ramienia i upadł z natychmiastowego upływu krwi. Wykorzystując chwilę wytchnienia gdy tłum zatrzymał się i obserwował twoje poczynania wskoczyłeś na balustradę i zeskoczyłeś bez większego problemu na parter. Gdy szybko powstałeś, zauważyłeś że Katherine prowadzi konwersację z Toreadorką, a na Ciebie rzucili się dwaj ghule, którzy dzierżyli jednoręczne szable podobne do szamszirów.

    Co robisz?