- Znam, oczywiście że znam - uśmiechnął się złowieszczo Feng, po czym poprowadził Was do studzienki kanalizacyjnej. Podniósł właz jedną ręką, po czym zaprosił was do zejścia na dół. Gdy to zrobiliście, Feng zszedł za Wami i zamknął ją, po czym przeszedł na początek i prowadził Was w milczeniu nimi przez jakiś czas. Gdzieniegdzie widzieliście szczury, które uciekały na wasz widok, jak i również widzieliście ludzi, którzy starali się uciec przed panującym chaosem na powierzchni. Nie zaczepiali Was, starali się uciekać przed Wami, a jeżeli nie dali rady, to odwracali wzrok... Nie chcieli mieć więcej kłopotów, chcieli tylko przeżyć. Po jakimś czasie kluczenia po kanałach usłyszeliście od Fenga - Zbliżamy się. Słyszę wyraźniej pieśń, którą ktoś chce wpuścić demona do naszego świata - po czym podeszliście do pewnej przerdzewiałej drabinki prowadzącej na powierzchnię - Drabinka prowadzi na podziemny parking. Ma on cztery kondygnacje, jedną w podziemiach i trzy w górę. Ze szczytu zobaczymy plac budowy z imitacją Świątyni -powiedział Feng, wszedł na pierwszy stopień i odwrócił się do Was - Możecie się jeszcze wycofać. Jest to odpowiednia chwila. Nie będę zły, gdybyście podjęli taką decyzję.