Ghule gdy tylko was zauważyły najpierw spojrzały się po sobie, po czym same wyciągnęły broń i ruszyły na Fenga. Ten nieznacznie przyspieszył kroku, po czym przepuścił pierwszego za siebie, a drugiego zaatakował z góry. Cięcie było idealne, ghul nie zdążył się zasłonić i w majestatyczny sposób głowa oderwała się od jego ciała. Feng odwrócił się w porę, by zasłonić uderzenie z góry wymierzone w niego. Po krótkiej wymianie ciosów Feng wpadł na swojego przeciwnika i żywcem wyrwał mu serce... Wciąż bijące. Ghul spojrzał się na nie, po czym upadł. Kainita odrzucił je, po czym w przypływie adrenaliny podbiegł do bramy i kopnął w nią, tworząc Wam wejście, po czym wszedł do kompleksu.
Co robicie?