David zatrzymał się i zastanowił. Mógł trzymać się pierwotnej trasy, mógł też ruszyć śladem zniszczeń. Opcja druga mogła zakończyć się spotkaniem czołowym z tym... kimś, a to chyba nie było najlepszym pomysłem. Z drugiej strony, jeśli pójdą inną drogą, istnieje szansa, że w ogóle tajemniczego napastnika nie znajdą, bo opuści budynek nim trafią na choć jeden jego ślad. Po chwili wahania, ruszył w stronę tylnych drzwi.