Diana po chwili wyszła za tobą, zamykając drzwi za sobą. Gdy usiedliście na sofie, powiedziała:
- Odpowiadając na twoje pierwsze pytanie, nikt ich nie będzie szukał. Są to przybłędy, osoby bez przyszłości a co najważniejsze, bez rodziny. Jeżeli podczas pokarmu zabiłbyś jedną z nich, nikt by się tym nie przejął. A czy musimy polować co wieczór? Nie. Ale musiałeś się tego nauczyć. Możemy również pić krew wymieszaną z alkoholem, sam musisz ustalić odpowiednie dla Ciebie proporcje. Krwi zwierząt nie pijemy, przynajmniej nie nasz klan, Kaulderze. Teraz pora na prawdziwą naukę. Do tej pory poznałeś tylko ułamek swoich możliwości. Ja wszystkiego nie będę Cię w stanie nauczyć, może nawet po kilkudziesięciu latach będziesz ode mnie potężniejszy. A co do twojego drugiego pytania, Eve jest moim ghulem. Moim, co nie znaczy, że może Tobie pomagać od czasu do czasu. W sumie traktuję ją jako przyjaciółkę, niż podwładną i chciałabym, byś się nią nie wyręczał. Owszem, może załatwić twoje sprawy przez dzień w czasie, gdy będziemy spali, ale nie traktuj jej jako niewolnicę. Tamci dwaj ochroniarze jak i szofer to również moi ghule. My, Ventrue musimy mieć również i mięso armatnie, które odda za nas życie. Z biegiem lat odczujesz różnicę, że warto ich nagradzać za swoje oddanie nam - Diana spojrzała na zegarek, po czym znów spojrzała na Ciebie - Mamy jeszcze trochę czasu, chcesz coś jeszcze zrobić, czy możemy przejść do następnego punktu dzisiejszej nocy?