-
Skoro tak przychylnie, odnosicie się do mojego pomysłu wykorzystania mocy Nekromancji, świetnie! Zrobimy tak.... - radośnie stwierdza Ubik. Po czym przedstawia swój plan...
Podsumowując wypowiedź Ubika, najkrócej chodzi mu o to byście pozbierali kości, będące pozostałościami po bitwie, która rozegrała się tuż nieopodal, przed odległymi wiekami. Dia, prowadzi was w owo miejsce. Z tych żałosnych trucheł, Ubik przy pomocy swej machiny i maga, zamierza stworzyć uległą wam armię, która pomoże w dalszej podróży.
Gdy dochodzicie, na miejsce wydarzają się dziwne rzeczy.
Istotnie owa jaskinia pokryta jest szkieletami, na których widać resztki zniszczonych przez czas pancerzy i zardzewiałymi szczątkami oręża.
WTEM....
w oparach mgły pojawia się dziwna istota, jest to tajemnicza kobieta, która przemawia do was.
-
Jestem czarodziejką Melindą,
witajcie szlachetni wędrowcy. Jakżeż słusznym jest wasz pomysł, zaufajcie Ubikowi. Poradzicie sobie z mocami mroku, nieumarli będą wam pokorni.Po czym zjawa rozwiewa się, znika niczym mara, lecz..... pojawia się nowy duch.
W mroku pojawia się jakaś niemiła postać, nie chce się przedstawić i krytycznie wyraża się o waszych kompetencjach

Twierdzi, że kolejne repliki Ubika degenerują jego talent, czyniąc go coraz bardziej nieudolnym, nie ma więc mowy, by jego plany okazały się skuteczne.
Ta zjawa również znika tak samo szybko jak się pojawiła.
Cała sprawa wywarła wrażenie na Dii, jest mocno zaniepokojona.
Co robicie?