Stolfi
Iohannes Patroikonos
Podeszła do ściany, po czym przespacerowała się do ołtarza... - Tutaj padłam... sama otoczona przez siły ciemności. - Upuściła miecz, po czym swoimi kościstymi palcami przejechała po kamiennym piedestale.
-Miały tu miejsce straszliwe rzeczy, czyny o których nikt nie pamięta. Chociaż...może to i lepiej.
Byłam dowódcą kompani Skrieglick, która miała za zadania odnalezienie i zniszczenie gniazda Przeciwnika...
Po tych słowach przed waszymi oczami pojawia się projekcja.
...
Widzisz kobietę w pięknym płytowym pancerzu, inkrustowany runami krasoludzkimi i elfimi, które jarzyły się na jasno-niebieski. Na części brzusznej wypalone jest czarne słońce. Owa pani ma blond włosy, oraz złote oczy. W dłoni dzierży zaprawiony w boju długi miecz jednoręczny z wieloma szczerbami oraz zwojowaną już pawęż. Na wasze oko ma 155-160 cm wzrostu, oraz waży około(bez rynsztunku) 40-45 kg. Zaraz za nią stoi 6 osób.
- Ork
- Dwoje elfów
- Niziołek
- Dwóch ludzi
Przedstawiciel zielonoskórych ma na sobie kolczugę, szyszak i korbacz.
Elf Nie posiada broni, poza małym sztyletem. Rzuca wam się w oczy księga, emanująca bladym zielonym światłem. Ubrany jest w typową szatę czarodzieja.
Elfka posiada szablę, oraz małą torbę wypełnioną medykamentami.
Niziołek uzbrojony jest w 2 sztylety zrobione z fioletowego metalu. Ubrany jest w skórzaną potarganą przeszywanicę.
Ludzie ubrani w płytowe pancerze, zamknięte hełmy, nogawice i inne części uzbrojenia typowego średniowiecznego rycerza, z halabardami w rękach.
-Cirella, to musi być tutaj - Zaznaczył czarodziej
-Na to wygląda, lecz wiecie, że możemy z tego nie wyjść żywi - Westchnęła
Reszta kompanii do niej podeszła po czym uklękła i spojrzała w niebo. Dopiero teraz zauważacie, że niebo jest ciemne, a promienie słońca ledwo przedostają się przez gęste chmury. Cirella spojrzała w najjaśniejszy punkt nieba, po czym uniosła swój miecz.
-Modlę się do Ciebie o Panie, daj mi moc, bym niosła zagładę dla twoich wrogów. Spraw byśmy oświeceni twą łaską kroczyli przez ciemność jako heroldowie nowego świata, Twojego świata, Solarionie, władco nieba i ziemi. - Po tych wstała pokrzepiona wstawiennictwem bóstwa, kierując swe kroki do pieczary rzecze:
-Za mną - Po czym wszyscy jak jeden mąż weszli w trzewia góry. Z początku rozluźnieni, teraz już ostrożni, najciszej jak tylko mogli przemierzali krok po kroku, rozglądając się za sami nie wiecie czym. Doszli w końcu do wielkich wrót, których wy nie zauważyliście w tej jaskini.
-Fintusie, teraz czas na mały pokaz twoich umiejętności - Stwierdza niziołek
Czarodziej podszedł do drzwi, po czym przejeżdżając palcami po szczelinie między drzwiami szepcze kilka słów pod nosem...
Skraaal...ushli...tulbruk....ima! - głośno podkreślając ostatnie słowo rozwiera ręce energicznym ruchem, po czym masywne wrota z trzaskiem rozwarły się przed drużyną.
-Jak ja to kocham - Odzywa się ork. - Czas zakończyć to raz na zawsze, naprzód...
Nagle projekcja zostaje przerwana...
PS: Nie znaleźliście jeszcze ekwipunku