Solarion
Stolfi
Zolo Komar
Wchodzicie do środka. W chwili gdy ostatni z was przekracza próg, drzwi za wami zamykają się z łoskotem. Wnętrze wykonane z białego marmuru potęguje efekt padających na kryształowe podłoże promieni słońca, które wpadając przez prostokątny otwór w suficie rozświetla całe pomieszczenie. Kapłan prowadzi was ze spuszczoną głową, mrucząc coś pod nosem. Dopiero po chwili zdołaliście dostrzec na ścianach złote świeczniki, puchary oraz półmiski, w których trzymane są szmaty lub czysta woda. Jest tu dosyć duże zamieszanie. Jak na budynek, który ma na oko 60 metrów kwadratowych to 7 akolitów i kilkoro wieśniaków modlących się zapatrzonych w słońce jest dosyć sporą liczbą. Kapłan chwile prowadził was okrężną drogą, by nie przeszkadzać wiernym i skinieniem buławy skierował was do następnych drzwi.
Wolgang Uberffald
Pasiur Basuch
Chwilę po tym, jak wypowiedziałeś swoją kwestię, dowódca chyba coś zrozumiał, przez co wrócił do Ciebie i rzekł.
Weź nowego z jego mułem, bo z tego co widzę, to nie pociągniesz długo samemu targając takie ciężary HEHEHE. - Po czym machnął do twojego "nowego" kompana, by poszedł z Tobą. Idziecie obok siebie w stronę wioski trzymając muła za uzdę, lecz nikt z was nic nie powiedział. W oddali widzicie już zabudowania. Droga tam zajmie z godzinę lub dwie.