Nie zrezygnuje. Za to przydałoby się to innym (czyt. PO), którzy trzymają się koryta za wszelką cenę. Według mnie głupotą jest porównywanie rządów PiSu, które nadchodzą z tymi z lat 2005-2007. Poczekajmy jeszcze na propozycje ministrów, ale słyszałem już, że w sporej części do rządu mają trafić eksperci, tak jak to miało być, gdy proponowano Glińskiego na premiera technicznego. Niby plotki, ale do tej pory okazują się one prawdziwe (jak to z Beatą Szydło). Jestem jednak przekonany, że gorszych osób niż wtedy już nie mogą postawić na wysokich stołkach. Wystarczy spojrzeć na takiego Marcinkiewicza. I ktoś taki był premierem. Szydło już teraz szykuje się na zdecydowanie bardziej udanego premiera, co pokazała sukcesem kampanii prezydenckiej.
Nie zgodzę się również z tym, ze IvE ma rację. Już Kukiz jest traktowany jako przeciwnik, podczas gdy parę mięsiecy temu był dobrym partnerem dla Korwina. Ciekawa skąd ta zmiana... z pewnością nie jest spowodowana tym, że ludzie Kukiza odmówili już oficjalnie jakiejkolwiek współpracy z Korwinem, prawda? Za chwilę też i KNP, RN oraz Braun będą tymi złymi, gdy się dogadają z Kukizem i pozawierają umowy. Koniec końców okaże się pewnie, że tylko Korwin jest anty-systemowy.
Liczę, że Duda jako prezydent i II (a właściwie III) rząd PiS pokażą, że potrafią i zamkną pewnym osobom usta. Sądzę, że już sama rezygnacja ze stołka premiera jest mocnym gestem ze strony Kaczyńskiego. I wątpię, by potem go odebrał, jak to było poprzednio, bo należy pamiętać, że jest już o 10 lat starszy. Czas jest nieubłagany, a premier to jednak ciężka praca, która wymaga zaangażowania od rana do nocy.