Jedyne na co liczę w tych wyborach to upadek tandemu POPiSu i dobre odświeżenie polskiej sceny politycznej, nie chcę w to bezkrytycznie wierzyć i dać się omamić potencjalnemu oszustwu, ale ja naprawdę liczę na to, że te partie podające się za ''anty-systemowe '' (piszę w cudzysłowie bo nie lubię tego słowa) chcą dobra Polski, przynajmniej chcą i mówią prawdę, a słów dotrzymują, że za 10 lat nie okaże się, że ''...to były ćwiczenia'' . Bo w co mi pozostaje wierzyć, jeśli nie w nich?
Czysto politycznie nie ma znaczenia, czy PiS wygra w tym roku czy za 4 lata. Jeśli te wygra PO, to następne wygra PiS. Moim zdaniem minimalne szanse i cytując prorocze słowa, Kaczyński albo Duda musiałby: ''...po pijanemu na pasach przejechać niepełnosprawną zakonnicę w ciąży'' albo zwyczajnie PO musiałoby się dwoić i troić przez następne miesiące, żeby PiS nie wygrało.
Najbliższe miesiące spędzimy chyba bez na obserwowaniu jak POPiS robi wszystko, żeby wygrać wybory. Tylko, czy Platforma jeszcze wierzy, że może je wygrać i czy chce wygrać je w 2015 roku pod swoimi barwami? Nie wiem- czy będą woleli spędzić 4 lata jako opozycja, żeby móc zebrać żniwo w 2019 i znów straszyć PiSem, czy będą woleli zwyczajnie opuścić ten ''tonący okręt''? Nie wiem co chce zrobić PO, nie wiem co chce osiągnąć i jakie będą losy tej partii, ale jedno jest pewne- jeśli ich jedyną ambicją jest trzymanie się władzy to będą mieli spore problemy- już mają spore problemy, bo ja naprawdę piszę o samej możliwości przegrania tych wyborów przez PiS tylko dlatego, że byłem w marcu prawie pewien, że Komorowski wywalczy reelekcję. Niespodzianki się po prostu zdarzają. Jeśli jednak obędzie się bez niespodzianek to PiS wygra.
Swoją drogą też zastanawia mnie to wysokie poparcie dla Nowoczesnej Polski. To ja jestem nie na czasie czy do sejmu, przed SLD, PSL, KORWiN dostaje się partia o której nic się nie mówi? Serio, prawie nic o niej nie słyszałem poza ''Balcerowicz zakłada nową partię'', a nagle czytam tu, że dostają się do parlamentu. Naprawdę nie zdziwię się, jeśli to ma być jakaś ''tratwa ratunkowa'' PO, nie jestem przekonany, ale nie wykluczam tego. A jeśli tak, sercem się cieszę, że idą zmiany, ale myślami pytam, czy będzie to wspomniana rewolucja, czy korekty szyldów i paru ludzi, sztucznie wydłużające status quo?