Witam Was serdecznie! Jestem rhodockim imigrantem, pochodze z rybackiej wioski Jamiche, na granicy z Sułtanantem. Za młodu studiowałem w Jelkali 4 lata prawo, dyplomu nie uzyskałem ponieważ wojna ze Swadią wywołała panike i uciekłem z rodziną do Shariz, gdzie mieszkaliśmy 3 lata w czasie których pracowałem jako strażnik miejski, ścigając ulicznych złodziejaszków i upijając wieczorem do upadłego. Odzyskanie władzy przez demokratów pozwoliło nam wrócić w rodzinne strony, i po przywróceniu rodzinnego interesu ruszyłem na studia - moim celem było Sargoth i legendarna Akademia Fechtunku i Strategii Wojskowej.
Podróż kosztowała mnie cały majątek, w czasie której 2 razy zostalismy napadnięci przez bandytów, wychodząc z każdej bitwy zwycięsko. Było nas 4, sarranidzkiego pochodzenia Errakh, wychowywał się w na skraju wioski Hawaha także znaliśmy się od młodu; Haiju znajomy z Jelkali, razem ze mną uciekał za granice jednak został pojmany do niewoli, 3 lata pracował w kamieniołomach; Marek - był strażniekiem więziennym w Zamku Jamiche, i ja były strażnik z Shariz.
Po dotarciu do Sargoth nasze drogi się rozeszły i kontakt urwał, słyszałem tylko że Errakh został powieszony za próbę rabunku jakiegoś jarla, glupiec. Sudiowałem w Sargoth 7 lat, poznając tajniki sztuk walki, język oraz obyczaje ludzi z północy. Gdy moja edukacja się zakończyła dostałem tytuł huskarla (za 6 letnią służbe w straży miejskiej Sargoth) i kariera wojskowa stała przede mną otworem jednak plany pokrzyżowała mi kolejna wojna Swadii z Rhodokami.
Wysłałem kruka do króla Gravetha iż wyposażę się ekwipunek i zdobęde armie, i wierny narodu zaatakuje wroga z drugiej strony.
Miałem armie ponad 40 łuczników i setke piechoty. Byłem bogatym mieszkańcem Sargoth więc nie problem było dla mnie uzbierać tych ludzi, nordowie z natury są rządni krwi. Ruszyłem na Swadie i przez pół roku splądrowaliśmy 16 wiosek i zdobyliśmy 2 zamki. Opływałem w bogactwa jednak król Harlaus wkońcu skupił swą uwagę na mnie i stanął pod murami z tysięczną armią. Uciekliśmy w las. Kolejne 4 miesiące bawiliśmy się w partyzantkę ale lokalna ludność zaczęła prowadzić polowania na nas aż w końcu wpadliśmy w ręce hrabiego Delinarda który zaczaił się na nas w niby nie strzeżonym obozie. Reszta niedobitków mojej armi trafiła do niewoli organizując już tej samej nocy ucieczkę. Z życiem udało ujść tylko mi i 2 nordom z czego jeden zmarł po 2 dniach od ran. Szukali nas, wszak widzieli że to ja dowodziłem ów wypadami na pobliskie ziemie. Po miesięcznej tułaczce udało się nam wpaść na rhodockich zwiadowców którzy doprowadzili nas do miasta.
Nie rezygnowałem z kariery wojskowej, dołączyłem do kompani króla i kolejne 1,5 roku wojny służyłem w jego szeregach jako oficer, wypierając Swadie z naszych ziem. Decydojąceym starciem było oblężenie Zamku Harringoth. Już na moście spotkaliśmy się z ostrym ostrzałem a reszta która dotarła pod mury nie miała najmniejszych szans na szturm. Jednak padł rozkaz, istna rzeź. Starcie trwało niecałą godzine. Obudziłem się za kratami, ponoć oberwałem w hełm jak wchodziłem na drabiny i spadłem tracąc przytomność.
3 tygodniu później wykupił mnie kupiec z Sargoth który mnie poznał. Dobijaliśmy targu kiedy mieszkałem w Sargoth, oprócz pracy strażnika zajmowałem się handlem rhodockiego ziela które nie specjalnie było legalne, ale popyt i zarobek na tym interesie motywował do dealowania.
Ów kupiec nie mógł mnie wprowadzić do królestwa Nordów bo król Harlaus pod karą wojny zabronił im pomocy Rhodokom. Tak też trafiłem tutaj, do Four Ways. Jestem tu już 2 miesiące i teraz zaczynam szukać jakiegoś zajęcia. Jakby ktoś miał dla mnie jakąś prace, proszę pisać.
Pozdrawiam Alapaka, znany przez Nativowców jako EddardStark_womanstyle, wojownik klanu Order of the Flaming Rose, namiestnik Sword of Valor oraz przywódca grupy operacyjnej Call of Warband. Dzielny i niezłamany rycerz Iron Knights, generał wielkiego Zakonu Templariuszy, przełożony Minotala, namiestnik Republiki Zendaru oraz przywódca sekcji spadochronowej, były kirasjer 14 pułku kawalerii, bard zwany MC Rhodokiem oraz Wielki Samozwańczy Szeryf Tawerny.