Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych  (Przeczytany 27790 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Alkhadias

    • Powabna baletnica
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2662
    • Piwa: 178
    • Płeć: Mężczyzna
    • Push humanity forward
      • Serio Blogów
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #75 dnia: Lutego 13, 2016, 15:19:03 »
    Ponieważ naturę da się poprawnie opisać tylko liczbami, wszystko inne jest jedynie percepcją.
    Father, forgive me not, for I have sinned!
    Now tremble and fear, and mercy have not upon me!  

    https://alkhadias-rozrywkowo.blogspot.com/
    https://alkhadias-naukowo.blogspot.com/

    Offline Octavian

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2767
    • Piwa: 454
    • Płeć: Mężczyzna
    • 21. Pułk Piechoty THD
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #76 dnia: Lutego 13, 2016, 15:23:08 »
    srutututu!

    To jaki jest wzór na duszę?
    Trupy nie płaczą gdy włączysz im smętny utwór, czemu? Poproszę na to wzór, na różnicę pomiędzy życiem i śmiercią - trup, strukturalnie jest taki sam jak żywy.

    Offline Alkhadias

    • Powabna baletnica
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2662
    • Piwa: 178
    • Płeć: Mężczyzna
    • Push humanity forward
      • Serio Blogów
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #77 dnia: Lutego 13, 2016, 15:40:00 »
    Miło, że pytasz, w pewnym sensie poruszam te zagadnienia w tekście, który pisze od kilku dni i który jest niestety daleki do ukończenia.

    Na duszę nie ma wzoru, niezależnie jak to nazywasz, Twoja świadomość, samoświadomość czyli Twoja "ja" jest wynikiem funkcji neuro limbicznych zachodzących w mózgu, który wytworzył te funkcje stosunkowo niedawno, w momencie gdy ludzie, stali się ludźmi. Twoja świadomość jest umiejscowiona w Twoim czole, w korze przedczołowej, jeżeli wolisz możesz to sobie nazwać i duszą. Uszkodzenie tego obszaru mózgu może całkowicie pozbawić Cię samoświadomości, a także wielu innych funkcji psychicznych- a także fizycznych.

    Różnica między życiem a śmiercią jest taka, że chociaż w pierwszych chwilach śmierci struktura ciała pozostaje z grubsza taka sama, to jednak mózg umiera przestając przesyłać informacje dzięki neuronom, powoli wygasają wszystkie synapsy i aksony, cała reszta układu się wygasza, w ciągu paru chwil Twój mózg po kolei się wyłącza, aż traci energię całkowicie i umiera. Taka jest różnica między żywym, a martwym.

    W rezultacie, da się to wszystko opisać liczbami, dzięki konwersji fal radiowych, ale o tym może będzie więcej, jeżeli kiedyś skończę pisać.
    Father, forgive me not, for I have sinned!
    Now tremble and fear, and mercy have not upon me!  

    https://alkhadias-rozrywkowo.blogspot.com/
    https://alkhadias-naukowo.blogspot.com/

    Offline Octavian

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2767
    • Piwa: 454
    • Płeć: Mężczyzna
    • 21. Pułk Piechoty THD
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #78 dnia: Lutego 13, 2016, 15:56:03 »
    Nie prawda! Nie jestem swoim czołem! :)

    Offline huth

    • Wiadomości: 6524
    • Piwa: 451
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #79 dnia: Lutego 20, 2016, 17:33:57 »
    Nieświadomie też można żyć.

    Offline Octavian

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2767
    • Piwa: 454
    • Płeć: Mężczyzna
    • 21. Pułk Piechoty THD
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #80 dnia: Lutego 20, 2016, 18:12:09 »
    huth, a gdzie ty ogólnie przebywasz? Bo ciebie tutaj nie ma - popatrz proszę, na to co tu się dzieje!
    Alkhadias właśnie nam wyjaśnił, jaka jest różnica pomiędzy dobrem i złem, poda ją na wykresie funkcji zeta, przy pomocy suwaka logarytmicznego zdefiniuje nam takie pojęcia abstrakcyjne jak idee polityczne, za co dostał od Beanshee piwo.
    Sam widzisz jak się to kończy, no co tam słychać huth?
    Ty też będziesz jechał przy pomocy BlaBlaCar, jak twoi koledzy z Śląska do pracy, czy jak?

    Offline huth

    • Wiadomości: 6524
    • Piwa: 451
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #81 dnia: Lutego 22, 2016, 23:45:34 »
    nie czuję się na siłach, żeby o takich sprawach dyskutować, nie potrafię czytać tych szlaczków co to są niby jakimiś suwakami logarytmicznymi. Może się kiedyś naumię. Poza tym wchodzę co kilka dni tutaj i tyle się pojawia rzeczy do ogarnięcia, sił i czasu na wejście w to nie starcza. Na szczęście nie muszę daleko dojeżdżać, inaczej to by mnie w ogóle nie było.

    Więc o falach grawitacyjnych mogę powiedzieć tylko tyle, że mam nadzieję, że przybliża nas to do świata o estetyce Piątego elementu z latającymi taksówkami itd. Btw. to chyba jest z inspiracji Bessona jakimś komiksem. Wszędzie te komiksy, gdzie się nie pojawisz...

    Offline Alkhadias

    • Powabna baletnica
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2662
    • Piwa: 178
    • Płeć: Mężczyzna
    • Push humanity forward
      • Serio Blogów
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #82 dnia: Lutego 23, 2016, 01:55:31 »
    Więc o falach grawitacyjnych mogę powiedzieć tylko tyle, że mam nadzieję, że przybliża nas to do świata o estetyce Piątego elementu z latającymi taksówkami itd. Btw. to chyba jest z inspiracji Bessona jakimś komiksem. Wszędzie te komiksy, gdzie się nie pojawisz...

    Przy tym, czym już teraz dysponujemy w różnych dziedzinach, przy wszystkich osiągnięciach nauki oraz przy tempie jej rozwoju, a także planach oraz przedsięwzięciach już teraz wdrożonych w życie, uważam że latające taksówki czy inne pojazdy to sprawa wręcz marginalna, niewarta zachodu. Za życia dzisiejszych dzieci, dokonają się znacznie większe postępy i rewolucje, a nawet zaryzykuję stwierdzenie, że w ciągu 15-20 lat od teraz nasza cywilizacja wjedzie na nowy tor historii, który będzie początkiem zmiany wszystkiego, co dzisiaj znamy.
    Father, forgive me not, for I have sinned!
    Now tremble and fear, and mercy have not upon me!  

    https://alkhadias-rozrywkowo.blogspot.com/
    https://alkhadias-naukowo.blogspot.com/

    Offline Peterov

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1858
    • Piwa: 104
    • Płeć: Mężczyzna
    • Die for the Emperor or die trying
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #83 dnia: Lutego 23, 2016, 08:42:36 »
    Rozszerz myśl. Ciekawi mnie co masz na myśli

    Offline Octavian

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2767
    • Piwa: 454
    • Płeć: Mężczyzna
    • 21. Pułk Piechoty THD
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #84 dnia: Lutego 23, 2016, 09:58:31 »
    No jak tak mam, nie wiem czemu ludzi to dziwi, komiksy się za mną ciągną, wypadają mi z kieszeni, gdy wchodzę do pokoju, ludzie mówią - "o miałem tutaj starego Tytusa, powinien jeszcze być...", to zupełnie jakbyś się dziwił, że top-modelka ciągnie za sobą bogatych facetów, diler marihuany ma wielu kumpli, albo kapitan Bomba trafia na kosmitów - zupełnie naturalne.

    Jest taki prosty przykład na ten "wywód" Alkhadiasa - gdybyśmy opisali świat matematycznie, to nadal "skoroszyt" w którym to byłoby wszystko opisane, nie znalazł by się w naszej biblioteczce. Musielibyśmy założyć nowy zeszyt na ten poprzedni, potem kolejny na ten drugi i tak bez końca. Wniosek, świata nie da się opisać matematycznie, zresztą taka metoda i tak byłaby całkowicie bezużyteczna, więc nie naukowa - nauka kieruje się pragmatyzmem, wbrew pozorom - jeśli równania nie rozwiązują problemów, są częścią matematyki teoretycznej, funkcjonują w świecie nauki na szczególnych prawach, bowiem zakładamy, że okażą się praktyczne w przyszłości!
    Obawiam się, że właśnie ty hucie, jesteś właśnie tą osobą, która najszybciej jest wstanie wyjść naprzeciw filozoficznemu samobójstwu Alkhadiasa, zamiast zacząć wspierać go, bo jest tak cudownie intelektualny, bo przecież długi post napisał i to z równaniami.

    Nauka wcale nie jest pozbawiona poczucia humoru, ani intuicji jak zabawnie sugeruje Alkhadias.
    Weźcie takie łodzie podwodne, dla przykładu - strasznie śmieszne! No nikt by przecież nie obliczył, nie bez poczucia humoru.
    Wbrew pozorom sama matematyka nie jest jednorodna, mogą np. istnieć różne geometrie.
    W ujęciu metodologicznym, istnieją różne szkoły i tradycje w wykorzystywaniu określonych rozwiązań i równań.
    I matematyka i fizyka cały czas ewoluują.
    Teza Alkhadiasa, to zupełny nonsens, który w dodatku będzie prowadził do narzucania innym swoich poglądów i relatywizował moralność.
    Nawet nie chciało mi się z tym dyskutować bez hutha, dlatego najbardziej rozbawiło mnie w tym wszystkim piwo dla Alkhadiasa od beanshee, bo tak ładnie mówił...   :)
    Cywilizacjom zdarza się wchodzić na nowe tory, już sam internet wystarczająco poprzestawiał zwrotnice.

    Offline Alkhadias

    • Powabna baletnica
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2662
    • Piwa: 178
    • Płeć: Mężczyzna
    • Push humanity forward
      • Serio Blogów
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #85 dnia: Marca 04, 2016, 18:59:09 »
    No jak tak mam, nie wiem czemu ludzi to dziwi, komiksy się za mną ciągną, wypadają mi z kieszeni, gdy wchodzę do pokoju, ludzie mówią - "o miałem tutaj starego Tytusa, powinien jeszcze być...", to zupełnie jakbyś się dziwił, że top-modelka ciągnie za sobą bogatych facetów, diler marihuany ma wielu kumpli, albo kapitan Bomba trafia na kosmitów - zupełnie naturalne.

    Jest taki prosty przykład na ten "wywód" Alkhadiasa - gdybyśmy opisali świat matematycznie, to nadal "skoroszyt" w którym to byłoby wszystko opisane, nie znalazł by się w naszej biblioteczce. Musielibyśmy założyć nowy zeszyt na ten poprzedni, potem kolejny na ten drugi i tak bez końca. Wniosek, świata nie da się opisać matematycznie, zresztą taka metoda i tak byłaby całkowicie bezużyteczna, więc nie naukowa - nauka kieruje się pragmatyzmem, wbrew pozorom - jeśli równania nie rozwiązują problemów, są częścią matematyki teoretycznej, funkcjonują w świecie nauki na szczególnych prawach, bowiem zakładamy, że okażą się praktyczne w przyszłości!
    Obawiam się, że właśnie ty hucie, jesteś właśnie tą osobą, która najszybciej jest wstanie wyjść naprzeciw filozoficznemu samobójstwu Alkhadiasa, zamiast zacząć wspierać go, bo jest tak cudownie intelektualny, bo przecież długi post napisał i to z równaniami.

    Nauka wcale nie jest pozbawiona poczucia humoru, ani intuicji jak zabawnie sugeruje Alkhadias.
    Weźcie takie łodzie podwodne, dla przykładu - strasznie śmieszne! No nikt by przecież nie obliczył, nie bez poczucia humoru.
    Wbrew pozorom sama matematyka nie jest jednorodna, mogą np. istnieć różne geometrie.
    W ujęciu metodologicznym, istnieją różne szkoły i tradycje w wykorzystywaniu określonych rozwiązań i równań.
    I matematyka i fizyka cały czas ewoluują.
    Teza Alkhadiasa, to zupełny nonsens, który w dodatku będzie prowadził do narzucania innym swoich poglądów i relatywizował moralność.
    Nawet nie chciało mi się z tym dyskutować bez hutha, dlatego najbardziej rozbawiło mnie w tym wszystkim piwo dla Alkhadiasa od beanshee, bo tak ładnie mówił...   :)
    Cywilizacjom zdarza się wchodzić na nowe tory, już sam internet wystarczająco poprzestawiał zwrotnice.

    Cóż, długo czekałem i ostatecznie się nie doczekałem. Nie widzę większego sensu wciągania w dyskusję Hutha, który wyraźnie nie jest zainteresowany. Chociaż cały ten czas miałem nadzieję, że przynajmniej on zastosuje się lub wykorzysta naukowe argumenty, w co jak co, naukowej dyskusji.

    Możesz nie przyjmować do siebie faktu, że cały świat i wszystko co nas otacza, można wymodelować matematycznie, ale opinia nie zmieni biegu rzeczy. Tak jak jesteśmy w stanie opisać przy pomocy liczb atom, gwiazdę, ścianę, powietrze, ruch, czy próżnie, tak samo my, jak i wszystko co nas otacza podlegamy dobrze już znanym oraz tym jeszcze niepoznanym prawom fizyki. I ta wiedza nie jest bezużyteczna, ponieważ dzięki tej wiedzy rozumiemy otaczający nas świat, jesteśmy w stanie przewidywać wydarzenia, jesteśmy w stanie zrozumieć sytuacje które już miały miejsce i przede wszystkim rozumiemy jak działa otaczająca nas rzeczywistość. Poza tym, gdyby nauka kierowała się tylko ograniczonym pragmatyzmem, możliwe że w tym momencie bylibyśmy kilkaset lat do tyłu.

    Huth jakoś nie chciał mnie przekonać o tym "filozoficznym samobójstwie", jak raczyłeś to nazwać, być może sam nie widział ku temu powodu? Nie mniej różnica jest taka, że filozoficzne pytania pozostawiam filozofii, a naukowe fakty pozostawiam nauce. W nauce nie ma wiele miejsca dla filozofii, ponieważ nauka skupia się na działaniu, nauka przekracza coraz to dalsze granice, oceniając jak odległe one są. Być może te granice są nieskończone? Nie mniej, nauka nie pyta się o moralność i filozofię, bo gdy to robi, postęp się zatrzymuje, zamyka się w filozoficznych dyskusjach o tym, co się powinno, a czego się nie powinno. Takie dyskusje stoją w miejscu, cały czas traktując o istniejącym problemie lub pytaniu. Nauka ma tę przewagę nad filozofią, że gdy pytanie zostanie postawione, a problem znaleziony, przechodzimy do eksperymentów i ostatecznie znajdujemy odpowiedzi i rozwiązania, czyli coś czego filozofia nam nie zaoferuje. Zamiast zastanawiać się nad filozoficznymi problemami i moralnymi dylematami, traktującymi o tym, "czy to nam zagrozi? Czy człowiek powinien to budować? Co się stanie jeśli...?" I tak właśnie pytania niemalże zatrzymały kiedyś projekt Wielkiego Zderzacza Hadronów, ponieważ ludzie, którzy o współczesnej nauce wiedzą niewiele, stawiali sobie w strachu pytania "A co jeśli ten Zderzacz...?", mimo że nauka odpowiedzi na te pytania, znała już od lat. Strach bierze się z nieświadomości i z niewiedzy, pod powłoką moralności stara się utrzymać obecną mu kolei rzeczy, gdyż zmiany i przyszłość są mu obce.


    Poza tym, ja nie twierdzę że poczucie humoru jest zbędne. Wręcz przeciwnie, warunek jest jednak taki, że na wszystko jest czas i miejsce. Humor jest niezwykle ważny z naukowego i ewolucyjnego punktu widzenia, ponieważ gdy człowiek zrozumiał humor, nastąpił olbrzymi skok intelektualny. Humor pozwolił nam, jako gatunkowi przetrwać w pewnym sensie. Dzięki temu że śmieszy nas humor, dzięki temu że rozumiemy to zjawisko, przetrwaliśmy i osiągnęliśmy to wszystko. Moment, w którym człowiek poznał humor, był momentem w którym człowiek stał się rozumny.

    Do dalszej części nie będę się nawet odnosił przez szacunek dla Twojego i mojego czasu, ponieważ taka dyskusja nie ma żadnego sensu, gdy dwoje ludzi rozmawia o kompletnie różnych rzeczach. Poza tym jakie piwo od Beanshee? Nigdy takowego nie otrzymałem, więc prawdę mówiąc nie wiem czemu zostało to już któryś raz wspomniane.
    Father, forgive me not, for I have sinned!
    Now tremble and fear, and mercy have not upon me!  

    https://alkhadias-rozrywkowo.blogspot.com/
    https://alkhadias-naukowo.blogspot.com/

    Offline Octavian

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2767
    • Piwa: 454
    • Płeć: Mężczyzna
    • 21. Pułk Piechoty THD
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #86 dnia: Marca 05, 2016, 20:13:10 »
    zasada nieoznaczoności Heisenberga

            badum tssssss

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Zasada_nieoznaczono%C5%9Bci

    Offline Alkhadias

    • Powabna baletnica
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2662
    • Piwa: 178
    • Płeć: Mężczyzna
    • Push humanity forward
      • Serio Blogów
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #87 dnia: Marca 06, 2016, 23:50:15 »
    Cieszę się, że w końcu rozróżniłeś naukę od filozofii, teraz ta dyskusja może nabrać nieco więcej sensu, przejrzystości oraz przede wszystkim wniosków.
    Kiedyś w książce zatytułowanej "The Anthropic Cosmological Principle", autorstwa J. D. Barrowa, natrafiłem na bardzo ciekawy cytat, który udało mi się w końcu odnaleźć.
    "Why can't you physicists be more like the mathematicians? At least all they need is a pen, some paper and a waste paper basket. Or why not the philosophers? They don't even need the basket!"

    Ale przechodząc do tematu, przeklęta zasada nieoznaczoności, mogłem się spodziewać że użyjesz tego argumentu, ale czy jest on właściwy?
    Parę lat temu, w niezwykle ciekawy sposób udało mi się dostać miejsce na wtedy pierwszej dla mnie, konferencji dotyczącej mechaniki kwantowej. Traktowała ona również o ogólnej zasadzie nieoznaczoności oraz o wielu różnych zjawiskach, odkryciach oraz ich znaczeniu dla fizyki i naszego pojmowania rzeczywistości. Wyobrażałem sobie, że mogę też tam pójść i oznaczyć im wszystko co nieoznaczone. Krótko mówiąc- pomyliłem się i po raz pierwszy po zapoznaniu się z tematem, po całym dwugodzinnym wykładzie oraz po zapoznaniu się ze wzorami- wyszedłem głupszy niż tam wszedłem. I wtedy własnie przeszły mi przez głowę takie same argumenty jak Tobie, pomyślałem że to niemożliwe by Einstein się mylił i że świat jest zbudowany na prawdopodobieństwie. W pewnym momencie również zacząłem myśleć, że skoro matematyka nie potrafi określić konkretnej wartości, to być może faktycznie wszystko co znamy, nie jest nawet realne lub materializuje się dopiero po kontakcie z jakimkolwiek fotonem. Jednak dosyć szybko odszedłem od przekonania że świat działa jak gra lub rzeczywistość wirtualna, przynajmniej z poziomu naszego pojmowania ciężko byłoby tak to opisać.

    Właśnie wtedy zacząłem siedzieć dzień i noc starając się zrozumieć gdzie leży błąd w moim rozumowaniu i to właśnie wtedy usłyszałem pewne słowa, które naprowadziły mnie na właściwy trop. Co więcej, od bardzo dawna nie sięgałem po żadną literaturę związaną z mechaniką kwantową i ogólnie pojętą fizyką, ale dzięki Tobie musiałem wygrzebać ze swojej biblioteczki trochę książek i wzorów, aby na ich podstawie spróbować odpowiedzieć w sposób przejrzysty, bez potrzeby wypisywania kolejnych wzorów. "Mechanika kwantowa to elementarne trybiki rządzące się swoimi prawami, napędzające nasze prawa"

    Przede wszystkim, ogólna zasada nieoznaczoności porusza bardzo ważny w mojej opinii problem, chociaż nie stanowi przy tym zaprzeczenia tego, co postulowałem w poprzednich wiadomościach. Twierdzisz, że świata i ogólnie pojętej rzeczywistości nie da się opisać matematycznie, a zasada nieoznaczoności to nic innego jak matematyka. Ponieważ matematyka, to nie tylko pełne liczby i konkretne wartości. Prawdopodobieństwo oraz czysta statystyka również są częścią języka matematyki, więc jeżeli w swej naturze, pewne zjawiska są możliwe do opisania tylko za pomocą prawdopodobieństwa, to tak po prostu trzeba to opisać i rozumieć.
    Kolejnym i chyba kluczowym problemem tego przykładu jest to, że ogólna zasada nieoznaczoności, w tym zasada nieoznaczoności Heisenberga są elementami fizyki kwantowej, fizyki obiektów najmniejszej, kwantowej skali. Świat, który znamy, czyli to o czym pisałem- mózg, ruch, termodynamika, materia, czarne dziury, teoria względności... wszystko co możemy dostrzec i interpretujemy jako rzeczywistość- podlega przede wszystkim zasadom mechaniki klasycznej, fizyki cząstek elementarnych. Tak więc fizyka ciał oraz fizyka obiektów kwantowych jest wyraźnie rozdzielona. Oba te światy, w obu skalach rządzą się innymi zasadami i prawami. Świata kwantowego nie da się opisać znanymi nam zasadami dynamiki, a z kolei świat makroskalowy tymi zasadami opisujemy. Dochodzi tu do problemu, ponieważ jeden i drugi świat, wpływają na siebie, w gruncie rzeczy fizyka kwantowa, która opiera się na funkcjach falowych i prawdopodobieństwie pozwala znanym nam prawom fizyki działać. Co jest między obiema teoriami, tego nie wiemy. Nie wiemy jeszcze co łączy oba te, z goła odmienne światy i jak fizyka kwantowa działa, umożliwiając naszym prawom fizycznym funkcjonować. Ale tak po prostu jest i każdego roku granica między jednym a drugim powoli się zaciera, nie wiadomo kiedy uda się zunifikować obie teorie, ale już w tej chwili eksperymenty kwantowe są przeprowadzane na wirusach, czyli obiektach makroskalowych ze sporymi sukcesami. Co jednak łączy oba światy już teraz, to opis matematyczny, który pozwala nam zrozumieć naturę ich obu, probabilistyczną oraz deterministyczną.

    Poza tym, teoria kwantowa nie jest oparta tylko i wyłącznie na prawdopodobieństwie, a co więcej nawet prawdopodobieństwo to daje nam pewne (w naszej skali) wyniki. Wiele elementów fizyki kwantowej można wyliczyć ze skończonym prawdopodobieństwem, z dokładnością 1 na 10 miliardów. Jeżeli uwzględni się masę neutrina, to Model Standardowy mechaniki kwantowej zgadza się z absolutnie wszystkimi eksperymentami cząstek elementarnych, bez najmniejszego wyjątku.

    To jasno świadczy o tym, że probabilistyczna natura kwantowa, wpływa deterministycznie na świat cząstek elementarnych. Jedyną rzeczą, której jeszcze nie wiemy, to dlaczego? Koniec końców trzeba w końcu przyznać, że niestety ale Einstein się mylił. Znaczną część życia poświęcił na próbach obalenia teorii kwantowej, ale ostatecznie został pokonany dzięki swojej własnej Teorii Względności, która potwierdziła poprawność mechaniki kwantowej. Einstein był bardzo pewny siebie, jego słynna intuicja jednak nieraz okazywała się zgubna i doprowadzała go do błędnych wniosków.

    Wnioski płynące z odpowiedzi: Zasada nieoznaczoności Heisenberga nie przeczy twierdzeniu, że świat który nas otacza da się opisać liczbami, ponieważ jak najbardziej się da i to się właśnie robi każdego dnia. Co więcej, mechanika kwantowa sama w sobie również jest opisywana liczbami, w tym przypadku przy pomocy prawdopodobieństwa, funkcji falowych. Nie ma absolutnie żadnej potrzeby, aby starać się opisać ją w sposób deterministyczny, ponieważ taka jest jej natura, natury nie zmienimy, musimy ją zrozumieć taką, jaką faktycznie jest. Jeżeli natura kwantowa jest probabilistyczna, to właśnie w ten sposób należy ją opisać. I jeżeli ten opis zgadza się ze 100 procentową dokładnością w eksperymentach cząstek elementarnych, to świadczy o tym że opis prawdopodobieństwa jest jak najbardziej poprawny.

    Ostatecznie, na zakończenie warto dodać, że fizyka kwantowa nie jest całkowicie probabilistyczna. Wszystko zależy od układu. Na przykład z układu dwóch kubitów możemy wyciągnąć wartości stanów przy użyciu tylko dwóch obserwabli. Innymi słowy mając układ dwóch spinów, wystarczy wyciągnąć składową a z jednego spinu, a następnie z drugiego. To pozwoli nam od razu dowiedzieć się o wartości obydwu. W będącym w superpozycji stanie kwantowym, po dokonaniu pomiaru następuje kolaps funkcji falowej, w rezultacie układ taki zwraca stan własny odpowiadający zmierzonej wartości własnej układu. W układach złożonych z dwóch spinów, po zmierzeniu obu z nich układ ponownie staje się stanem, który jest wektorem stanów dwóch operatorów, do których przypisano wyniki osobnych pomiarów pierwszego i drugiego spinu. Daje nam to zupełnie normalne, nie probabilistyczne wyniki.
    Father, forgive me not, for I have sinned!
    Now tremble and fear, and mercy have not upon me!  

    https://alkhadias-rozrywkowo.blogspot.com/
    https://alkhadias-naukowo.blogspot.com/

    Offline Octavian

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2767
    • Piwa: 454
    • Płeć: Mężczyzna
    • 21. Pułk Piechoty THD
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #88 dnia: Marca 07, 2016, 08:52:28 »
    Wtedy gdy wyniknie spór pomiędzy dwoma filozofami, nie będzie już potrzebny trud naukowej dysputy większy niż trud dwóch rachmistrzów. Wystarczy, jeśli obaj siądą przed swoimi maszynami do liczenia i powiedzą do siebie (być może z przyjemnym uśmiechem): No to policzymy!

    Gottfried Wilhelm Leibniz

    Wychodzenie z założenie, że wszystko przebiega matematycznie w rzeczywistości, to właśnie jest determinizm.
    Jeżeli przyznajesz, że chodzi to o takie zjawiska jak statystyka - ok, zgadzam się.
    Możesz podać statystycznie szanse na to co dzisiaj zrobi Stachu Jones na forum:
    - Stasiu zrobi coś głupiego - 20%
    - Stasiu zrobi coś głupiego i zabawnego - 30%
    - Stasiu zrobi coś zabawnego - 40%
    - Stasiu zrobi coś zaskakującego - 10%
    wykres zachowań Stasia, można aktualizować w przypadku powstania nowej grupy zachowań.

    Oto, udowodniłem że zachowanie Stasia, choć pozbawione wyraźnego determinizmu można opisać matematycznie! Jeżeli tak rozumiesz swoją tezę, to w porządku, ale to nie oznacza, że możesz matematycznie opisać byt, jak poprzednio sugerowałeś.
    Swoją drogą, tak zupełnie na marginesie dyskusji, gdyby to było możliwe, to można by duszę opisać matematycznie, a potem ją kopiować, mógłbyś więc istnieć "wielorako" - mam nadzieję, że ten paradoks jest wyrazisty.

    Filozofia i nauka zawsze były powiązane, inaczej filozofia byłaby metafizyką.

    Myślę, że wprowadzenie pojęcia statystyki, to duży krok na przód w twojej wypowiedzi - Alkhadiasie.
    Stonowane, przemyślane stanowisko w mniej roszczeniowy, w sensie intelektualnym, sposób broniące tezy, która ma swoje racje.
    Tak to odbieram.
    Stanowisko kolegi Barrowa, nadaje jednak całości złowróżbny nastrój, dla równowagi podam więc inny cytat Leibniza:
     - Bo jest to znakomitym mężom nie honor, jak niewolnikom ślęczeć godzinami przy obliczeniach.

    HA! Założenie, że świat da się opisać matematycznie, jest nonsensem jeśli rozumie się je dosłownie, wiedział o tym nawet sam Leibniz!

    Offline Alkhadias

    • Powabna baletnica
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2662
    • Piwa: 178
    • Płeć: Mężczyzna
    • Push humanity forward
      • Serio Blogów
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #89 dnia: Marca 07, 2016, 16:15:09 »
    Nie sądziłem, że zejdziemy do takich przykładów, ale ok, spróbuję go nieco pociągnąć.

    Załóżmy że Stasiu jest obiektem kwantowym.

    W przykładzie który podałeś, w dalszym ciągu posługujesz się de facto mechaniką klasyczną. Problem jest w podłożu edukacyjnym, ponieważ ciężko jest nam zrozumieć to, że Stasiu będący obiektem kwantowym może być jednocześnie wszędzie i nigdzie, ale tak własnie jest, jeżeli Stasiu jest Kwantem. To działa wbrew naszej intuicji, ale nie możemy polegać na intuicji, tylko na wynikach eksperymentów. A te zarówno w przypadku mechaniki klasycznej, jak i kwantowej- są powtarzalne. Z tym że w przypadku cząstek klasycznych, otrzymamy konkretną wartość, a w przypadku Stasia otrzymamy konkretną funkcję falową.

    Według klasycznej dynamiki Stasiu, gdyby był cząstką klasyczną to w danym punkcie przestrzeni X0, w danym czasie T0 po prostu by się znajdował. Nie byłoby go w punkcie X1, X2, X3. Jeżeli znamy również prędkość początkową Stasia, to z prawdopodobieństwem 100% położenie Stasia byłoby wyznaczone. (na potrzeby tego przykładu będę się posługiwał przestrzenią jednowymiarową). Położenie naszego Stasia, jako cząstki klasycznej według dynamiki Newtona określamy tymi dwoma wartościami, czyli jeżeli wyznaczymy mu x i v, czyli położenie i prędkość to wiemy dokładnie gdzie znajduje się Stasiu w dowolnej chwili t(x). Korzystając z chwili, gdy Stasiu jest nadal cząstką klasyczną, wsadźmy go do akceleratora i strzelajmy. Wiemy, że skoro Stasiu jest na 100% w punkcie X0, to nieważne ile razy strzelimy Stasiem, on zawsze wyląduje w X0. Wiec zostawmy Stasia w tym miejscu i potraktujmy go drugą zasadą dynamiki Newtona. Znamy punkt wyjściowy Stasia X0, nie pozwala nam to jeszcze przewidzieć jego przyszłości. Wiemy że on tam jest w określonym czasie T0. Ale chcemy wiedzieć jaka będzie ewolucja Stasia w czasie. Załóżmy że znamy siłę F(x) która w danym punkcie wymiaru oddziałuje na Stasia. Możemy więc określić ruch Stasia, ponieważ mając siłę F(x), możemy określić jego przyśpieszenie w danym punkcie a(x)= F(x)/m. Aby to lepiej dotarło do Ciebie, wyobraź sobie że Stasiu dostał kopa w pewnym punkcie swej drogi i przez to się rozpędził. Jeżeli klasyczny Stasiu się rozpędził, to zmienia się także jego ruch w czasie. Prędkość tej zmiany określimy drugą pochodną położenia po czasie, ponieważ a(x)= F(x)/m= d2/dt2  x(t), co prowadzi nas do równania d2/dt2 x(t)= 1/m F(x(t)), ale żeby poznać całkowicie zmianę ruchu w czasie musimy też znać prędkość początkową Stasia, więc mamy układ równań z powyższym równaniem oraz x(t0)=x0 ; v(t0)= v0. Mając te dane, możemy dokonać obliczeń, dzięki którym Stasiu już się przed nami nie ukryje, ponieważ będziemy wiedzieli gdzie będzie Stasiu w dowolnym momencie czasu. O czym to świadczy? O tym że jest to wynik deterministyczny, ponieważ wiemy że jeżeli powtórzymy eksperyment za każdym razem z tymi samymi wartościami początkowymi, wyniki zawsze będą takie same. Jeżeli Stasiu będący klasyczną cząstką porusza się o tej samej prędkości początkowej i w tym samym miejscu w przestrzeni dostanie kopa od fotonu z taką samą siłą, to wyniki zawsze będą takie same.

    Ale wróćmy do pierwotnej formy Stasia, który jest cząstką kwantową i myśli że się przed nami schowa, by nie dostać kopa. Gdy był klasyczny, jego stan był określany położeniem i prędkością. Będąc obiektem kwantowym Stasiu przedstawia się jako funkcja falowa Psi, zależna od wszystkich możliwych położeń Stasia na tej funkcji (Nie chcąc już bawić się z tymi programami do pisania jak poprzednio będę to oznaczał P(x)).
    Co więcej Stasiu zarzeka się, że jest liczbą zespoloną i tak rzeczywiście jest, więc można zamknąć Stasia w module, a nawet wyciągnąć kwadrat |P(x)|^2, aby utrudnić mu życie i sprowadzić znowu do liczby rzeczywistej. A co więcej, weźmy go przypiszmy do jakiejś podrzędnej funkcji g(x)=|P(x)|^2. To teraz możemy sobie nawet stworzyć wykres funkcji stanu Stasia Kwantowego. Czyli nadal w jednowymiarowej przestrzeli jest oś x, ale czas zastępujemy kwadratem modułu funkcji falowej Stasia, czyli naszym g(x). W ten sposób określamy stan Stasia Kwantowego, co więcej można to porównać do wykresu Stasia Klasycznego, ponieważ kwantowa funkcja g(x) jest odpowiednikiem punktu, w którym znajdował się Stasiu Klasyczny, czyli po prostu x, jakiś punkt w którym on się znajdował. Więc Stasiu klasyczny, który przechodzi w stan kwantowy się zmniejsza, zmniejsza, zmniejsza, aż w końcu zrozumiemy, że punkt w którym się znajdował i który był zwykłym punktem x, jest w rzeczywistości funkcją falową Stasia Kwantowego. Czemu więc Stasiu klasyczny nie rozumiał, że punkt w którym stoi jest funkcją falową? Ponieważ był za duży i za gruby by zobaczyć, że stoi na funkcji, która jest bardzo mała, a zasada mówi, że jeżeli skala charakterystycznych cech kwantowych jest mniejsza od obiektu, to taki obiekt nie jest obiektem kwantowym, a klasycznym. To bardzo proste, ponieważ mając grubego Stasia w punkcie x, jest on tak duży, że po wyznaczeniu jego funkcji falowej, zajmuje on całe pole tej funkcji, więc jego funkcja falowa wynosi 1, a zatem jest 100% prawdopodobieństwa że Stasiu się tam znajduje. Wynikiem funkcji falowej nie jest określona wartość, lecz rozkład prawdopodobieństwa, ale gruby makroskalowy, klasyczny Stasiu rozkłada się na nim całkowicie więc mamy 100% pewności, że znajdzie się on właśnie w tym punkcie. Ale wróćmy do małego kwantowego Stasia, określanego funkcją falową i który jest tak malutki, że nie ma możliwości zająć całego rozkładu prawdopodobieństwa.
    Na funkcji g(x)|_ x(to jest proste wyobrażenie wykresu) możemy określić przedział, powiedzmy od x1 do x2, jeżeli teraz przecałkujemy kwadrat modułu Stasia, czyli g(x), to wynik określi prawdopodobieństwo znalezienia tam Stasia. Co za tym idzie, warunek który musi spełnić kwantowy Stasio, to obecność w całce od minus nieskończoności do nieskończoności. Całka Stasia od minus do plus nieskończoności musi wynosić 1, co da nam pewność, że w którymś miejscu na pewno odnajdziemy Stasia. Strzelaliśmy już klasycznym Stasiem, który zawsze uderzał w ten sam punkt, eksperyment taki był powtarzalny ponieważ mieliśmy wszystkie warunki początkowe Stasia, więc niezależnie od ilości powtórzeń wynik był zawsze ten sam.
    Może się wydawać, że strzelanie Stasiem kwantowym nie może być powtarzalne, ale to nieprawda, ponieważ mechanika kwantowa też jest powtarzalna, z tym, że zamiast stałych początkowych wartości położenia i prędkości potrzebujemy stałej funkcji falowej Stasia. I właśnie w przeciwieństwie do mechaniki klasycznej, powtarzalność jest tutaj najważniejsza. Im więcej prób, tym większa i większa dokładność. Zastosujmy na Stasiu eksperyment Young'a ze szczelinami. Jeżeli będziemy raz za razem wystrzeliwać kwantowego Stasia przez dwie szczeliny, Stasiu jako funkcja falowa, będzie zachowywał się jak fala. Raz przelatując przez jedną szczelinę, raz przez drugą, raz nie trafiając. W zasadzie Stasiu, jeżeli go nie podglądamy to jest falą i w zasadzie jest w dwóch szczelinach jednocześnie. Idąc dalej, po wystrzeleniu milionów Stasiów, ten zacznie układać sobie wzór interferencyjny na tarczy za szczelinami. Tam gdzie wzór jest najwyraźniejszy, tam największa gęstość rozkładu prawdopodobieństwa. Wniosek? Wiem gdzie Stasiu ląduje najczęściej i wiemy gdzie NIE ląduje na pewno. Jesteśmy w stanie określić, że tam gdzie gęstość prawdopodobieństwa wynosi 0, Stasiu nigdy nie uderzy. Co więcej, używając ciągle tych samych funkcji falowych Stasia, zawsze uzyskamy ten sam rozkład i wynik. Więc jak wystrzelimy jednego Stasia, to nie wiemy gdzie uderzy, ale jak będziemy strzelać w nieskończoność, wiemy gdzie po pierwsze nie uderzy i gdzie prawdopodobnie znajdzie się w następnym strzale. Korzystając z Twoich wartości:
    - Stasiu uderza w X1- 20%
    - Stasiu uderza w X2- 30%
    - Stasiu uderza w X3- 40%
    - Stasiu uderza w X4- 10%
    I Stasiu nigdy nie uderzy nigdzie indziej. Nie ma żadnej szansy na to, by z nieskończonej ilości Stasiów chociaż jeden uderzył w inne miejsce, jeżeli tak przedstawia to jego równanie falowe. Jeżeli wartością Stasia jest inne równanie falowe, to będzie uderzał w inne miejsca z inną częstotliwością. Ale mając określoną funkcję falową, Stasiu zawsze odtworzy ją doświadczalnie nie uciekając na boki i nie zmieniając rozkładu.

    Więc czy jesteśmy w stanie określić dokładnie ewolucję Stasia w czasie, jak to robiliśmy z grubym Stasiem katując go drugą zasadą dynamiki? W zasadzie tak,ale trzeba potraktować go równaniem Schrodingera i sprawić, by Stasiu był jednocześnie żywy i martwy. W tym wypadku nie określimy Kwantowego Stasia jego położeniem i prędkością, czemu? Ponieważ jest tak malutki, słabiutki i bez sensu, że jednocześnie jest nieoznaczony. Czemu jest nieoznaczony? Ponieważ próbując oznaczyć go markerem prawdopodobnie wystrzelilibyśmy go stąd do najdalszej znanej nam gwiazdy, a potem jeszcze dalej. W rezultacie, nawet patrząc na niego, a więc dokonując aktu obserwacji, poprzez bombardowanie go naszymi fotonami próbując zmierzyć jego prędkość wpływamy na jego położenie i odwrotnie. Nie da się więc określić jego prędkości i położenia jednocześnie. Ale da się określić jego funkcję falową zależną w czasie oraz położenie bez potrzeby mierzenia prędkości. Zatem znając jego funkcję falową w danym położeniu w danej chwili czasu, a także znając energię potencjalną w danym położeniu (zamiast siły w równaniu klasycznym), jesteśmy w stanie dokładnie określić zmiany tej funkcji w dowolnym innym punkcie czasu, bez żadnej losowości. Wniosek jest taki, że równania kwantowe też są deterministyczne w tym znaczeniu, a jedynie akt pomiaru pojedynczego Stasia jest dla nas losowy, a same równania kwantowe w wielu przypadkach po wykorzystaniu tych samych wartości wspólnych zachowują się tak samo jak równania klasyczne. Co za tym idzie, równaniem falowym Stasia, można określić zachowanie Stasia Klasycznego ze 100% dokładnością, ale nie odwrotnie, ponieważ makroskala Stasia jest zbyt niedokładna by zmierzyć Kwantowego Stasia.

    O kopiowaniu duszy piszę inny tekst, co więcej nie ma tam żadnego paradoksu z punktu widzenia współczesnej fizyki.
    Father, forgive me not, for I have sinned!
    Now tremble and fear, and mercy have not upon me!  

    https://alkhadias-rozrywkowo.blogspot.com/
    https://alkhadias-naukowo.blogspot.com/