Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych  (Przeczytany 28008 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline huth

    • Wiadomości: 6524
    • Piwa: 451
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #120 dnia: Lutego 13, 2017, 20:29:55 »
    Oglądam to, ale już muszę napisać. Musiałem sobie wygoogle'ować o co chodzi z tym programem, bo ta reklama papierosów i że prowadzący po prostu sobie pali robiąc wywiad mnie rozwaliła :D No i dopiero potem skojarzyłem, że to ten gość od 60 Minutes i w ogóle legenda telewizyjnego dziennikarstwa i prowadzenia programów. Znaczy się troche bardziej intelegentna od reszty towarzystwa w tv wystylizowana ładna gadająca głowa.
    Dali oczywiście jak zawsze totalna beka, gość ma wy*ebane, doskonale wszystko rozgrywa medialnie, ustawił się na pozycji 'geniusza' i go gra :) Arystokrata postmodernizmu.

    Offline Octavian

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2767
    • Piwa: 454
    • Płeć: Mężczyzna
    • 21. Pułk Piechoty THD
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #121 dnia: Lutego 26, 2017, 21:39:13 »
    Oczywiście, że sobie robił jaja!
    Strasznie celne jest to stwierdzenie o tym, że wszystko w rzeczywistości jest "słabe", odwołał się przy tym trafnie do właściwego problemu.
    Widać, że widział o czym mówi.
    Na prawdę mnie to zaskoczyło, zawsze wiedziałem, że był inteligenty ale bez przesady - tego się nie spodziewałem.
    Piękne.

    "Lubię laski, bo są symbolem niemocy. Tylko wielcy ludzie zdają sobie sprawę z tego, że sensacyjne osiągnięcia cechuje niemoc."

    (click to show/hide)

    Zbaraniałem jak to powiedział.

    Offline piotrstw

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1
    • Piwa: 1
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #122 dnia: Marca 03, 2017, 18:10:44 »
     Zdobyłem książkę Istota teorii względności, której autorem jest Albert Einstein. Przystąpiłem do jej czytania pełen nadziei, że dowiem się, dlaczego czas spowalnia swój bieg wraz ze wzrostem prędkości z jaką poruszamy się. Zapraszam na stronę 35. Cyt.:
    W tym celu wyobraźmy sobie, że w dwu układach inercjalnych K i K’ określiliśmy stosunki przestrzenne i czasowe w podany poprzednio sposób (chodzi o transformacje Galileusza). Dalej, rozpatrzmy promień świetlny przebiegający w próżni pomiędzy dwoma punktami P1 i P2 układu K. Jeżeli r jest odległością między tymi punktami, to czas Δt, w którym światło przebiega drogę P1P2, spełnia równanie:
                   r=cΔt.
    (sygnał świetlny został wysłany w chwili, gdy punkty O i O’ układów K i K’ pokrywały się, czyli P1=P1’=0)
    Podnosząc to równanie do kwadratu i wyrażając r2 przez różnicę współrzędnych,
    możemy napisać
    ∑(Δxn)2-c2Δt2=0   (22)
    Równość ta wyraża zasadę stałości prędkości światła układzie K. Musi ona zachodzić niezależnie od tego, jaki jest ruch źródła wysyłającego światło.
    To samo zjawisko rozchodzenia się światła można również rozpatrywać względem układu K’, w którym także zachodzi zasada stałości prędkości światła. W takim razie w układzie K’ mamy równanie
    ∑(Δxn′)2-c2Δt′2=0      (22a)
    Tutaj nie zgodzę się z autorem. Przyjrzyjmy się tym równaniom, bez podnoszenia do kwadratu i wracając do współrzędnych punktów P1 i P2
    (x2-x1) - cΔt=0
    (x2′-x1′) - cΔt′=0
    Te dwa równania graficznie autor przedstawia tak:

    (nie mogę wstawić rysunku)

    W takim razie impulsowy sygnał świetlny rozdwoił się, lub autor zapomniał, że układ K’ oddalił się w tym czasie od miejsca gdzie został wysłany sygnał. Skąd wzięły się dwa okręgi, jeśli był jeden sygnał? Sygnał był wysłany z punktu O, z którym pokrywał się O’
    a czas t=t’=0. Punkt O’ oddalił się od punktu O o odległość vt. Więc chyba powinno być tak:

    (nie mogę wstawić rysunku)

    gdzie v jest prędkością układu K’,
       Usprawiedliwieniem autora jest to, iż skorzystał on z Transformacji Lorentza, bez dogłębnej ich analizy.
    I jeszcze jedno pytanie. Autor tych transformacji wysyła krótki sygnał świetlny. A jeśli ja wyślę krótki sygnał dźwiękowy i skorzystam z tych przekształceń, czyli literka „c” nie będzie prędkością światła, lecz prędkością dźwięku (prędkość dźwięku podobnie jak prędkość światła nie zależy od prędkości źródła), to czy ktoś mi uwierzy w te równania? Na pewno nie, bo prędkość dźwięku już dawno człowiek przekroczył, a czas nie zatrzymał się.

    Offline huth

    • Wiadomości: 6524
    • Piwa: 451
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #123 dnia: Marca 12, 2017, 10:16:21 »
    Hm.
    Tak.

    Offline Octavian

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2767
    • Piwa: 454
    • Płeć: Mężczyzna
    • 21. Pułk Piechoty THD
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #124 dnia: Marca 28, 2017, 12:35:56 »

    Dr Mirosław Dolata to prawdziwy szołmen.
    Dmucha piłeczkami, strzela prądem o napięciu 500 000 volt, stawia niepokojące pytania - rewelacja.

    Offline AdamKur

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1020
    • Piwa: 66
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #125 dnia: Marca 28, 2017, 12:39:53 »
    (click to show/hide)

    Po angielsku (sowwy guyz) ale dość fajny filmik z Neil "Astrophysics Black Guy" deGrasse Tyson :D:D, o Plutonie (sprzed kilku miesięcy, ale wciąż)
    "My name is Ozymandias, king of kings:
    Look on my works, ye Mighty, and despair!"

    Offline Raichu

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 77
    • Piwa: 2
    • Płeć: Mężczyzna
    • Przyboczny marszałka
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #126 dnia: Marca 31, 2017, 18:59:41 »

    Offline Octavian

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2767
    • Piwa: 454
    • Płeć: Mężczyzna
    • 21. Pułk Piechoty THD
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #127 dnia: Kwietnia 01, 2017, 10:34:43 »
    Ojej, ojej,...
    Odnośnie super ciągu i nie tylko polecam ten program.


    To bardzo dobra seria programów, które odnoszą się właśnie do tych obecnych w kulturze przekonań związanych z matematyką.
    Morał jest taki, że jak chcesz znaleźć jakieś mistyczne relacje - to je znajdziesz, co dowodzi tylko, że szukałeś czegoś bardzo długo, a nie że nie istnieją inne relacje.
    Sekwencja Fibonacciego, podobnie jak Pluton czy kod Dna, to magiczne zwroty, które otwierają przed nami świat charyzmatycznego intelektu - tylko tyle, że nikt nie wie o co chodzi. Tak wypada, bo skoro ktoś powiedział o orbicie Plutona, kodzie DNA, czy zaczął dodawać 1 do jednego, a potem dwa do jednego i trzy do dwóch - to musi być bardzo mądry.

    Oczywiście Pluton to Yuggoth

    Offline Bruce Campbell

    • Lew
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 8470
    • Piwa: 937
    • Płeć: Mężczyzna
    • PodPułkownik 1ppS, Cesarz THD, Giermek 21pp
      • datadream2004 コギ花
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #128 dnia: Kwietnia 18, 2017, 18:38:31 »
    Jako że siedzę sobie w pociągu do Wawy i śmiertelnie się nudzę, naszły mnie pewne przemyślenia. Konkretniej, doszedłem do wniosku, że wszystkie modele Układu Słonecznego, które widziałem, przedstawiają planety tak, jakby ich orbity... hmm, jak by to określić... tworzyły jedną płaszczyznę.
    Może spróbuję zobrazować to jakoś - te modele wyglądają tak, jakby podróż z Ziemi na jakąkolwiek inną planetę w naszym systemie odbywała się po jednej płaszczyźnie, niezależnie czy lecimy na Mars czy Wenus.
    W związku z tym naszło mnie pytanie: czy to po prostu uproszczenie modelu Układu Słonecznego, czy mniej więcej tak po prostu orbity się ułożyły. I jeśli odpowiedzią na poprzednie pytanie jest opcja numer 2, to gdzie byśmy dolecieli, ruszając prostopadle do płaszczyzny wyznaczonej przez te orbity, zamiast w kierunku planet?
    (click to show/hide)

    Offline lysy890

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 353
    • Piwa: 43
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #129 dnia: Kwietnia 18, 2017, 18:55:15 »
    Jako że siedzę sobie w pociągu do Wawy i śmiertelnie się nudzę, naszły mnie pewne przemyślenia. Konkretniej, doszedłem do wniosku, że wszystkie modele Układu Słonecznego, które widziałem, przedstawiają planety tak, jakby ich orbity... hmm, jak by to określić... tworzyły jedną płaszczyznę.
    Może spróbuję zobrazować to jakoś - te modele wyglądają tak, jakby podróż z Ziemi na jakąkolwiek inną planetę w naszym systemie odbywała się po jednej płaszczyźnie, niezależnie czy lecimy na Mars czy Wenus.
    W związku z tym naszło mnie pytanie: czy to po prostu uproszczenie modelu Układu Słonecznego, czy mniej więcej tak po prostu orbity się ułożyły. I jeśli odpowiedzią na poprzednie pytanie jest opcja numer 2, to gdzie byśmy dolecieli, ruszając prostopadle do płaszczyzny wyznaczonej przez te orbity, zamiast w kierunku planet?
    (click to show/hide)
    Obecny model Układu Słonecznego jest uproszczony, aby łatwiej było zrozumieć kolejność planet, czy to jak po prostu nasz układ jest zbudowany. W rzeczywistości planety krążą wokół Słońca po całkowicie innym orbitach. Planety nigdy nie ustawią się tak, jak wygląda to na modelu, z bardzo prostej przyczyny jaką jest pion. Gdybyśmy ruszyli prosto z naszej planety, nie kierując się w kierunku innych planet to lecielibyśmy tak długo aż natrafilibyśmy na jakiś obiekt spoza Układu Słonecznego, lub patrząc na rozmiar kosmosu - nic byśmy nie napotkali.


    Inny temat, jako, że pojawił się niedawno Mass Effect Andromeda, co sądzicie na temat podróży do innych galaktyk, czy po prostu podróży poza Układ Słoneczny?
    Pogdybajmy sobie.
    Wiadomo, że prędkość światła to prędkość jaką maksymalnie możemy osiągnąć bez zaginania czasoprzestrzeni itp itd. Mimo, że obecnie nieosiągalne to jednak możliwe.
    Z prędkością światła jesteśmy w stanie lecieć do najbliższej gwiazdy wiele lat, do najbliższej galaktyki tysiące (czy więcej). Więc mimo możliwości prędkości światła, podróż do najbliższej galaktyki jest nieosiągalna. I tutaj jest haczyk, bo istnieje coś takiego, że jeżeli pewien obiekt leci blisko prędkości światła to czas mija tam wolniej. Czyli jeżeli na ziemi minie powiedzmy 600tys. lat, to ludziom w statku, który leci blisko prędkości światła minie ~600lat. Co pokazuje, że sama Andromeda i podróż w niej jest teoretycznie możliwa.
    « Ostatnia zmiana: Kwietnia 18, 2017, 22:26:17 wysłana przez lysy890 »
    lysy890: Dzisiaj rekruci mają ten sprawdzian na fiz?
    [5pp]aroslaw46: ta
    [5pp]aroslaw46: ale ty masz fiza przecież
    lysy890: Bo wlaśnie vister ćwiczy ku chwale ojczyzny od tygodnia
    [5pp]aroslaw46: xD

    O MNIE: Wielokrotny zdobywca podium na Cav Gf'ach, były podoficer 14pk, były oficer 13ph (starego), założyciel 10ph, na piechocie były członek m.in. 5pp. Reprezentant Polski na cav i inf. Dumny ojciec.

    Offline Bojar

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1197
    • Piwa: 354
    • Płeć: Mężczyzna
    • A proper wife should be as obedient as slave
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #130 dnia: Kwietnia 19, 2017, 15:11:25 »
    Oczywiście zakładając, że bylibyśmy w stanie osiągnąć prędkość bliską prędkości światła to coś takiego jest możliwe. Tylko taka podróż miałaby sens tylko w przypadku zagrożenia zniszczenia całego gatunku i planety. Oczywiście na statku minęłoby te kilkaset lat, ale pamiętajmy, że na Ziemi minęłoby w tym czasie kilkaset tysięcy lat. Patrząc na to ile osiągnęliśmy w ciągu kilku tysięcy lat to taka podróż to jest  po prostu bilet w jedną stronę. Po prostu cywilizacja jaką znaliśmy przestanie istnieć a pojawi się prawdopodobnie zupełnie inna. Po za tym trzeba sobie wyobrazić eksperyment trwający setki tysięcy lat... Mało prawdopodobne. Po za tym może się okazać, że parę tysięcy lat po wylocie udało się wynaleźć coś co pozwala dolecieć tam znacznie szybciej i gdy dolatujemy na miejsce okazuje się, że nasza cywilizacja jest tam od setek tysięcy lat a my jesteśmy traktowani jak eksponat z muzeum.

    Offline Alkhadias

    • Powabna baletnica
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2662
    • Piwa: 178
    • Płeć: Mężczyzna
    • Push humanity forward
      • Serio Blogów
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #131 dnia: Kwietnia 20, 2017, 17:54:44 »
    Zdobyłem książkę Istota teorii względności, której autorem jest Albert Einstein. Przystąpiłem do jej czytania pełen nadziei, że dowiem się, dlaczego czas spowalnia swój bieg wraz ze wzrostem prędkości z jaką poruszamy się. Zapraszam na stronę 35. Cyt.:
    W tym celu wyobraźmy sobie, że w dwu układach inercjalnych K i K’ określiliśmy stosunki przestrzenne i czasowe w podany poprzednio sposób (chodzi o transformacje Galileusza). Dalej, rozpatrzmy promień świetlny przebiegający w próżni pomiędzy dwoma punktami P1 i P2 układu K. Jeżeli r jest odległością między tymi punktami, to czas Δt, w którym światło przebiega drogę P1P2, spełnia równanie:
                   r=cΔt.
    (sygnał świetlny został wysłany w chwili, gdy punkty O i O’ układów K i K’ pokrywały się, czyli P1=P1’=0)
    Podnosząc to równanie do kwadratu i wyrażając r2 przez różnicę współrzędnych,
    możemy napisać
    ∑(Δxn)2-c2Δt2=0   (22)
    Równość ta wyraża zasadę stałości prędkości światła układzie K. Musi ona zachodzić niezależnie od tego, jaki jest ruch źródła wysyłającego światło.
    To samo zjawisko rozchodzenia się światła można również rozpatrywać względem układu K’, w którym także zachodzi zasada stałości prędkości światła. W takim razie w układzie K’ mamy równanie
    ∑(Δxn′)2-c2Δt′2=0      (22a)
    Tutaj nie zgodzę się z autorem. Przyjrzyjmy się tym równaniom, bez podnoszenia do kwadratu i wracając do współrzędnych punktów P1 i P2
    (x2-x1) - cΔt=0
    (x2′-x1′) - cΔt′=0
    Te dwa równania graficznie autor przedstawia tak:

    (nie mogę wstawić rysunku)

    W takim razie impulsowy sygnał świetlny rozdwoił się, lub autor zapomniał, że układ K’ oddalił się w tym czasie od miejsca gdzie został wysłany sygnał. Skąd wzięły się dwa okręgi, jeśli był jeden sygnał? Sygnał był wysłany z punktu O, z którym pokrywał się O’
    a czas t=t’=0. Punkt O’ oddalił się od punktu O o odległość vt. Więc chyba powinno być tak:

    (nie mogę wstawić rysunku)

    gdzie v jest prędkością układu K’,
       Usprawiedliwieniem autora jest to, iż skorzystał on z Transformacji Lorentza, bez dogłębnej ich analizy.
    I jeszcze jedno pytanie. Autor tych transformacji wysyła krótki sygnał świetlny. A jeśli ja wyślę krótki sygnał dźwiękowy i skorzystam z tych przekształceń, czyli literka „c” nie będzie prędkością światła, lecz prędkością dźwięku (prędkość dźwięku podobnie jak prędkość światła nie zależy od prędkości źródła), to czy ktoś mi uwierzy w te równania? Na pewno nie, bo prędkość dźwięku już dawno człowiek przekroczył, a czas nie zatrzymał się.

    Podejrzewam, że problem polega tutaj na błędnie przyjętych założeniach.

    1) Pierwszym błędem w Twojej analizie jest wykorzystanie transformacji Galileusza odnosząc się do relatywistycznej czasoprzestrzeni, uwzględniającej prędkość układów i ich związek oraz zależności. Transformacje Galileusza nie uwzględniają założeń relatywistycznych, powstały przed opublikowaniem Teorii Względności i zakładają, że czas dla wszystkich układów, niezależnie od ich ruchu, oddziaływań grawitacyjnych itp. jest taki sam. Dlatego korzysta się z transformacji Lorentza.
    2) Drugim błędem jest brak podstawowego założenia. Mianowicie, jeżeli zajmujemy się relatywistyką, musimy założyć że prędkość światła jest stała, niezależnie od układu odniesienia, a czas nie jest jednakowy dla różnych układów. Nawet jeżeli się z tym nie zgadzasz, to takie założenie musisz przyjąć w celu jego ewentualnej falsyfikacji.
    3) Trzy, nie możemy zapominać że chociaż stała, to jednak prędkość światła posiada swoją określoną wartość skrytą pod symbolem c. Tak samo musimy wziąć pod uwagę wartość prędkości dźwięku w ostatecznym równaniu. Wtedy dowiemy się dlaczego prędkość dźwięku nie zatrzyma i nie wpłynie znacząco na czas. (jest zwyczajnie zbyt mała). Dlatego nie można po prostu zastąpić literki c i oczekiwać tego samego rezultatu, ponieważ za każdym symbolem skrywa się określona wartość, którą bierzemy pod uwagę i która zawsze da nam różny wynik.

    Podpowiedź:
    Ważne jest to, że transformacje Galileusza są niemal doskonałym przybliżeniem transformacji Lorentza dla niskich prędkości. Dlatego przy prędkości dźwięku, czy innych małych wartościach możemy równie dobrze korzystać z formy Galileusza, ale gdy pracujemy nad wartościami bliskimi prędkości światła, transformacja galileusza się zwyczajnie załamuje i nie pozwala uzyskać nam poprawnych wyników, dlatego korzystamy z transformacji Lorentza. Podsumowując: dla niskich prędkości obie transformacje dadzą nam poprawny wynik, ale przy prędkościach świetlnych stosuje się tylko wersję Lorentza. Zaraz spróbuję wyjaśnić dlaczego.


    Skąd bierze się różnica w wynikach obu transformacji, względem obliczanej prędkości?
    Otóż, zakładając, że mamy dwa układy o których wspomniałeś K oraz K'.

    Założenia:
    1) Układ K jest stacjonarny.
    2) Układ K' porusza się z prędkością vK' w kierunku x->
    3) Układ K' w czasie T0 jest w tym samym położeniu co układ K i w tym samym czasie, gdy oba układy są w identycznym miejscu i czasie, oba "obserwują" wydarzenie (P).
    4) Dla układu K przyjmujemy wykres funkcji uwzględniający ct|_x, analogicznie dla układu K' będzie to ct'|_x'
    5) Prędkość światła jest stała niezależnie od układu.

    W jaki sposób dokonujemy transformacji i na czym to polega? Otóż posiadając współrzędne dla wydarzenia w jednym układzie, musimy je przełożyć na współrzędne układu drugiego z uwzględnieniem zależności. W relatywistycznej transformacji, zależność ta będzie się odnosiła do czasoprzestrzeni, a więc przełożenie współrzędnych jednego układu na drugi, wykaże nam jakie zależności w czasie i przestrzeni zachodzą miedzy dwoma układami. W tym konkretnym przypadku zobaczymy jak zmienia się postrzeganie P (wiązki światła) dla obu układów, wiec wykażemy w jaki sposób wydłuża lub skraca się przestrzeń oraz czas.

    Przykład:
    Dla K, wydarzenie P ma miejsce w punkcie x1=1m i ct1=1lm. Wiec współrzędne P=(1,1)
    K' porusza się z prędkością 1/2c, wiec vK'= 0.5c
    Więc jak wygląda transformacja Lorentza dla współrzędnych drugiego układu, jeżeli w K, P=(1,1)?
    Będziemy potrzebować kilku stałych oraz zmiennych.
    β= v/c
    γ= 1/sqrt(1-β2)   <- czynnik Lorentza

    W jaki sposób możemy uzyskać współrzędne układu K'? Dzięki czynnikowi Lorentza
    x1'=γ(x-βct)
    ct1'=γ(ct-βx)

    Dla danych które mamy możemy zacząć od uproszczenia β= v/c= 0.5c/c=0.5
    Korzystając z czynnika Lorentza liczymy dalej γ= 1/sqrt(1-β2)= 1/sqrt(1-0.52)= 1/sqrt(0.75)~1.15

    x1'=γ(x-βct)~1.15(1-0.5*1)~0.58
    ct1'-γ(ct-βx)~1.15(1-0.5*1)~0.58

    Co za tym idzie, dla układu stacjonarnego K wydarzenie miało miejsce w miejscu i czasie (1,1), ale dla układu K' poruszajacego się z połową prędkości światła, wydarzenie było miejscu i czasie (~0.6,~0.6), mimo iż oba układy były w tym samym położeniu, a jedyna różnica polegała na prędkościach układów.

    A co się stanie, jeżeli zastąpimy połowę prędkości światła układu K', dajmy na to prędkością dźwięku?

    Weźmy pod uwagę wartość rozchodzenia prędkości dźwięku w powietrzu, wynoszącą do około 340m/s, czyli około 1224 km/h. Daje nam to około 0.004c

    β= v/c= 0.004c/c=0.004
    γ= 1/sqrt(1-β2)= 1/sqrt(1-0.000016)= 1/sqrt(0.999984)~0,999991
    x1'=γ(x-βct)~0.999991(1-0.004*1)~0,995991~1
    ct1'-γ(ct-βx)~0.999991(1-0.004*1)~0,995991~1

    Na tym przykładzie widzimy, że im mniejsza prędkość tym mniejszy wpływ na czasoprzestrzeń. Przy większej dokładności stała by się ona jeszcze mniej zauważalna, dlatego w tych przypadkach możemy stosować transformacje Galileusza, która jest przybliżeniem transformacji Lorentza dla niskich prędkościach, znanych na przykład tutaj na Ziemi, ale gdy zbliżamy się do prędkości światła, korzystamy z Lorentza. Idąc dalej, na podstawie transformacji Lorentza, mógłbym również wyliczyć dylatację czasu dla obu układów, a nawet przedstawić wyniki dla układów w różnych przypadkach. Dla ruchomych, dla stacjonarnych, dla różnych kierunków ruchu, ale niestety nie mam na to tyle czasu co kiedyś, nie mniej jeżeli pojawi się prośba, postaram się to wyjaśnić w przyszłości.



    Lew

    W skrócie odpowiem, że tak. Planety Układu Słonecznego, jak również planety innych układów, oraz całe galaktyki, większość różnych obiektów dostrzegalnych w kosmosie tworzą płaszczyzny. Wszystkie planety układu Słonecznego, za wyjątkiem planety karłowatej Plutona, który jest odchylony mniej więcej pod kątem 17 stopni, są niemalże w jednej linii. Nie jest to doskonała płaszczyzna, ale rzeczywiście jest to płaszczyzna i jest to naturalne zjawisko zachodzące w przyrodzie. Jak będziesz chciał, a mnie obowiązki nie pochłoną, postaram się wyjaśnić dlaczego.
    « Ostatnia zmiana: Kwietnia 20, 2017, 17:58:50 wysłana przez Alkhadias »
    Father, forgive me not, for I have sinned!
    Now tremble and fear, and mercy have not upon me!  

    https://alkhadias-rozrywkowo.blogspot.com/
    https://alkhadias-naukowo.blogspot.com/

    Offline Octavian

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2767
    • Piwa: 454
    • Płeć: Mężczyzna
    • 21. Pułk Piechoty THD
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #132 dnia: Kwietnia 23, 2017, 20:29:08 »
    Bardzo ciekawy problem, rzeczywiście planety leżą sobie tak jak groszki na talerzu. Na jednej płaszczyźnie.

    "...planety powstały w obszarze płaskiego dysku protoplanetarnego, w centrum którego uformowało się Słońce"
    Matko Boska!
    http://www.urania.edu.pl/wiadomosci/swietlne-echa-daja-wskazowki-dotyczace-dyskow-protoplanetarnych-2303.html

    Bardzo "plastyczny" problem, mam przez to na myśli, że uruchamia ciąg obrazów, inspiruje wyobraźnię.


    I tak trafiłem na pismo Urania.
    Szukałem ładnego obrazka, ten uważam za udany.

    https://www.youtube.com/watch?v=7WkOjgK4BGA&t=2179s
    « Ostatnia zmiana: Maja 24, 2017, 16:19:47 wysłana przez Octavian »

    Offline huth

    • Wiadomości: 6524
    • Piwa: 451
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #133 dnia: Października 14, 2017, 00:46:25 »
    Wszystkim fanom hard sci-fi, postcyberpunku, ateistom, scjentystom i ludziom zainteresowanym nauką jak i wklęsłością Ziemi oraz chwilowym niespokojnym duchom wieszczącym zagładę swą lub świata lub też chronicznym melancholikom polecam najnowszy film - esej PHOTON. Również nieobytym w nauce, sentymentalnym i interesujących się tylko Ligą mistrzów, cloudrapem i piciem ze znajomymi polecam - rozjedzie wam mózgi.
    https://www.youtube.com/watch?v=P3iwTU3j8ao
    Dziękuję i pozdrawiam.


    A po odetchnięciu pogłębioną wizją ostatnich stopni cywilizacji i powstrzymaniu entropii wszechświata, zalecam w dużej walce inny również polski(w większej mierze) film "Twój Vincent".
    https://www.youtube.com/watch?v=1n1RFgapVq0
    Jeszcze raz pozdrawiam.
    « Ostatnia zmiana: Października 14, 2017, 00:48:16 wysłana przez huth »

    Offline Bruce Campbell

    • Lew
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 8470
    • Piwa: 937
    • Płeć: Mężczyzna
    • PodPułkownik 1ppS, Cesarz THD, Giermek 21pp
      • datadream2004 コギ花
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: E=mc2, czyli fizyka teoretyczna dla średniozaawansowanych
    « Odpowiedź #134 dnia: Października 14, 2017, 08:38:27 »
    Oba mam zamiar obejrzeć, słyszałem dużo komplementów na ich temat. Zwłaszcza Twoim Vincentem zachwycali się też zagraniczni recenzenci, co tak częste nie jest. Nawiasem mówiąc... nie pomyliły ci się wątki HUtH?