Warderze, rzuciło mi się w oczy twoje twierdzenie, że w bitwie liczy się tylko zwycięstwo. Niestety Cię zasmucę, bo istnieje coś takiego jak honor, etyka... Tak samo jest w polityce. Natomiast to, co, jak myślę, nazywasz "ideologią" to zwykłe uprzedzenie, które jest uniwersalne. :)
Powstanie Warszawskie to był niezwykle ryzykowny zryw, który okazał się jeszcze bardziej, niż ryzykownym, tragicznym dla Polski. Wielu powstańców z pewnością oczekiwało pomocy Proletariatu, szczególnie ci z AL (dla cwaniaczków - tak, nie mieli oni wpływu na AK, no chyba że byli agentami). ; ) Ci z AK też być może oczekiwali mniejszego ucisku z ich strony... albo może chcieli ratować miasto, sami opuszczając ojcowiznę...
Jak coś, nic nie czytałem, staram się brać na logikę. :(
PS nie uważacie, że lepiej by było, gdyby nie odbudowywano Warszawy, tylko zrobiono tam mauzoleum? Takie tam gdybanie, miasto-symbol "faszystowskich świń", czy nie był by to piękny symbol dla Polski rządzonej przez Lud (44-dziś).