Waldzios, tu nie o to chodzi, aby wyprzeć dumę z osiągnięć naszego oręża. Tylko, by być dumnym ze zwycięstw. Tu masz powstanie:
http://youtu.be/WqDehyjVIKk?t=3m21s
Tylko jeśli założysz ze można być dumnym wyłącznie ze zwycięstw.
Czy postawa ludzka, odwaga, poświecenie nie ma żadnego znaczenia?
Sam kilkakrotnie podkreśliłeś ze AK zamiast przystępować do powstania, mogło wycofać się z Warszawy, to by pewnie była mądra decyzja, straciliby trochę sprzętu, ale ocalili życie.
AK tkwiłoby w lesie, a cywile byliby mordowani w Festung Warshau. Czy wtedy byłbyś dumny?
Ale kto tu się chce wyrzec polskiej historii? Bądźmy dumni, że jesteśmy Polakami, oddawajmy hołd walczącym nawet za beznadziejną sprawę, szanujmy ich, podziwiajmy, ale nie sławmy bardziej takich wydarzeń od naszych wspaniałych zwycięstw!
Ale jedno drugiemu nie przeczy.
Oczywiście, czcijmy zwycięstwa, jestem nawet zwolennikiem przeniesienia święta niepodległości na jakiś milszy termin.
Wcale nie domagam się oddawania hołdu powstaniu, szacunek wystarczy.
Sprzeciwiam się wyłącznie propagandzie nienawiści, oraz otwartemu ignorowaniu faktów które to tej propagandy nie pasują.
Problem w tym ze brakuje nam postawy neutralnej, jest "hołd", potem długo długo nic i wreszcie modne "zdrajcy, idiotyzm, zbrodnia".
Gdzie się podziało normalne ludzkie podejście: "to byli zwykli młodzi ludzie w niemożliwej sytuacji".
Pierwszy akapit właściwie skreśla cały sens studiów historycznych. Bo one polegają właśnie na tym, że historyk siedzi w fotelu, popija herbatę i rozważa- warto, nie warto, tak by było lepiej a ten generał to w ogóle nie wiadomo za co szlify dostał.
Historia właśnie jest od oceniania i wyciągania wniosków. Bez tego byłaby tylko sztuką dla sztuki.
Nie wmówisz mi ze hasła "zdrajcy, idiotyzm, zbrodnia", mają cokolwiek wspólnego z rozważaniami historycznymi. Historyk powinien być neutralny, rzeczowy, zaangażowanie emocjonalne dyskredytuje go.