Prosto z mostu: czyli twoim zdaniem, scenariusz, że Rosjanie się zatrzymują i nie robią nic w sprawie Warszawy był optymistyczny dla sztabu?
Przecież nikt nie liczył na pomoc, a takie zachowanie, zgodnie z twoją logiką było idealne dla nas. Ruskie stały za Wisłą i nie przeszkadzały.
Nonsens, kiedy ja coś takiego twierdziłem?
Dla sztabu jedynym optymistycznym rozwiązaniem było wkroczenie Rosjan zgodnie z przewidywaniami 3-4 sierpnia do Warszawy.
Mniej przewidywalnym czynnikiem było to jak się potoczą walki z Niemcami, oraz czy Niemcy będą kontynuować walkę wobec wkraczających wojsk radzieckich.
Nie zaprzeczam faktowi wkroczenia Rosjan, tylko interpretacji tego faktu jako pomocy!!!.
To wkroczenie było oczekiwane, korzystne, pomocne/przydatne, itd, ale nie była to pomoc, tylko niezależne zdarzenie.
Kolejna rzecz. Czy gdyby Rosjanie, ostrzeliwali artylerią pozycję Niemieckie, to byłoby to pomocne dla Warszawy?
Gdybanie, ale odpowiem.
To by zależało od sytuacji, pomocne (w sensie przydatne) oczywiście, klasyfikujące się jako pomoc (działanie podjęte dla dobra innej osoby) w zależności od motywów.
Pożądane, niespecjalnie, bo musiało by się wiązać z wdzięcznością.
Według mnie żadne działanie Rosjan nie mieściło w tej kategorii pomocy, bo pomoc z definicji wymaga działania dla czyjegoś dobra.
Jeszcze inaczej, gdyby powstanie wybuchło na początku Lipca, to Rosjanie byliby daleko (koło Białegostoku) a Niemcy w gorszej kondycji niż w sierpniu. Oni ledwo zbierali się po batach na Białorusi, ich największej klęsce na tej wojnie. W sierpniu zaś, odbili potężne uderzenie w rejonie Warszawy.
My, czekaliśmy jednak na Rosjan na rogatkach.
Na początku lipca, Warszawa była wykluczona z planu Burza, dopiero PKWN zmienił sytuacje.
Delegat Rządu miał prerogatywy w sprawie powstania od 26 lipca 1944 r , więc wcześniejszy wybuch powstania był raczej niemożliwy.
Reszty nie chce mi się komentować, bo z powstaniem nie ma nic wspólnego.
Liczenie na pomoc Stalina było naiwnością.
Znudziła mi się ta dyskusja.
Na zakończenie chce podkreślić ze gdyby zamiast nacechowanego emocjonalne stwierdzenia:
"Liczenie na pomoc Stalina było naiwnością."użyć rzeczowego:
"Powstańcy błędnie przewidzieli działania Rosji."ta dyskusja nie była by potrzebna.