Kuźwa cały wątek Essos jest, że tak powiem, wywałaszony... (jeszcze się trzymał na skrawku skóry gdy był Barristan). Matko bosko jak bardzo złe postacie mają do odegrania ci od Missandei i Robaka i jak blado wypadają przy Dinklage'u. Co do tej lasencji od Daenerys, to ona ma momenty. Jednak wiele scen ma kijowo skonstruowanych, no nie da się wtedy nic zrobić, jak wszyscy dookoła też muszą odwalać manianę...
Porównaj sobie co z drewnianymi dialogami scenariusza robią grający Lannisterów, jak beznadziejne mogłyby być sceny 'króla'(nie żeby poprzedni aktor był dużo lepszy) z Cersei(ciągle godnie dźwiga tę postać), jak Harrington już po prostu nie wie, co zrobić, żeby dobrze przedstawić Jona(kuźwa gość powstał z martwych, i po prostu otrzepał się i tyle - WTF scenarzyści? I kuźwa co taki aktor ma grać? Sean Bean v2?), Seaworth gra ciągle to samo(w sumie Varys, Littlefinger, Bronn itd. też, ale to postaci oparte na takim, a nie innym schemacie i metamorfozy tu nawet by szkodziły), ale szczyt szczytów to Dorne, zero charyzmy, tak oglądam, oglądam i myślę 'cały ten wątek mam w dupie', a przecież to było z ogromnym potencjałem. W sumie można tu całość skomentować 'aktorzy grają cyckami'.
Cieszyłem się jak już zniknęli ci od Roba i jego dziuni, bo też kiepsko grali, ale Catelyn robiła robotę, czekam na powrót.
Świetnie gre gość od Theona, super Coster-Waldau, Tyrellowie i wiele pobocznych postaci.